Dobry wieczór!
Piszę ten post, bo nie wiem już, co robić z moją 8-miesięczną kotką. Została wysterylizowana 2 miesiące temu. Kiedy ją wzięliśmy (miała 5 miesięcy), jadła całkiem rozsądnie i potrafiła się sama pilnować. Z czasem zaczęła pochłaniać swoją dzienną porcję coraz szybciej i pod koniec dnia miska była już pusta, więc postanowiliśmy rozdzielić jedzenie na kilka mniejszych posiłków. Obecnie jest po zabiegu i dostaje 25 g suchej karmy i 50 g mokrej (marka Ziggy, więc całkiem dobra jakość). Tylko że teraz sytuacja stała się nie do opanowania. Po sterylizacji jest jeszcze gorzej.
Ma totalną obsesję na punkcie jedzenia – do tego stopnia, że zżera wszystko, co znajdzie (nawet rzeczy, które nie są jadalne...). Strasznie też kradnie, nic nie można zostawić na wierzchu (potrafi zlizywać oliwę z jeszcze zimnej patelni, wystarczy, że odwrócę się na dwie minuty), rozrywa opakowania z chlebem, żeby się do niego dobrać itd. Najgorzej jest, kiedy dostaje mokrą karmę – mogłaby nam odgryźć palce, żeby tylko zjeść szybciej. A poza tym urządza prawdziwe koncerty miauczenia, kiedy tylko uzna, że przyszedł czas na posiłek...
Próbowaliśmy dawać jej więcej, a nawet jedzenie bez ograniczeń (ad libitum), ale w 15 minut wciągnęła porcję na dwa dni, co skończyło się trzydniową biegunką...
Naprawdę nie wiemy już, co robić... Macie jakieś rady lub sprawdzone sposoby?
Dzięki!