Kot, który uwielbia sałatę!
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
@Gabrielle, studentka weterynarii
Chyba przeglądasz to forum od złej strony...
Odpowiadasz na pytania z 2010 roku. Zwierzaki, którym doradzasz, to dzisiaj już super-seniorzy albo nie ma ich już na tym świecie 😉
Dzień dobry,
Niektóre koty faktycznie lubią sobie czasem podgryzać warzywa czy liście sałaty. Nie martw się, w małych ilościach nie jest to niebezpieczne. Sałata składa się w dużej mierze z wody, więc nie niesie ze sobą ani szczególnych korzyści, ani większego ryzyka, o ile jest podawana w niewielkich porcjach i jest dobrze umyta (żeby uniknąć pestycydów czy innych zanieczyszczeń).
Takie zachowanie jest zupełnie normalne: niektóre mruczki po prostu lubią to, że liście są chrupiące albo mają świeży smak – trochę tak, jak interesują się kocią trawką. Pamiętaj jednak, że sałata nie może zastępować ich głównej diety, która musi być dostosowana do potrzeb kotów jako bezwzględnych mięsożerców.
Podsumowując, możesz im na to pozwalać od czasu do czasu bez obaw, ale niech to pozostanie tylko małym, okazjonalnym przysmakiem.
Pozdrawiam,
Gabrielle
Wielu opiekunów zastanawia się, czy koty mogą jeść krewetki. Odpowiedź brzmi: tak! Koty mogą jeść krewetki, ale w odpowiednich ilościach. Trzeba jednak wziąć pod uwagę kilka ważnych szczegółów.
Miałem kiedyś kota, który uuuuwielbiał...... ciecierzycę.... i buraczki pokrojone w małą kosteczkę.... kiedy sami je jedliśmy.... dostawał swój mały talerzyk i wszystko zjadał do czysta......
Mój Horatio też lubi sałatę o_0
Zdarza mu się pożuć listek, kiedy ją przygotowuję :) Może to dobrze robi na jego trawienie!
Może to jakieś koto-króliki!! Nie no, żartuję!! Oryginalnie, mój woli ptaszki z mojego ogrodu!!
hihi, niesamowite, jest zupełnie jak Fripouille, to też taki mały kotek wegetarianin. Przynajmniej nie jest jedyny XDD ^3^
Mój kot uwielbia czekoladę i to nie pierwszy raz, kiedy przyłapuję go w szafce. Różnica jest taka, że teraz mamy duże drzwi – wystarczyło jedno machnięcie łapą i już był na trzeciej półce. Nieźle się ugościł... nie zostaje mi nic innego, jak tylko przełożyć zakupy w inne miejsce.......
hihi :p
ja jeszcze nie próbowałam z oliwkami, ale myślę o tym, myślę ^^