pilne: czy weterynarz ma prawo kazać mi płacić za nieudaną operację?

P
Pipon Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć, wczoraj moja 5,5-miesięczna kotka miała operację, wróciła do domu tego samego wieczoru.

Weterynarz ostrzegł mnie, że powinna unikać ruchu przez dwa lub trzy dni. Odpowiedziałem mu, że to młody kociak, któremu tylko zabawa w głowie, więc ciężko będzie ją upilnować.

Usłyszałem, że zazwyczaj wszystko kończy się dobrze.

Jednak dzisiaj rano mała nie przestawała wylizywać się w miejscu blizny, aż w końcu ją sobie rozwaliła.

Zabierając ją do lecznicy, dowiedziałem się, że normalnie po takiej operacji przepisuje się tabletki (substancja czynna dostosowana do wagi), a czasem daje kołnierz albo opatrunek. Co więcej, na zdjęciach po takim zabiegu szwy są wyraźnie widoczne, a u mojej kotki nie widziałem ani jednego.

Pognałem szybko do weterynarza, a pierwsza reakcja recepcjonistki to: „ach, to ona nie miała kołnierza?”.

Potem powiedziano mi, że kotka będzie dzisiaj ponownie operowana i tym razem dostanie już kołnierz.

Nagle wyjeżdżają mi z kwitem na około 430 zł za samą narkozę. Czy to normalne, żeby płacić znowu lekarzowi, który zawalił sprawę?

A przede wszystkim – czy mogę jeszcze ufać weterynarzowi, który o mało nie zabił mi kota? Tak się składa, że wyjątkowo byłem dzisiaj w domu; gdyby mnie nie było, daję głowę, że kotka by tego nie przeżyła.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

13 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Werewolf1
    Werewolf1 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Pipon

    Przeczytałem Twoją historię... Myślę, że mimo wszystko należało zachować pewne środki ostrożności... A to przecież obowiązek weterynarza... Piszesz o sekretarce... To zwykła sekretarka czy techniczka weterynaryjna?...

    No cóż... Coś mi ten weterynarz nie pasuje... Przynajmniej biorąc pod uwagę to, co piszesz... Rana się rozeszła i mówią Ci, że musisz wybulić kolejne jakieś 430 zł?! 😂 Coś tu jest mocno nie tak w tym matriksie... Lol (nie)

    Przetłumaczony francuski
    Werewolf1
    Werewolf1 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Greylox

    "@Gigi,

    Cześć! Niekoniecznie musi to być 6 miesięcy, zależy to przede wszystkim od wagi i wielkości kota."

    Mimo wszystko zaleca się, żeby zrobić to w miarę szybko...

    Przetłumaczony francuski
    1985
    1985 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    W lutym wysterylizowałam moją kotkę, a ona teraz znowu ma ruję. Byłam z tym u weterynarza i on ma ją znowu operować. Czy powinnam płacić za kolejną sterylizację?

    Przetłumaczony francuski
    Caroline9244
    Caroline9244 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć, Chciałam tylko dodać, że to jak najbardziej możliwe, żeby po sterylizacji nie było żadnego kołnierza, bandaża ani wystających szwów! Moja dwuletnia kotka/suczka miała zabieg, gdy miała 6 miesięcy, i wyszła z gabinetu bez żadnego opatrunku czy kołnierza, bo to tylko niepotrzebnie stresuje zwierzaki. Nie musiałam też podawać jej w domu żadnych leków, bo weterynarz wszystko podał jej na miejscu. Miała tylko wygolone miejsce po zabiegu i było widać samo cięcie, ale wyglądało to bardzo czysto, bo lekarz zastosował szwy wewnętrzne, a potem zakleił ranę! Także wszystko było naprawdę bardzo zadbane!
    Przetłumaczony francuski
    Tania28
    Tania28 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dajcie znać, jak tylko będziecie coś wiedzieć. Trzymajcie się!
    Przetłumaczony francuski
    Gigi397
    Gigi397 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Sterylizacja w Belgii kosztuje około 430-520 zł, i to już razem z narkozą!!!

    To na pewno za narkozę policzyli Ci te 430 zł? Bo jeśli za same szwy, to chyba są ze złota!!!!

    Teraz weterynarz będzie musiał odpowiednio nastawić te mięśnie, poproś koniecznie o szwy rozpuszczalne. Wtedy będziesz mieć spokój. Tak naprawdę lekarz powinien był to zrobić już wcześniej. Mam nadzieję, że byłeś już u weterynarza, zanim doczekałeś się naszej odpowiedzi?

    gigi397

    Przetłumaczony francuski
    G
    Greylox Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzięki za odpowiedzi. Faktycznie wydawało mi się to bardzo dziwne, że nie zaproponowano ani kołnierza, ani opatrunku (blizna była więc całkiem odsłonięta). Jeśli chodzi o panią weterynarz, to był to mój pierwszy raz u niej na operacji (wcześniej byłam u niej tylko na rutynowych wizytach z kotem). To właśnie ona zdejmowała szwy. I nie chodziło tylko o samo ponowne zszycie, bo mała mocno się rozpruła (mięśnie były na wierzchu). Słuchajcie, jeszcze jedna rzecz: widziałam już sytuacje, gdy blizna była odsłonięta albo zabezpieczona tylko małym plasterkiem, ale dotyczyło to szwów rozpuszczalnych.
    Przetłumaczony francuski
    P
    Pipon Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    To chodziło o sterylizację, tak? Dlaczego on mówi o ponownej operacji? Ryzyko śmierci, ale dlaczego? Jak moje kotki były sterylizowane, nie było żadnego kołnierza ani tabletek, tylko opatrunek, który trzymał się przez dwa dni (ale na szczęście żadnych szwów nie wyrwały, uff!). A co do tych szwów, to czy Twoja kotka je sobie wyciągnęła? Czy może to było szyte od wewnątrz? (Słyszałam, że tak się da). Ryzyko polegało na tym, że nikogo mogło nie być w pobliżu, żeby zauważyć otwarcie rany i zareagować. Zauważyłam to niemal natychmiast – gdyby tak się nie stało, pewnie by się wykrwawiła.
    Przetłumaczony francuski
    P
    Pipon Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzięki za wasze odpowiedzi. Chodzi o to, że faktycznie wydało mi się to bardzo dziwne, że nie zaproponowano kołnierza ani żadnego opatrunku (rana była więc zupełnie odsłonięta). Jeśli chodzi o weterynarza, to byłam u niego pierwszy raz na operacji (wcześniej chodziłam tam tylko na rutynowe wizyty z moją kotką).

    To faktycznie ona sama wyciągnęła sobie szwy.

    Tu nie chodzi tylko o zwykłe ponowne zszycie, bo rana u małej mocno się rozeszła (mięśnie były na wierzchu).

    Przetłumaczony francuski
    G
    Greylox Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Zazwyczaj sterylizację wykonuje się w wieku 6 miesięcy.

    @Gigi,

    Cześć! Niekoniecznie 6 miesięcy – to zależy przede wszystkim od wagi i wielkości kota.

    @Pipon

    Cześć,

    Nasze futrzaki, samczyk i samiczka, przeszły sterylizację w wieku 5 miesięcy i wszystko poszło całkiem dobrze. Z tego co pamiętam, wieczorem po operacji musieliśmy podać im środek przeciwzapalny. Dostaliśmy też kołnierze, ale ich nie używaliśmy.

    Musieliśmy dwa razy wracać do weterynarza, żeby poprawić opatrunek małej, bo ciągle go zdejmowała (a jak nie ona, to pomagał jej w tym brat...) i trzeba było go nosić o kilka dni dłużej (w sumie miała go około 20 dni) przez problemy z gojeniem. O ile dobrze pamiętam, wizyty kontrolne były w cenie, włącznie ze zdjęciem szwów. Nie wiem, jak by to wyglądało, gdyby konieczna była ponowna operacja, ale kwota około 450 zł wydaje mi się trochę przesadzona, jeśli trzeba „tylko” poprawić szwy. Pamiętam, że płaciliśmy około 520 zł za kotkę, wliczając w to opiekę po operacji i zdjęcie szwów (a mieszkamy w okolicach Paryża, w dość drogiej okolicy).

    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 13

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post