Cześć, dobry wieczór.
Słuchajcie, mam problem. Dzisiaj po powrocie z pracy razem z mamą i bratem zobaczyliśmy, że kosz na śmieci jest kompletnie rozszarpany, a obok leżała styropianowa tacka, taka trochę "pogryziona". Prawie na pewno moja kicia, Mystic, ją zjadła! Odkryłam to kilka godzin temu i nie mam w domu oleju parafinowego! Nie mam pojęcia, ile tego mogła zjeść. Co mam robić? Czy powinnam biec z nią jutro do weterynarza, biorąc pod uwagę, że krucho u mnie z kasą? (pracuję tylko dorywczo w wakacje, żeby opłacić prawo jazdy). Czy może powinnam poczekać na jakieś "objawy"? (na razie Mystic śpi sobie spokojnie na łóżku). Strasznie się boję, że ją stracę, bo wiem, że to może być toksyczne, a nawet śmiertelne! Wielkie dzięki za wszelkie rady.