Cześć, mój 2-miesięczny kotek spadł z pierwszego piętra – chwila nieuwagi i bęc. Mała to niezła kaskaderka.
Kiedy ją zgarnęłam, w ogóle się nie ruszała, pewnie ze strachu. Jak już wróciłyśmy na górę, zauważyłam krew przy pyszczku, bardzo ciężko oddychała, śliniła się i z oczu leciał jej jakiś płyn. Owinęłam ją ciepłą kołdrą, wyglądała na oszołomioną. Było tylko kilka kropel krwi (myślę, że to od małego zadrapania przy nosku). Przetarłam ją mokrą myjką. Coś jej ewidentnie przeszkadzało w nosku, leciał z niego płyn i mała kichała. Zadzwoniłam do weterynarza na dyżur, ale za wizytę zaśpiewali około 850 zł, co jest powyżej moich możliwości. Pilnowałam jej całą noc – spała, czasem kichała, żeby „odblokować” nos. W końcu zasnęłam, a rano mała już szalała po salonie. Normalnie zjadła, załatwiła się też bez problemu, kicha jeszcze od czasu do czasu, ale płyn już nie leci. Musiałam iść do pracy, ale wizytę u weta mamy na 18:00.
Strasznie się boję, macie jakieś podobne doświadczenia? Czy z tego, co piszę, wygląda to groźnie? Mam ogromne poczucie winy.
Dzięki wszystkim
Przetłumaczony francuski
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Twój kociak został za wcześnie zabrany od mamy i rodzeństwa, więc nie zdążył nauczyć się kocich zasad.
Twoja starsza kotka po prostu go wychowuje. Może ci się to wydawać trochę brutalne, ale to typowo „kocia metoda”, żeby nauczyć malucha respektowania pewnych granic.
Dopóki kociak nie jest poważnie podrapany lub pogryziony (mowa o prawdziwych, krwawiących ranach), nie ma powodu do obaw.
Przyjacielskie PS: Mała prośba o zwrócenie uwagi na pisownię – dzięki temu Twoje wiadomości będą znacznie łatwiejsze w odbiorze 😉
Cześć del2244, dzięki za odpowiedź. Dziś rano mała już nie kicha, wygląda na mniej opuchniętą i bawi się. Zjadła i załatwiła swoje potrzeby, więc wygląda na to, że jest lepiej. To dla mnie ważne, bo po południu wybieram się na zakupy i mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku. A tak przy okazji, masz może jakieś rady? Mam drugą kotkę, ma rok i jest wysterylizowana, a malucha mam od trzech tygodni. Niby trochę się razem bawią, ale ta starsza potrafi go tak złośliwie pacnąć łapą.
Tak naprawdę to dostajesz powiadomienia o swoich własnych wpisach 😉
Pilnuj uważnie swojego malucha i przy najmniejszym sygnale bólu lub dziwnym zachowaniu od razu kierunek weterynarz... najlepiej nie ten, który twierdzi, że taki upadek nie powinien Cię niepokoić 😒
Cześć, mój dwumiesięczny kotek właśnie spadł ze schodów. Nie stoczył się po nich, tylko spadł prosto na podłogę z wysokości około 2,5 metra. Ma teraz załzawione oczy, spuchnięty nosek i bardzo dużo kicha. Pomóżcie mi, strasznie się boję!
Tak, mieliście sporo szczęścia, bo patrząc na te objawy, obstawiałabym rozszczep podniebienia (da się to ogarnąć, ale mogłoby wymagać operacji).
Objawy (ślinienie się, trudności z oddychaniem) wynikały z szoku – według weterynarza kicia po prostu strasznie się wystraszyła.
Gdyby to faktycznie był rozszczep podniebienia, to o rany, byłabym w rozsypce. Twarda z niej sztuka!
Tak, mieliście sporo szczęścia, bo biorąc pod uwagę opisane objawy, obstawiałbym rozszczep podniebienia (da się to ogarnąć, ale mogłoby wymagać operacji).