Cześć wszystkim! W zeszły piątek wysterylizowałam moją kotkę, więc minęło już 8 dni. Przez kwarantannę musiałam znaleźć nowego weterynarza, który przeprowadził zabieg. Założył jej opatrunek i szwy rozpuszczalne, więc nie mamy zaplanowanej żadnej wizyty kontrolnej. Opatrunek trzymał się bardzo mocno i doprowadzał moją małą do szału – tak się na niego uwzięła, że lizała go bez przerwy, przez co całość ocierała ranę. Bardzo szybko udało jej się dostać bezpośrednio do rany, ale lizała ją dość delikatnie i nie wyciągała szwów. Jednak gdy po dwóch dniach udało mi się coś podejrzeć pod opatrunkiem, blizna wydała mi się bardzo rozeszła i duża. Pomyślałam wtedy, że nie wygląda to za ciekawie, ale trzeba jeszcze chwilę poczekać. Opatrunek miał sam spaść po trzech dniach, a tymczasem po 8 dniach wciąż trzymają się małe, przyklejone kawałki. Udało mi się odciąć większą część nożyczkami. Tyle że od 4 dni panienka ciągle liże i liże tę ranę, która wygląda mi na zainfekowaną. Skóra jest zaczerwieniona i widzę tam chyba nawet ropę. Pod blizną zrobiła się teraz taka kulka (nie przypomina to przepukliny, bo jest idealnie okrągła). Od kilku dni przemywam ranę Betadine (pomagało przy skaleczeniach u mojego drugiego kota). Ciężko mi wyczuć, jak ona się czuje, ale w każdym razie normalnie je, pije, bawi się i śpi. Czyli niby wszystko w normie. Jedyny niepokojący objaw to drgawki przypominające skurcze, które pojawiają się tuż przed snem (wcześniej, przed operacją, nigdy tego nie robiła). Weterynarz operował moją 8-miesięczną kicię, kiedy była w trakcie rui. Czytałam, że te drżenia mogą wynikać właśnie z tego. Sama już nie wiem, co robić. Kołnierz u mojej kotki zupełnie nie przejdzie. Zrobiłam jej więc ze starego szalika takie domowe body, ale nie jestem pewna, czy to coś daje. Przez kwarantannę ciężko o wizytę u lekarza. Będę dzwonić do weta w poniedziałek. Czy do tego czasu macie dla mnie jakieś rady? I co w ogóle sądzicie o tej bliźnie? Wrzucam zdjęcia (sierść już trochę odrosła, jest długa). Dla jasności – mieszkamy w bloku, kotka jest niewychodząca. Z góry dziękuję!
Zainfekowana blizna po sterylizacji kotki
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Dzień dobry, bardzo mnie uspokoiła Twoja opinia. Bardzo dziękuję za poświęcenie czasu na odpowiedź.
😉✌
Dobry wieczór,
U wielu kotek proces gojenia wiąże się z pojawieniem się tymczasowego zgrubienia, które może utrzymywać się nawet przez kilka tygodni. Jeśli nie występują żadne objawy bólowe ani oznaki infekcji, nie jest to powód do niepokoju. Jednak dla świętego spokoju może Pan/Pani wysłać zdjęcie do swojego weterynarza.
Moja mała Lady jest po tym samym zabiegu i właśnie dzisiaj rano, zwłaszcza po zakończeniu całego leczenia, okolica rany zaczęła puchnąć. Nie wygląda na to, żeby ją coś bolało, ale czy to coś poważnego? Czy to się często zdarza po sterylizacji, akurat kiedy kończy się podawać antybiotyk?

Dzień dobry
To nie infekcja, tylko zwykłe podrażnienie, bo kicia się wylizywała.
W zasadzie szwy powinny same zniknąć, bo to katgut.
Mam w domu kotkę, która była operowana w piątek rano, opatrunek wciąż jest na miejscu, bo inaczej też bym obejrzała bliznę.
Została tylko jedna zawiązana nitka, reszta już się rozpuściła.
A priori nie masz się czym martwić.
Weterynarze potrafią robić sterylizację i dobrze wiedzą, że kotki nie spoczną, póki nie spróbują majstrować przy ich robocie, więc robią wszystko tak, żeby szwy wytrzymały.😁
Liza
Dzień dobry,
Często się zdarza, że nici ze szwów wewnętrznych na mięśniach wywołują miejscowy stan zapalny i pod skórą pojawia się twarda kulka. Samo w sobie nie jest to nic groźnego, chyba że zmiana zacznie wyglądać niepokojąco.
Mój poprzedni weterynarz podał w takiej sytuacji zastrzyk przeciwzapalny, ale on miał „lekką rękę” do zastrzyków – robił to bardziej po to, żeby nas uspokoić, niż z faktycznej potrzeby.
To, że miejsce jest zaczerwienione, też mnie jakoś szczególnie nie dziwi. Oczywiście trzeba to dalej obserwować i zobaczyć, co powie Twój weterynarz.
Dzięki za odpowiedź,
Poczekam chwilę, zadzwonię do weterynarza i zobaczymy, co i jak 😋
Dzień dobry,
Zawsze miałem tylko kocury, więc nie za bardzo pomogę Państwu w kwestii blizny. Gdyby jednak wdała się infekcja, to najprawdopodobniej kotka nie byłaby w formie, nie jadłaby zbyt wiele i przede wszystkim spałaby znacznie więcej niż zwykle.
Skoro ma się dobrze, to wydaje mi się, że to raczej dobry znak.
Inni pewnie pomogą lepiej niż ja, ale nie widzę tu nic niepokojącego, a w każdym razie nic pilnego.
Oto zdjęcia



- Natychmiastowy powrót ukochanej osoby. Tel: +22990556895
- Szybki powrót uczuć w 24h. Tel: +229 91752665