Niestety u mojego kota zdiagnozowano IBD. Nie jest to dla mnie zaskoczeniem, bo wszystkie objawy na to wskazywały.
Kociak będzie musiał przyjmować dość spore dawki sterydów, a weterynarz zaleca nam przejście na karmę hipoalergiczną Hill's lub coś podobnego. Szczerze mówiąc, wolałabym tego uniknąć – sporo czytałam o żywieniu kotów i nie chcę, żebyśmy za kilka lat musieli mierzyć się z niewydolnością nerek.
Obecnie dostaje bezzbożową, monobiałkową karmę mokrą Catz Finefood. Białko, które je teraz (jagnięcina), wydaje się służyć mu lepiej niż poprzednie, a jego kupy są nieco bardziej uformowane niż zwykle, choć wciąż nie są całkiem "normalne". Do tego ich objętość jest dość duża. Na szczęście przestał wymiotować, ale wcześniej mu się to zdarzało, zwłaszcza przy zmianie karmy, nawet jeśli robiliśmy to bardzo powoli (na przykład Orijen zupełnie u nas nie przeszedł).
Zastanawiam się, czy nie przejść na dietę RAW (BARF) lub dietę domową. Czy ktoś z Was ma jakieś sukcesy na tym polu? Możecie polecić jakieś inne puszki lub chrupki, które sprawdziły się u Was przy IBD?
Jeśli macie jakiekolwiek inne sugestie, jak poprawić jakość jego życia, dajcie znać. Tak bardzo chciałabym, żeby poczuł się lepiej!
Z góry dziękuję :)
Przetłumaczony francuski
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Mój kot też ma zdiagnozowane IBD od czerwca 2020 roku.
Bardzo schudł i mimo że kupuję mu karmy hipoalergiczne, zarówno mokre, jak i suche, to w ogóle nie przybiera na wadze. Niezbyt mu to jedzenie smakuje i szczerze mówiąc, nie mam już pojęcia, co mu dawać.
Kiedyś uwielbiał te zwykłe karmy z marketu (wiem, że to nic dobrego i są pełne aromatów), ale tak bardzo chciałabym, żeby w końcu zaczął tyć!!
Dzień dobry!
Dzięki za Wasze rady! 🙂
Karmy Hypoallergenic ustabilizowały sytuację (1-2 kryzysy rocznie od 3 lat), ale sprawiają, że jej stolce są twarde. Zawierają ryż, dlatego chcę przejść na karmy bezzbożowe. Carnilove faktycznie mają 1% ciecierzycy. Zobaczymy, jak będzie je tolerować na dłuższą metę. Tak czy siak, dzięki za info! 😉 Z tym żywieniem to trochę błądzę po omacku przy takim wyborze i tylu opiniach... To nie jest proste! ^^ Właśnie dołączyłam do grupy na Facebooku „Alertes Croquettes”, gdzie dają rady, jak analizować składy karm suchych i mokrych. Trzeba na to poświęcić trochę czasu, bo jest masa informacji, ale są mega ciekawe. Zobaczę, czy są tam jakieś konkretne zalecenia przy IBD (nieswoistym zapaleniu jelit).
Weterynarz też mi tłumaczył, że kot może kojarzyć kuwetę z bólem. Przestawiałam ją w inne miejsca, ale to nie pomagało. Nigdy nie udało mi się wyczuć, od czego zależy to, że czasem jednak się do niej załatwiała. Myślałam, że może stan zapalny był wtedy mniejszy... Niedawno zdjęłam też pokrywę z kuwety, ale bez zmian. Wypróbuję ten sposób z matą i może znowu spróbuję zmienić miejsce. 😉
Zaintrygowały mnie te hydrolizowane białka. Nigdy o nich nie słyszałam. Co to dokładnie jest? Gdzie się je kupuje? Dlaczego są dobre dla kotów z IBD? (sama nie jestem ekspertką, więc zrozumiem, jeśli niekoniecznie znacie odpowiedzi 😅). Czy udało Wam się zidentyfikować przyczyny stanu zapalnego u Waszego kota? Czy ktoś Wam polecał karmy monobiałkowe? (widzę, że ten temat często się przewija).
Z góry dziękuję za odpowiedzi 🙏
Wydaje mi się, że karmy Carnilove mają w składzie ciecierzycę, która nie jest zbyt łatwostrawna... Hypoallergenic nie pomagało? Student weterynarii powiedział nam, że białko hydrolizowane jest najlepsze przy takich problemach i faktycznie u mojego kota to się potwierdziło. On też załatwiał się obok kuwety: przestawiłam ją w inne miejsce, zamknęłam drzwi i wtedy zaczął z niej korzystać. Kojarzył ból z kuwetą, a konkretnie z tamtym konkretnym miejscem. My też używamy tylko otwartych kuwet (koty zazwyczaj nie lubią tych zamkniętych). Inny trik: położyłam pod kuwetę dywanik i ponieważ kot nie chce na niego brudzić, to wchodzi do środka.
To świetnie, że udało się Państwu wypracować równowagę w żywieniu. U nas właśnie przeszliśmy na karmę Carnilove z łososiem (zamiast Hypoallergenic od RC). Zrezygnowałam z podawania mokrej karmy Almo Nature z kurczakiem i tuńczykiem, bo po nich kotka miała tendencję do zaparć. Kupki wciąż lądują poza kuwetą, ale ich wygląd jest o niebo lepszy! (są mniej suche). Z tego, co wyczytałam, karma Carnilove z bażantem ma lepszy skład i jest lepiej tolerowana. Zobaczymy jeszcze, czy damy ją jej do przetestowania...
Powodzenia dla Państwa i dla Waszej kochanej futrzastej kuleczki!
Cześć,
U mojego kota jedyne, co naprawdę zdaje egzamin, to albo karma RC Gastro, albo RC Anallergenic. Toleruje też mięso z królika (takie lekko obgotowane). Cały czas jest strasznym łasuchem, ma mnóstwo energii, a jego waga jest idealna. Czasami zdarzają mu się nawroty (luźne stolce), które ogarniamy Fortiflorą i/lub glinką, a przy silniejszych problemach lekarz weterynarii wdraża antybiotyki i kortyzon. Mogę powiedzieć, że takie „poważniejsze” nawroty zdarzają się około dwa razy w roku, a rzadsza kupa pojawia się raz na miesiąc lub dwa, ale sytuacja szybko wraca do normy.
Chcę uniknąć podawania mu kortyzonu na stałe, bo skutki uboczne są jednak spore. Jeśli da się to kontrolować samą dietą, to trudno – będzie dalej jadł RC, mimo że nie jestem fanką tej karmy. Karmy bezzbożowe w przeszłości okazały się u nas totalną katastrofą.
Są specjaliści od tej choroby, mój kot był badany w 2018 roku i studenci weterynarii byli bardzo kompetentni.
Dzień dobry, trafiam na ten post dość późno. Jak po 3 latach miewa się Twój kot, Ziggystardust? Czy udało Ci się ustabilizować jego stan zdrowia i dobrać odpowiednie jedzenie? Sama mam kotkę z IBD (nieswoistym zapaleniem jelit) w dwóch miejscach. Wzięliśmy ją ze schroniska, gdy miała 5 miesięcy. To bardzo kochana kotka, ale jednocześnie wyjątkowo zestresowana. Po wielu epizodach biegunek, wymiotów i po przetestowaniu kilku różnych karm, za radą weterynarza od 3 lat podajemy jej Royal Canin Hypoallergenic. Wcale jej to nie smakuje. Co jakiś czas (przynajmniej raz w roku) ma rzuty choroby (bardzo mało wtedy je) i musimy znowu wracać do antybiotyków. Regularnie załatwia się poza kuwetą i zawsze miauczy przy wypróżnianiu z powodu stanów zapalnych. Same kupy są za to uformowane, może nawet aż za bardzo, tak mi się przynajmniej wydaje. Podobnie jak Ty, mam świadomość, jaki syf siedzi w składzie Royal Canin – niby „rozwiązują” problem kryzysów w wyglądzie, ale ból zostaje. Po konsultacji z zakresu komunikacji ze zwierzętami od paru dni daję jej mokrą karmę od Almo Nature, za którą przepada (produkty wysokiej jakości, takie jak dla ludzi). Niby czuje się lepiej, ale znowu zaczęła brudzić poza kuwetą. Spróbuję jeszcze innej mokrej karmy bezzbożowej (w tej jest tylko 1% zbóż, no ale...). Zastanawiam się też nad zmianą suchej karmy na taką z mniejszą ilością zbóż, żeby ułatwić jej wypróżnianie. Słyszałam o marce Flatazor. Może wybiorę opcję Dermato (hipoalergiczną), żeby zmiana nie była tak drastyczna, jak przy nagłym przejściu na 100% bez zbóż. Tak jak słusznie piszesz, przy IBD bardzo szybko widać, czy coś „zaskoczy”, czy nie. A jednocześnie to zawsze ryzyko... Chętnie poznam każdą możliwą opinię. Życzę dużo siły i wytrwałości, miło będzie wymienić się doświadczeniami.
Nieco ponad tydzień temu byłam u weterynarza, bo mój kot ciągle rozdrapuje sobie pyszczek i ma problemy z jedzeniem. Już wcześniej trochę mu się to zdarzało, ale tylko raz na jakiś czas.
Został wprowadzony w narkozę, żeby mogli dokładnie obejrzeć pyszczek. Znaleźli tam zmianę (guzek) oraz wrzód na podniebieniu (ten guzek jest podobno na języku). Wysłali wycinek do badań.
W oczekiwaniu na wyniki mam mu podawać lek Prednicortone (substancja czynna: prednizolon). Przez 5 dni dostawał po 1/2 tabletki dziennie, a od dzisiejszego wieczora daję mu 1/2 co dwa dni przez tydzień.
Przychodnia, która go prowadzi, jest zamknięta do środy włącznie. Mój kot ważył 5 kg, a teraz ma pewnie z 2,5–3 kg.
Strasznie się martwię, bo on bardzo chudnie, bo prawie nic nie je. Podaję mu trochę wody strzykawką, dostaje też swój lek Semintra (na nerki) i saszetki, z których wylizuje tylko trochę sosu. Czasem sam też się trochę napije.
Nie wiem, czy powinnam pójść do innego weta przed czwartkiem, żeby dostał może coś innego przeciwbólowego i zaczął lepiej jeść (wiedząc, że go nie uśpią do badania), czy raczej dać mu spokój, żeby odpoczął (wczoraj wieczorem wyszedł na spacer na 3 godziny!).
Ten post ma już dwa lata, ale jestem w tej samej sytuacji co wy... U mojego kota diagnozę postawiono 3 lata temu z powodu częstych wymiotów (dużo soku żołądkowego). Przeszedł leczenie kortyzonem, co pomogło go ustabilizować. Już nie wymiotuje. Niemniej jednak jego stolce nadal nie są uformowane... dostaje karmę RC Gastrointestinal, ale strasznie schudł (z 7 kg na 3,5 kg!). Musieliśmy wprowadzić Hill's Digestive, żeby trochę przybrał na wadze (teraz ma 4 kg), ale mam wrażenie, że jak daję jej za dużo, to go rozregulowuje... dlaczego piszecie, że sucha karma nie jest dla nich dobra?
Ryż z kurczakiem niby mu trochę pomaga, ale weterynarz ostrzegł mnie przed domowym jedzeniem – że dieta musi być odpowiednio zbilansowana, żeby nie było niedoborów, np. trzeba dodawać błonnik.
Czy znaleźliście coś, co przynosi mu ulgę na dłuższą metę?
Dzień dobry. Miałam kotkę, która chorowała na IBD (albo chłoniaka w 1. stadium, ale myślę, że to jednak było IBD). Poza USG nie zgodziłam się na żadne dodatkowe badania, takie jak endoskopia czy biopsja, bo nie chciałam jej męczyć chemioterapią – uważałam, że przy jej wieku (miała już 15 lat) mogłaby tego nie przetrwać. Przez kilka lat (około 5) była na sterydach. Koty znoszą je znacznie lepiej niż ludzie.
Podawałam jej surowe białe mięso (filet z indyka lub kurczaka), czyli chude i niepieczone, do tego saszetki RC z serii „intestinal” oraz karmę suchą – albo I/D, albo „intestinal”, albo K/D, bo miała wcześniej ostry epizod niewydolności nerek przy infekcji dróg moczowych. Szczerze mówiąc, nie pamiętam już wszystkiego idealnie, ale myślę, że chude białe mięso, jeśli kotu smakuje, to dobry pomysł, który można stosować na zmianę z karmą od weterynarza.
Nie sądzę, żeby karmy hipoalergiczne jakoś szczególnie obciążały nerki, a jeśli kicia chce je jeść, to warto spróbować (można zapytać o darmowe próbki), żeby sprawdzić, czy wpłyną pozytywnie na biegunki. W każdym razie dla nerek to na pewno mniejsze zło niż zwykłe karmy marketowe. Warto przetestować. Co do „domowego” jedzenia, to raczej bym uważała – kot musi je lubić, a ryba wcale nie jest najlepszym wyborem. Najważniejsze, żeby zwierzak jadł, nie wymiotował i nie miał biegunek (albo przynajmniej nie za dużych). Stolce przypominające „krowie placki” to zazwyczaj sprawka trzustki...
Są różne rodzaje i stopnie zaawansowania IBD. Czasami choroba może przejść w chłoniaka, ale u mojej kotki tak się nie stało.
Zdecydowanie odradzam klinikę Frégis – miałam tam fatalne doświadczenia i to w różnych okresach. W latach 80. to była super klinika, ale później to już była katastrofa, a ich renoma jest obecnie mocno przesadzona.