Moje kotki już się nie dogadują

J
Jlychar Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Dzień dobry,

Przychodzę prosić o pomoc, bo jestem w dość trudnej sytuacji i naprawdę nie wiem, co robić.

Mam dwie kocie mieszanki, pierwszą – Misty – przygarnąłem w październiku 2011 roku, a drugą – Happy – we wrześniu 2012. Obie trafiły do mnie w wieku około dwóch i pół miesiąca, więc dziś mają odpowiednio nieco ponad 8 i 7 lat.

Kiedy Happy pojawiła się w domu, pomimo że była malutka, Misty od razu chciała pokazać, kto tu rządzi – dochodziło nawet do bójek (oczywiście interweniowałem, żeby nie doszło do masakry). Z czasem jednak dały radę się dogadać i do tej pory wszystko szło całkiem dobrze – śpią razem, nawzajem się myją itp.

Był pewien okres, kiedy między nimi znowu się popsuło – okazało się później, że Misty miała świerzb uszu, przez co była rozdrażniona i agresywna, i ciągle napadała na Happy. Wyleczyliśmy ją, a przy okazji wysterylizowałem obie (bo rujki były nie do wytrzymania – miauczenie i znaczenie terenu bez opamiętania). Po tym wszystkim znowu było lepiej.

Jednak ostatnio, mniej więcej dwa tygodnie temu, wieczorem pokłóciły się bez wyraźnego powodu i musiałem wkroczyć, żeby je uspokoić. Rozdzieliłem je, a kilka godzin później mogły znowu być blisko siebie bez większych problemów. Jednak wczoraj wieczorem historia się powtórzyła – i tym razem nie jest tak prosto: Misty spędziła noc ze mną w moim pokoju, a Happy z mamą w jej pokoju. Rano spróbowałem je zbliżyć – Misty nie była zainteresowana i od razu stała się agresywna. Powiedziałem sobie, że spróbuję później. W południe znowu próba – tym razem było jeszcze gorzej: Misty od razu agresywna, Happy też się zdenerwowała i doszło do bardzo gwałtownej bójki, podczas której Misty nawet się przy tym obsikała. Musiałem interweniować i znowu je rozdzielić (przy okazji oberwałem pazurami).

Tak więc teraz Misty siedzi u mnie w pokoju (z miską suchej karmy i miską wody), a Happy jest w reszcie mieszkania i wrzeszczy wniebogłosy za każdym razem, gdy zostaje sama (mama była poza domem przez całe popołudnie – mogę wam powiedzieć, że moje nerwy szybko sięgnęły zenitu).

Naprawdę nie wiem, co robić. Nie chcę pozwalać im się bić, bo może to się skończyć źle, ale nie chcę też trzymać ich w izolacji, bo to szybko staje się nie do zniesienia.

Z góry dziękuję za przeczytanie i za pomoc.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

8 odpowiedzi
Sortuj według:
  • ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Odpisuję, bo widzę, że inni użytkownicy nie dodawali żadnych postów od co najmniej 2 miesięcy, a niektórzy nawet od roku, więc ryzykujesz, że nikt ci nie odpowie, jeśli nie założysz nowego wątku.

    Zauważyłam, że ten problem zaczął się dokładnie rok temu. Z mojego doświadczenia wynika, że zarówno u kocurów, jak i u kotek, bywa taki okres w roku, kiedy zwierzaki są wobec siebie wyjątkowo drażliwe i kłótliwe.

    Także myślę, że wasz problem może być przejściowy i wszystko się ułoży. W każdym razie, bardzo wam tego życzę. Chociaż odnotowałam, że przez te 8 lat to dla was zupełna nowość.

    Moja kotka Yuna co roku wycina mi taki numer – czasem znika na kilka nocy, a potem wraca i „rozstawia po kątach” wszystkich domowników, oprócz mnie.

    Ja mieszkam na wsi i moje koty są wychodzące, mają pełną swobodę, więc wolą (i mają taką możliwość), żeby schodzić sobie z drogi zamiast się bić.

    Zazwyczaj dotyczy to kotów tej samej płci, poza Yuną, która startuje do każdego... oprócz mnie!

    Spróbujcie Feliwaya, słyszałam, że daje naprawdę niesamowite efekty! A jeśli to nie pomoże, to myślę, że musicie zadbać o to, żeby na razie się unikały, dopóki emocje nie opadną, żeby nie doszło do jakichś poważnych obrażeń.

    Przetłumaczony francuski
    Ninaadgd
    Ninaadgd Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dobry wieczór, przepraszam, że odkopuję post po roku, ale mam dokładnie taką samą sytuację, jak ta opisana w pierwszym komentarzu. Jestem kompletnie załamany – dwa dni temu, bez żadnego wyraźnego powodu, moje dwie kotki zaczęły się bić i nie chcą przestać. To 8-letnie siostry i pierwszy raz widzę je w takim stanie. Zupełnie nie wiem, co robić... Obie są wysterylizowane i zdrowe, dziś rano byłem z nimi u weterynarza. Kupiłem Feliway Friends i tabletki uspokajające, które mają przyjmować przez 15 dni. Jak to się u Was później potoczyło? Czy sytuacja się ułożyła? Dziękuję za odpowiedź i życzę miłego wieczoru.
    Przetłumaczony francuski
    S
    Soniamya Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Spodziewałem się tego, ale przy pierwszym miocie wszystko poszło dobrze... Teraz nie bardzo rozumiem, co się dzieje. Ile to może mniej więcej potrwać?

    Przetłumaczony francuski
    Kirikiri
    Kirikiri Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Samiczka po prostu chroni swoje młode. Niestety nie ma zbyt wielu rozwiązań poza próbą podzielenia waszego domu na pół, tak żeby samiec mógł swobodnie wchodzić, nie wpadając przy tym na samiczkę.
    Przetłumaczony francuski
    S
    Soniamya Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć wszystkim

    Jestem nowa na forum i potrzebuję porady.

    Mam dwa Maine Coony, odkąd skończyły 4 miesiące (rodzice nie są ze sobą spokrewnieni). Dogadywały się świetnie aż do teraz. Pojawiła się straszna agresja. To kotka przestała akceptować kocura w domu. 10 dni temu urodziła swój drugi miot, ale kompletnie nie rozumiem jej zachowania, bo przy pierwszym miocie wszystko było w porządku...

    Przez to wszystko mój kocur ucieka z domu... Jak tylko go widzę, on się mnie boi, a przecież wcześniej był strasznym pieszczochem, spał ze mną w łóżku... Gdy tylko uda mu się wejść do domu, kotka atakuje go z ogromną agresją. Od tej pory kocur śpi na dworze, boi się już wracać do środka. Nie wiem już, co robić, serce mi pęka 😢😢😢

    Przetłumaczony francuski
    G
    Greylox Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    (ciąg dalszy poprzedniej wiadomości)

    Więc punkt drugi:

    Ale skąd ta nagła niechęć? W przypadku dorosłych kotów, które od lat żyły ze sobą w zgodzie, to nie jest normalna sytuacja.

    Tutaj tylko wy będziecie w stanie znaleźć przyczynę.

    Po pierwsze, możliwe, że jedna z waszych kotek jest nadal chora. Trzeba to więc koniecznie sprawdzić.

    Dalej – czy w waszym domu zaszły jakieś zmiany lub wydarzyło się coś szczególnego? Nowy domownik (człowiek lub zwierzak), a może wręcz przeciwnie – ktoś się wyprowadził lub odszedł, macie nowe meble, remont, albo u sąsiadów pojawiło się nowe zwierzę... lista może być długa.

    Swoją drogą, czy one wychodzą na zewnątrz?

    Trzeba też sprawdzić, czy agresorem jest zawsze ta sama kotka. Czy są jakieś miejsca lub pory dnia, które sprzyjają tym atakom.

    W skrócie: będziecie musieli pobawić się w detektywów. Na ten moment mogę wam tylko doradzić, żebyście wszystko skrupulatnie notowali, podając dni i godziny – to pomoże wam lepiej zrozumieć całą sytuację.

    Przetłumaczony francuski
    G
    Greylox Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry, Na wstępie wiedzcie, że istnieje małe prawdopodobieństwo, by faktycznie zrobiły sobie poważną krzywdę, choć doskonale rozumiem, że patrzenie na walczące koty nie jest łatwe i budzi niepokój. Według mnie są dwie kwestie do rozważenia: 1 – jak opanować obecne niesnaski, 2 – co pewnie ważniejsze, zrozumieć, dlaczego nagle dwa koty, które wcześniej dobrze się dogadywały, teraz nie mogą na siebie patrzeć. Jeśli chodzi o pierwszy punkt, nie widzę innej opcji, jak tylko powrót do samych podstaw zapoznawania kotów (szczegóły poniżej)*. Zanim jednak do tego przejdziecie, możecie spróbować pozwolić im po prostu żyć w mieszkaniu i obserwować, co się dzieje, interweniując przy tym jak najrzadziej. Kot to uosobienie wolnej woli. Im bardziej będziecie ingerować, tym bardziej możecie pogorszyć sytuację. Im bardziej będziecie chcieli go do czegoś zmusić, tym mniej chętnie będzie to robił. Odradzam na przykład próby zbliżania ich do siebie na siłę, zwłaszcza jeśli trzymacie jednego kota na rękach – poczuje się wtedy bezbronny, co sprawi, że jego poziom agresji gwałtownie skoczy. Jeśli dojdzie do spięcia, spróbujcie zareagować jak najpóźniej, tylko w przypadku nękania (czyli gdy jeden kot goni drugiego po mieszkaniu – uważajcie tylko, żeby nie pomylić zabawy z agresją). Jeśli już musicie interweniować, nie krzyczcie. Odwróćcie ich uwagę, użyjcie poduszki albo kawałka kartonu, żeby zablokować drogę agresorce. Starajcie się zachować maksymalny spokój (wiem, to niełatwe w samym środku pola bitwy). *Jeśli chodzi o ponowne wprowadzenie (socjalizację z izolacją), oto główne zasady: Koty są rozdzielone, tak jak robicie to obecnie, ale dwa razy dziennie zamieniacie je miejscami („switch”), aby każda mogła na spokojnie poeksplorować mieszkanie z zapachami tej drugiej. Wszystkie posiłki powinny być podawane blisko siebie: po obu stronach drzwi oddzielających obie strefy. Jeśli któraś odmówi jedzenia przy drzwiach, spróbujcie odsunąć miskę nieco dalej (i przysunąć ją bliżej przy kolejnym posiłku). Jeśli zaczną akceptować jedzenie po obu stronach drzwi, możecie spróbować zacząć je lekko uchylać. Co do punktu nr 2 (dlaczego pojawia się ta agresja), napiszę kolejny post zaraz pod tym, bo czuję, że powoli przekraczam limit znaków na tej stronie :)
    Przetłumaczony francuski
    M
    Marionce Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry, mam podobny problem ze swoją kotką i kotką mojej córki. Jakoś się tolerują, ale zajęło to sporo czasu. Lepiej, żeby nie wchodziły sobie w drogę, ale mam to szczęście, że mój mały piesek świetnie zrozumiał, że one za sobą nie przepadają. Gdy tylko widzi, że kroi się jakaś spina, staje między nimi i każda rozchodzi się w swoją stronę. Moja kicia śpi u mnie w pokoju, ma tam swoje chrupki i wodę, a kotka córki okupuje kanapę, kiedy córki nie ma w domu. W przeciwnym razie śpi u niej i też ma swoją karmę w jej pokoju. Ale jak tylko nadarzy się okazja, próbuje wejść do mojej sypialni – chyba że akurat jest tam pies. Sama nie wiem, co mogłabym wam doradzić, może poza tym, żeby skonsultować się z weterynarzem. Może któraś z nich po prostu źle się czuje i dlatego nie chce, żeby do niej podchodzić... Powodzenia, w końcu strasznie kochamy te nasze futrzaki...
    Przetłumaczony francuski
  • 8 komentarzy na temat 8

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post