Cześć wszystkim.
Mam 4-letnią wysterylizowaną kotkę.
Od małego zawsze była bardzo zestresowana, przez co ma trudności z przybraniem na wadze.
Stresuje się coraz rzadziej, ale wciąż miewa gorsze momenty.
Wzięłam ją, gdy miała 8 miesięcy, od faceta, który nie był dla niej zbyt miły...
Byłam u weterynarza, żeby sprawdzić, czy ze zdrowiem wszystko okej, i tak właśnie jest.
Więc od miesiąca przestawiłam ją na karmę dla kociąt, bo zauważyłam, że jest nieco bardziej tłusta niż ta dla dorosłych kotów.
Kicia przybrała na wadze!
Ale czy myślicie, że mogę to kontynuować na dłuższą metę, czy powinnam jednak wrócić do karmy dla dorosłych? I czy koniecznie musi to być karma dla kastratów?
Słyszałam, że te podziały na „dla kastratów”, „dla kociąt” itp. to czysty marketing, ale wiadomo, jak to jest z gadaniem...
Dzięki!