Całe szczęście, że nigdy nie mieszałam Spasfonu (substancja czynna: floroglucyna) z jej karmą, bo to by był dopiero problem!!
W sumie ten lek nie wyleczy jej problemów z trawieniem, ale sprawi, że nie będzie jej bolało (dwa miesiące luźnych kup to na pewno nic przyjemnego dla organizmu).
Diagnoza została postawiona, bo poprzednie leczenie skończyło się już jakiś czas temu, a ona je karmę lekkostrawną i dostaje Fortiflorę, więc nie było już żadnego powodu, żeby te luźne stolce się utrzymywały.
Do tego doszły dwa "ataki" bólu, więc zrobiliśmy badanie kału pod kątem pasożytów.
To paskudztwo jest naprawdę rzadkie (założyłam osobny wątek o Cryptosporidium, jeśli chcesz zobaczyć, jaki to meksyk – napisałam to, żeby pomóc tym nielicznym osobom w podobnej sytuacji, bo w internecie znalazłam tylko jedną relację).
To pasożyt, który najczęściej atakuje bydło i świnie, a u psów czy kotów zdarza się bardzo rzadko, bo zazwyczaj organizm sam go zwalcza, chyba że zwierzak ma obniżoną odporność.
Z tego powodu nie ma dla nich nawet dedykowanego leczenia.
Zresztą, nie wydaje mi się, żeby mój weterynarz chciał mnie naciągnąć. Przez ostatnie dwa miesiące spędziłam u niego mnóstwo czasu, wielokrotnie szedł mi na rękę z kosztami, dał mi swój prywatny numer, żeby mógł kontrolować stan kici nawet jak go nie ma w gabinecie, i naprawdę sporo szukał informacji o tym pasożycie, bo pewnie rzadko się z nim styka.
A nawet jeśli by "wykorzystał" ten wynik, to fakt jest taki, że to paskudztwo tam siedzi i może być przyczyną jej objawów :) lepiej, żebym najpierw to wyleczyła, zanim zacznę szukać czegoś innego (mam nadzieję, że nie zapeszę, mówiąc to!!).
I dodam jeszcze, że tak, to może brzmieć błaho (czuję się nawet trochę głupio z tego powodu ><), ale jak się patrzy na cały przebieg...
Sterylizacja, trzy dni później wyrwane szwy, zszywki, kołnierz przez dziesięć dni i antybiotyki, rana na nosie niewiadomego pochodzenia, infekcja tej rany z całą masą krostek, antybiotyki, które nie działały, potem kolejne, plus te wszystkie leki przeciwzapalne... I przez cały ten czas jej problemy z brzuszkiem!
Dla mnie to po prostu ciąg rzeczy, które muszą być ze sobą powiązane.
Mam już serdecznie dość!!