Przedwczesny poród

?
Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Dzień dobry,

Jestem nowa na tym forum i szukam porady oraz doświadczeń osób, które miały podobną historię do mojej.

Zanim zacznę – przeszukałam już mnóstwo forów i nie chcę być oceniana. Proszę tylko o pomoc, a przynajmniej o odrobinę otuchy, jeśli ktoś z Was przechodził przez coś podobnego.

Moja kotka rasy ragdoll została pokryta kocurkiem tej samej rasy, a termin porodu był przewidziany między 17 a 20 dniem miesiąca.

11-go zrobiliśmy prześwietlenie, żeby poznać dokładną liczbę kociąt – miało być 4, może 5.

I tu zaczyna się cały dramat...

O 00:30 Mystik zaczęła miauczeć i domagać się, żebym poszła za nią do łazienki... Zrozumiałam, że zaraz zacznie rodzić, więc od razu przygotowaliśmy jej kojec porodowy.

O 00:15 urodziła pierwszego kotka, jakby po prostu się załatwiała... Urodził się martwy, ale ona i tak się nim zajęła, wylizała go i zjadła łożysko. Ważył 68 g.

O 00:45 tym razem prawidłowo urodziła drugiego malucha – jest bardzo malutki, ale żywotny. Próbuje ssać i mocno się wierci. Waży 56 gramów.

Zaznaczę, że dzwoniłam do dwóch różnych weterynarzy w sprawie wcześniaków – powiedzieli mi, że i tak nie da się nic zrobić i trzeba po prostu pozwolić sprawom biec swoim torem.

Od tego czasu nie zmrużyłam oka, cały czas jestem przy nich, bo kotka potrzebuje wsparcia i zachęty, żeby zajmować się małym.

Bardzo martwi mnie jednak to, że minęło już prawie 18 godzin od narodzin drugiego kotka i kompletnie nic się nie dzieje... żadnych skurczów, żadnego widocznego bólu, kotka zachowuje się całkiem normalnie.

Tylko nie wiem dlaczego, ale kiedy idzie jeść chrupki, to zaczyna warczeć...

Zadzwoniłam więc ponownie do obu weterynarzy.

Jeden mówi, że poród powinien trwać maksymalnie 12 godzin i że mogę ją przywieźć jutro na hospitalizację.

Drugi z kolei powiedział, że jeśli do jutra rana nadal nic się nie zmieni, mogę wpaść na USG, żeby sprawdzić, czy maluchy w brzuszku żyją i wtedy zdecydujemy, co dalej...

Ale żaden z nich nie wydawał się zaniepokojony, kompletnie tego nie rozumiem?

Moja teoria jest taka, że Mystik chciała wydalić martwego kotka, żeby się chronić, ale przy okazji wyszedł ten drugi... i może resztę miotu donosi do terminu? Czy to w ogóle możliwe?

Pozdrawiam serdecznie

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

36 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • Mimij
    Mimij Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Że niby chciałam igrać z życiem mojej kotki? Czego to się człowiek nie nasłucha. To zupełnie jak z ludzką ciążą – czy nie decydujecie się na dzieci tylko dlatego, że istnieje X powodów, przez które coś może pójść nie tak? Jeśli pojawia się problem, od tego są lekarze... Więc ten durny argument, jak już wspomniałam wcześniej, możecie sobie darować – nie prosiłam was o zdanie w kwestii miotu mojej kotki. To przez takie osoby jak wy ludzie tacy jak ja, będący aktualnie w „rozpaczy”, kończą opuszczając to forum bez odpowiedzi na swoje podstawowe pytanie... Krycie było przemyślane i kontrolowane, po prostu miałam pecha i wystąpiły komplikacje. W mojej pierwszej ciąży spodziewałam się bliźniaczek, niestety przytrafił mi się stan przedrzucawkowy i poród w 28. tygodniu... straciłam jedną z córek. Niestety życie jest nieprzewidywalne, nawet jeśli bardzo się staramy. Choćbyśmy przeanalizowali wszystkie możliwe scenariusze, zawsze mogą zdarzyć się szczególne przypadki. W każdym razie nie o tym mowa i nie zamierzam się już więcej tłumaczyć. Piszę dalej, co u nas, jeśli w przyszłości miałoby to komuś pomóc... (w końcu to przede wszystkim forum wzajemnej pomocy). Weterynarz sprawdził serduszka, dwa biją, co do trzeciego – o ile w ogóle jest trzeci maluch – nie ma pewności. Moja kotka czuje się dobrze, dostała zastrzyk na wywołanie skurczów, bo maluchy nie mogą już dłużej czekać. Została u weta, będę miała wieści rano albo w ciągu dnia.

    Dzień dobry. Ja Pani nie oceniam... mam tylko nadzieję, że nie zrobiła Pani tego po to, żeby sprzedać maluchy. Proszę wiedzieć, że w trudnych sytuacjach często nie ma nikogo, kto mógłby nam pomóc. My na Madagaskarze nie sterylizujemy naszych kotów. Wszystkie moje zostały ze mną, są przepiękne i łączą się w pary z własnej woli ♡.

    Mam nadzieję, że z Pani kotką i maluchami wszystko będzie dobrze.

    Przetłumaczony francuski
    Tania28
    Tania28 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzięki za te dobre wieści, wrzucisz nam jakąś fotkę, proszę? 👌
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Podsumowując, wszystko jest w porządku.

    Poród w 60. dniu może być więc szczęśliwy. Nigdy nie poznam przyczyny urodzenia martwego kotka 😔, podobno zdarza się to całkiem często...

    Nie poznam też powodu tego wcześniactwa, które u kotów jest raczej rzadkością.

    Maluszki mają się dobrze, przybierają po 10 g dziennie.

    3 kocurki i 1 kotka (samiczka jest największa).

    Mystic zajmuje się swoimi maluchami wprost wspaniale, więc na ten moment wszystko jest super.

    Przetłumaczony francuski
    Tania28
    Tania28 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Nie mam pojęcia, co z tym łożyskiem; no faktycznie, ta opieka nad Twoją kicią to jakaś kpina! Zobaczysz, wszystko się ułoży, ale zadzwoń jeszcze raz do weterynarza i bądź dla niego nieco bardziej stanowcza. Przecież to jego robota, żeby zadbać o zwierzę i sprawdzić, czy wszystko jest w porządku, no nie? Pfff.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    No, straszne z nich głąby..... Co do łożyska i zagrożeń z nim związanych, to niestety nie mam pojęcia, sorki.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Właśnie wyszło łożysko o bardzo nieprzyjemnym zapachu... To tylko potwierdza moje zdanie o tutejszych weterynarzach... Uważam za niedopuszczalne, że nie sprawdzili, czy wszystko na pewno wyszło – przecież to absolutna podstawa. Na miejscu urodziły się 3 kocięta, czy powinnam się martwić o resztę łożysk? Czy one w ogóle same wyjdą? Wiem, że to niebezpieczne i jest spore ryzyko infekcji, jeśli zaczną się rozkładać w środku.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry, to świetna wiadomość, że Twoja kicia i jej maluchy mają się dobrze. Gratulacje dla dzielnej mamy 🙂.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Jestem pewna, że to całe nieodczuwanie bólu to jakiś mit lol

    No i jesteśmy już wszyscy z powrotem w domu, po południu pojawił się jeszcze trzeci maluch.

    W sumie jest ich więc czwórka, a Mystik wydaje się spokojniejsza.

    Właśnie się myje i na razie zostawiła maluszki w spokoju, bo wszystkie śpią.

    Mam nadzieję, że bez problemu poradzi sobie z karmieniem, jak tylko zaczną się o nie dopominać

    Przetrwanie kociaków będzie teraz zależeć od tego, jak będą przybierać na wadze.

    Przetłumaczony francuski
    Tania28
    Tania28 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    No, to mam uspokajające wieści. Nawet jeśli (podobno) nie czuje bólu – w co szczerze mówiąc trochę wątpię – to jest cała roztrzęsiona.

    Tylko przede wszystkim nie próbuj już kolejnej ciąży.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Nie znam się na genetyce, więc na pewno nie będę się w to zagłębiać. Moja kotka nie ma żadnych wad genetycznych, a dopuściłam ją do kocurka, który też był zdrowy. Pewnie czytaliście o ragdollach, że niby nie czują bólu... rzeczywistość jest zupełnie inna – nadepnijcie takiemu na ogon albo łapę, to zobaczycie, czy nie podskoczy pod sam sufit... Charakter mojej kotki odpowiada mi w 300%. I wydaje mi się, że średnia długość życia kota europejskiego i ragdolla jest taka sama... więc nie wiem, gdzie w moim działaniu widzicie okrucieństwo... Nie dopuściłam mojej kotki do byle kogo, a już na pewno nie w wieku 6 miesięcy, jak robią to niektórzy profesjonalni hodowcy czy inne osoby, które moim zdaniem są nieodpowiedzialne. Tak, schroniska pękają w szwach i to jest smutne. Ale jeśli ktoś chce dzielić życie z ragdollem, świętym kotem birmańskim, syjamem czy kimkolwiek innym, to jego wybór. Ludzie, przestańcie w końcu oceniać innych, mój Boże! Chciałabym to porównać do adopcji dzieci, bo traktuję moją kotkę jak własne dziecko. Niektórzy chcą adoptować dziecko z Azji, inni z Afryki, a jeszcze inni z Europy – to ich wybór. Nikt nie ma prawa nikogo oceniać. Walczycie o dobro zwierząt i to piękna sprawa, ale atakujcie właściwe osoby. W żaden sposób nie skrzywdziłam mojej kotki ani jej nie wykorzystałam. Nie śpię od soboty od 7 rano, mamy poniedziałek 15:00, a ja przespałam łącznie może 5 godzin. Jestem w 5. miesiącu ciąży i jestem wykończona, ale biorę za wszystko odpowiedzialność, tak jak należy. Jestem odpowiedzialną osobą. W każdym razie... Mystic nadal jest u weterynarza. Urodziła jeszcze dwa maluchy. Widziałam ją przez chwilę, była naprawdę nie w sosie, powarkuje na wszystkich, nawet na mnie. Z tego co widać, dobrze zajmuje się tą nową dwójką. Weterynarz poprosił, żebym przywiozła tego pierwszego malucha, żeby go do niej dołączyć. Zrobią jeszcze RTG albo USG, żeby sprawdzić, czy nie został tam jeszcze jakiś maluch. I wtedy będzie mogła wrócić z kociakami do domu.
    Przetłumaczony francuski
  • 20 komentarzy na temat 36

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post