Przeprowadzka z dzikim kotem – czy to w ogóle możliwe?

M
Michèledubleau Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Dzień dobry,

Mam nadzieję, że znajdą się tutaj eksperci, którzy będą w stanie mi coś doradzić...

Kontekst: w moim ogrodzie od kilku miesięcy dokarmiam dzikiego kota, którego wcześniej kazałam zaczipować i wysterylizować. To taki prawdziwy dzikus – syczy przy każdym podejściu, a weterynarz, który zajmował się jego sprawami, stwierdził nawet, że to typ, który „skacze prosto do twarzy”.

Problem: planujemy przeprowadzkę do domu z ogrodem, gdzie na pewno by mu się spodobało, ale nie wiem, czy zabranie go ze sobą jest w ogóle wykonalne. Po pierwsze, raz już był złapany do klatki-łapki, więc ponowne zwabienie go tam będzie nie lada wyzwaniem... Ale najbardziej nurtuje mnie to, czy taki dziki kot, który nie ma z nami żadnej więzi, po wypuszczeniu w nowym miejscu zrozumie, że ma zostać w tej okolicy? Czy może będzie próbował wrócić tam, skąd przyszedł (ponad 200 km dalej...)?

Mój plan: zamknąć go na kilka dni w garażu z kuwetą i jedzeniem, żeby załapał, że tutaj dostanie jeść, a potem otworzyć drzwi i pozwolić mu dalej wieść życie wolno żyjącego kota. Ale czy to w ogóle ma sens?

Z góry dziękuję za pomoc!

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

13 odpowiedzi
Sortuj według:
  • J
    Joshuamcgrath Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry

    Nigdy nie sądziłem, że to zadziała w ten sposób.

    Przetłumaczony francuski
    Burgeessna
    Burgeessna Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Witam wszystkich serdecznie. Urządzanie wnętrz może być nie lada wyzwaniem. Mówi się, że dom odzwierciedla Twoją osobowość, a wybór odpowiedniego wystroju zależy od wielu czynników, takich jak Twój gust, budżet oraz to, jak zamierzasz korzystać z poszczególnych pomieszczeń. Przy przeprowadzce pomoc profesjonalnej firmy na pewno się przyda. Jedną z najważniejszych kwestii jest oczywiście obecność kota – badania pokazują, że mruczki redukują stres i niepokój, a nawet zmniejszają ryzyko chorób serca czy udaru. Przy tylu zaletach, jakie nam dają, koty zasługują na komfortowe warunki i przemyślane rozwiązania w domu. Koty uwielbiają kartony i miejsca, w których mogą się schować, na przykład szafy. Przygotowując dla nich legowisko, upewnij się, że jest wystarczająco duże i wygodne dla Twojego pupila.

    Przetłumaczony francuski
    G
    Goumette Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    20pattes57, całkowicie się z Tobą zgadzam. Jak w ogóle można pomyśleć, że kot sam o siebie zadba, a co dopiero na ulicy!... NO COMMENT! Sama odłowiłam dziką kotkę żyjącą na zewnątrz, była zupełnie niesocjalna i miała wybite oko. Dzisiaj ma się świetnie i znalazła swój przytulny kąt. Zawsze da się przenieść zwierzaka, nawet jeśli czasem jest to bardzo skomplikowane, ale gra jest warta świeczki, gdy tylko zwierzak wyznaczy sobie nowe terytorium i zaaklimatyzuje się w nowym otoczeniu. Czy są jakieś nowe wieści o kiciu, o którym mowa w pierwszym poście!? Miłego dnia
    Przetłumaczony francuski
    2
    20pattes57 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    O nie, w żadnym wypadku jej nie zabierajcie, ona żyje sama, nie jesteście jej właścicielami, tylko zafundujecie jej mnóstwo stresu i po co? Na wolności sama o siebie zadba.

    Aż mnie zatkało, jak przeczytałam ten komentarz.

    1. Otóż nie, ta osoba ją zaczipowała, więc prawnie jest jej właścicielką.

    2. Widzieliście kiedyś wolno żyjące koty, które rzekomo „same o siebie zadbały”? Bo ja tak. Mam obecnie dwa takie pod opieką, z czego jedna kotka w momencie przyjazdu ważyła zaledwie 1,9 kg przez tragiczny stan spowodowany kocim katarem. Nie jest ufna i zostanie wypuszczona dopiero, gdy wydobrzeje i pogoda na to pozwoli! Gdyby była oswojona, stanęłabym na rzęsach, żeby znaleźć jej bezpieczny dom, ale niestety nie lubi ludzi – no chyba że akurat nakładają jej jedzenie do miski i odsuwają się na trzy metry.

    Niedożywienie, choroby, rany, walki, drapieżniki, niebezpieczeństwa na drogach, pogoda i wiele innych to ich chleb powszedni. Więc stwierdzenie, że „na wolności sama o siebie zadba”, to na pewno nie prawda!

    Odpowiadając na pierwotne pytanie: zdarzyło mi się przenosić wolno żyjące koty z niebezpiecznego punktu dokarmiania (blisko ruchliwych dróg i złośliwych sąsiadów) w inne miejsce i bardzo szybko się zaaklimatyzowały, zwłaszcza dzięki dobrym posiłkom. 😉

    Przetłumaczony francuski
    Burgeessna
    Burgeessna Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    O nie, w żadnym wypadku jej ze sobą nie zabierajcie. Ona żyje na własną rękę, nie jesteście jej właścicielami, a zafundujecie jej tylko mnóstwo stresu. I po co? Na wolności sama sobie świetnie poradzi.
    Przetłumaczony francuski
    Docline
    Docline Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Jak przeprowadzałam moją „dziką” kotkę:

    – złapanie (skórzane rękawice ogrodowe, szaliki owinięte wokół przedramion)

    – spędziła co najmniej 3 dni w (otwartym) transporterze w toalecie (tam miała kuwetę i tam stawiałam jej mokrą karmę na podwyższeniu)

    – potem 3 lub 4 dni w łazience przy oknie z widokiem na dwór

    (wszystkie drzwi były otwarte, to był jej wybór, kursowała sobie między toaletą a łazienką)

    – później 2 lub 3 wycieczki na parter, ale wciąż była zestresowana (atakowała psa, jeśli spotkali się na schodach)

    – aż w końcu zaczęła normalnie wychodzić, wracać i zwiedzać okolicę w promieniu około 50 metrów

    – po 2 miesiącach przeżyłam chwilę grozy – nie było jej przez 2,5 dnia i nie reagowała na wołanie (nie byłam z siebie dumna)

    – w końcu wróciła, zmęczona, ale na szczęście nie uciekła pod stary adres, uff...

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Całkowicie rozumiem Państwa przywiązanie! 👍

    Wasz weterynarz ma rację – trzeba przestać ją karmić w starym miejscu, ale 300 metrów to za daleko, żeby sama trafiła do Was na posiłek...

    Dlatego radzę ją złapać i przenieść do nowego domu.

    Na początku możecie ją trzymać w jednym pokoju, ale bardzo szybko (maksymalnie po 2 dniach) dajcie jej dostęp do reszty domu. Ważne, żeby widziała wyjścia, ale jeszcze ich nie otwierajcie...

    Chodzi o to, żeby oswoiła się z nowym otoczeniem przed wypuszczeniem na zewnątrz... i żeby po tygodniu lub dwóch miała już odruch wracania do Was.

    Zresztą, 300 metrów to dla niej sporo, ale dla Was to blisko. Chcę przez to powiedzieć, że jeśli mój pomysł by nie wypalił i ona z przyzwyczajenia wróci „do siebie”, albo jeśli nie zdecydujecie się na jej złapanie lub się to nie uda – nic straconego!

    Będzie kręcić się w pobliżu i będziecie mieć mnóstwo czasu, żeby przyciągnąć ją do nowego mieszkania. Dobrze byłoby jednak zdążyć przed chłodami, bo inaczej znajdzie sobie u kogoś innego ciepłe schronienie i nie pokaże się przez kilka miesięcy...

    Przetłumaczony francuski
    Y
    Yannick95 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzięki..

    Tak, tak, to faktycznie tylko 300 metrów... Przeprowadzam się z segmentu z małym ogródkiem do domu jednorodzinnego. Przeprowadziliśmy się wczoraj i wczoraj wieczorem zajrzałem do starego lokum. Kotka tam była, trochę zdezorientowana, bo ogród opustoszał... Nawet weszła do pustego domu! Pierwszy raz jej się to zdarzyło!

    Myślę, żeby ją złapać i zamknąć w jednym pokoju na kilka dni... Zanim ją wypuszczę... Nie ma problemu, jeśli będzie miauczeć... Nie mam bezpośrednich sąsiadów! A jeśli wróci na „stare śmieci”, to przez najbliższe kilka miesięcy będę mógł ją jeszcze stamtąd zabrać. Weterynarz poradził mi, żeby nie dawać jej już jeść w starym domu, żeby zrozumiała, że miska też się przeprowadziła! Pomieszkuje u mnie już od 6 lat... Przywiązałem się do niej! 👍 Ale nie chcę z niej robić typowego kanapowca. Za bardzo kocha swoją wolność! Chciałbym po prostu dalej o nią dbać!

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    300 metrów czy kilometr?

    Jeśli kilometr, to zgadzam się z poprzednimi opiniami (zwłaszcza ta pierwsza jest bardzo trafna! 😁). Jeśli to kotka i jest wysterylizowana, nie będziecie mieć żadnych problemów...

    Ale jeśli to tylko 300 metrów, to głupio to brzmi, ale może być z tym ciut więcej zachodu...

    Chodzi o to, że kicia może próbować zostać na swoim starym terenie albo na niego wracać po przeprowadzce (pamiętajcie, że 300 m to typowy promień terytorium wysterylizowanej kotki, często nawet mniejszy, choć u dzikusków bywa różnie)... No i ryzykuje się spięcia z nowym lokatorem waszego starego domu.

    *albo dlatego, że gość nie lubi kotów, co jest nie do pomyślenia i zasługuje na chłostę!

    *albo dlatego, że tak bardzo polubi koty, że spróbuje ją wam „ukraść”, co też jest nie do pomyślenia i też zasługuje na chłostę... no dobra, krótko mówiąc: w każdym przypadku należy mu się lanie! To go nauczy!

    Myślę, że z jednej strony trzeba będzie ją „złapać” i przetrzymać przez około półtora tygodnia zamkniętą w nowym lokum. Do tego warto pogadać z sąsiadami i wyjaśnić im sytuację, bo niestety nie każdy kocha koty... to samo dotyczy nowych mieszkańców waszego starego domu.

    Z drugiej strony spróbujcie, za zgodą WSZYSTKICH osób, które opiekowały się nią jako KOTEM WOLNO ŻYJĄCYM, przepisać jej dane w rejestrze (chipie) na wasze nazwisko.

    Na samym początku możecie też założyć jej obrożę bezpieczną (taką, która sama się odpina przy szarpnięciu) z waszym numerem telefonu zapisanym markerem, bo na bank będzie się zapuszczać te 300 metrów dalej, badając po części nowy dla niej teren...

    Przetłumaczony francuski
    Y
    Yannick95 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć! Jestem w identycznej sytuacji. Od 6 lat dokarmiam wolno żyjącą kotkę. Daje się głaskać i brać na ręce, ma swoją budkę w ogrodzie... Ale za nic nie chce zostać w domu. Przeprowadziłam się o 300 metrów do większego domu (tyle że obie lokalizacje oddzielają od siebie ulice). Chciałabym ją "przeprowadzić" razem z nami, ale tak, żeby nadal mogła żyć na wolności... Po prostu chcę, żeby zrozumiała, że miejsce, gdzie dostaje jedzenie, teraz się zmieniło! Możecie mi napisać, jak to u Was wyglądało? Wielkie dzięki!
    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 13

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post