Wypadanie sierści po zranieniu

K
Kimdil Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć, 3 tygodnie temu przygarnąłem kota, który miauczał mi pod drzwiami.

Jakieś 15 dni temu pobił się z innym kotem, który ugryzł go w pyszczek.

Rana pod uchem zaczęła lekko krwawić, więc ją zdezynfekowałem. Wydaje się, że jest już lepiej, ale kot traci sierść dookoła rany i ten brak futerka powiększa się z dnia na dzień... Moja sytuacja finansowa jest teraz bardzo trudna, inaczej od razu poszedłbym do weterynarza... Czy moglibyście mi doradzić, co robić?

Wypadanie sierści po zranieniu

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

4 odpowiedzi
Sortuj według:
  • ProvetoJuniorConseil
    Provetojuniorconseil Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Potwierdzony ekspert
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    faktycznie kluczowe jest regularne odkażanie rany Betadine (tą żółtą) przy użyciu jałowego gazika. Kiedy zostały zrobione te zdjęcia? Prawdopodobnie utrata sierści wynika z bójki z innym kotem, ale trzeba mimo wszystko pilnować, czy włosy ładnie odrastają. Fakt, że utworzył się strupek, to już bardzo dobry znak – proces gojenia prawidłowo się rozpoczął.

    Uważaj jednak na pogryzienia przez koty, bo infekcje zdarzają się po nich bardzo często. Niestety konieczna będzie wizyta u weterynarza, aby zbadał kota i zdecydował, czy potrzebuje on antybiotyków. Poza tym idealnie byłoby wykonać test na FIV i białaczkę (FeLV), które są częstymi chorobami u walczących kotów (taki test kosztuje około 130–150 zł, ale nie jest on niezbędny w tej chwili).

    Podsumowując, Twoja inicjatywa z regularnym odkażaniem rany Betadine jest słuszna, ale najlepiej byłoby uzupełnić to wizytą u weterynarza. Możesz zaznaczyć, że chcesz przede wszystkim sprawdzić, czy kot wymaga antybiotyku i wspomnieć, że masz ograniczone środki. Koszt powinien być przystępny, a dodatkowo warto zorientować się, czy któraś klinika nie przyjmuje płatności w ratach. Tak jak wspomniano wcześniej, istnieją też fundacje i przychodnie społeczne, które mogą pomóc sfinansować leczenie – warto jednak sprawdzić to jak najszybciej, żeby uniknąć zakażenia w dłuższej perspektywie.

    (Tak jak wspomniał użytkownik Del2244, wizyta u weterynarza pozwoli też upewnić się, że kot nie należy do kogoś innego).

    Mam nadzieję, że udało mi się pomóc.

    Pozdrawiam,

    Zachary.

    Przetłumaczony francuski
    D
    Del2244 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry. Taka utrata sierści zazwyczaj oznacza, że tworzy się ropień, a kolejnym etapem jest niestety martwica skóry 😕 Koniecznie powinieneś udać się do weterynarza. Idź sprawdzić czip tego kota, który się u Ciebie zadomowił... weterynarz nie będzie mógł zignorować takiej rany, na pewno pomoże albo doradzi Ci, co najlepiej zrobić. A to może pozwoli jakiejś rodzinie, która spędziła smutne Święta, odnaleźć swojego ukochanego mruczka 😊
    Przetłumaczony francuski
    E
    Elisen Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Wiem, że trzeba odkażać Betadiną. Wydaje mi się, że to ta żółta butelka (nie czerwona), ale nie jestem pewien, czy to na pewno żółta, czy czerwona.

    Powodzenia, mam nadzieję, że znajdziecie jakieś rozwiązanie, żeby poczuł się lepiej.

    Przetłumaczony francuski
    E
    Elisen Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    TAK, LEPIEJ SKONSULTOWAĆ SIĘ Z WETERYNARZEM. Wizyta kosztuje około 150 zł, a leczenie nie powinno być drogie – wszystko zależy od tego, co lekarz znajdzie. Pewnie zrobi zeskrobinę skóry i sprawdzi pod mikroskopem, czy nie ma tam jakichś pasożytów, które powodują wypadanie sierści, a to zazwyczaj jest już wliczone w cenę wizyty.

    Sprawdź, czy w Twojej okolicy nie ma jakiejś przychodni przy fundacji albo schronisku (np. TOZ), bo tam dla osób w trudnej sytuacji finansowej pomoc jest praktycznie darmowa.

    A jeśli nie, to po prostu zadzwoń do weterynarza – udzieli Ci informacji przez telefon, jeśli tak wolisz. Koniecznie zaznacz, że niedawno przygarnąłeś zwierzaka, wtedy na pewno Cię odpowiednio pokierują.

    Możesz też sprawdzić, czy jest w okolicy jakiś azyl dla kotów, który mógłby go przejąć, ale wtedy nie będziesz mógł go już zatrzymać u siebie.

    Przetłumaczony francuski
  • 4 komentarzy na temat 4

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post