Zostawienie kota samego na 4 dni
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Super! Na pewno wszystko będzie dobrze.
Koty mają te swoje charakterki, więc po waszym powrocie może się zdarzyć, że kiciuś będzie się zachowywał nieco inaczej: może stać się strasznym pieszczochem, ciągle miauczeć albo się obrazić... to już zależy od konkretnego zwierzaka. Niektóre reagują po prostu mniej niż inne.
Dzięki wszystkim za odpowiedzi. Ktoś będzie do niego zaglądać przynajmniej na godzinę dziennie, dostanie świeżą wodę i pełną miskę karmy. Może ta osoba wpadnie nawet na cały wieczór.
Co do reszty, mieszkanie jest zabezpieczone.
Dzień dobry albo dobry wieczór,
Kota nie zostawia się samego! Musi się nim zająć jakiś przyjaciel, rodzic, znajomy albo catsitter. Ja nigdy nie powierzyłabym kotki i psa byle komu! Nie zostawiam ich pod opieką kogoś obcego, ale mój tata powierza je zaufanemu przyjacielowi.
Żeby Twoja nieobecność przebiegła bezproblemowo:
- Zabezpiecz pomieszczenie lub pomieszczenia, które mu zostawisz
- Zostaw mu mnóstwo picia, zwłaszcza podczas upałów
- Zostaw mu też dużo jedzenia (w kilku miejscach i sprawdź, czy inne zwierzę mu go nie podbierze)
- Pamiętaj o żwirku w kuwecie, żeby kotka nie nabrudziła w całym domu
- Osoba, której powierzysz opiekę nad Twoim mruczkiem, powinna zaglądać codziennie na kilka godzin, żeby w razie potrzeby dołożyć jedzenia, zmienić wodę, wyczyścić kuwetę, a także pobawić się z nim i do niego pogadać
Oto moje rady, mam nadzieję, że pomogłam.
Animaux132
4 dni to bardzo, bardzo długo. Nie masz żadnego znajomego, sąsiada ani nikogo z rodziny, kto mógłby wpaść chociaż ze 2-3 razy?
To prawda, że tegoroczne upały tylko pogarszają sprawę. Ale czy to przypadkiem nie brzmi jak zapowiedź porzucenia zwierzaka przed lipcem czy sierpniem...
Dzień dobry,
Kot rzeczywiście może zostać sam na kilka dni... ale pod pewnymi warunkami:
- jeśli jest młody (od 6 do 12 miesięcy), musi mieć zabezpieczone pomieszczenie, to oczywiste, żeby nie przydarzył się żaden wypadek. Okno trzeba zabezpieczyć... albo po prostu zamknąć, jeśli odwiedzająca go osoba otwiera je w trakcie wizyty, żeby przewietrzyć.
- musi mieć bezpieczne zabawki (uwaga na małe elementy, które mógłby połknąć).
- jedzenie i woda powinny być rozstawione w kilku miejscach.
- kilka kuwet.
- zostaw książeczkę zdrowia i dane kontaktowe do weterynarza w widocznym miejscu.
- upewnij się, czy trzeba podawać jakieś leki.
- zostaw apteczkę w szafce na wszelki wypadek (Betadine, płyn do przemywania oczu typu Ocryl, kompresy...).
- daj znać, gdzie schowane są zapasy jedzenia i żwirku.
- powiedz, gdzie znajduje się transporter na wypadek wizyty u weterynarza.
- i najważniejsze: zaufana osoba, która będzie do niego zaglądać rano i wieczorem na 1-2 godziny, żeby ogarnąć kuwetę i jedzenie, a przede wszystkim pobawić się z nim, pogadać... tak jak robiłby to jego właściciel. Samo wpadanie bez próby kontaktu nie jest dobre... kot czuje się wtedy samotny i potrzebuje bliskości! Pamiętaj, żeby zostawić namiary na siebie, żeby można było się z Tobą skontaktować w razie problemów.
I to tyle... przez cały rok pomagam sąsiadom i znajomym z mojego osiedla, opiekując się wolontaryjnie ich zwierzakami... to super przysługa, która bardzo umacnia sąsiedzkie relacje!!!
Daj znać, co u Was, dzięki!
Ostatnim razem, gdy zostawiłam moją kicię samą na zaledwie 24 godziny, stan, w jakim ją zastałam, przekonał mnie, żeby już nigdy więcej tego nie robić. Przerobiłam oba scenariusze – zabieranie jej ze sobą za granicę (do rodziny, lol) i zostawianie jej samej – i powiem wam, że jej reakcja to po prostu niebo a ziemia. Nie obchodzi mnie, co tam gadają o kotach.
W odwiedzinach nasza „paniusia” zwiedza, nie wydaje się w ogóle onieśmielona, kładzie się przed ludźmi, żeby ją miziać, krótko mówiąc – czuje się bardzo swobodnie. A po 24 godzinach samej prawie nic nie zjadła. Ewidentnie jej się to nie spodobało.
Cześć!
Najlepiej by było, gdyby ktoś zaglądał do niego codziennie i sprawdzał, czy wszystko w porządku, jeśli to tylko możliwe. Zostaw klucze komuś zaufanemu, przygotuj zapas jedzenia i wody – zwłaszcza że mamy teraz te straszne upały, więc koniecznie trzeba pilnować, czy zwierzak dobrze się czuje. No i przy okazji będzie miał trochę towarzystwa pod Twoją nieobecność.
No nie!
Ktoś musi do was zaglądać przynajmniej raz dziennie na przytulasy, świeżą wodę itd. Przecież mamy teraz straszne upały!
10 komentarzy na temat 10