Dobry wieczór,
Kilka dni temu wypuściłam kota na dwór, gdy było 29 stopni. Wrócił kompletnie zasapany. Ponieważ mieszkam na poddaszu, na czas upałów zabrałam go do mamy. Niosłam go w transporterze na piechotę przez jakieś piętnaście minut, starając się iść cieniem. Kiedy wyszedł z kontenerka, naprawdę się przestraszyłam: bardzo szybko oddychał, sapał i uspokojenie się zajęło mu około dwudziestu minut. Mimo to jego temperatura ciała była w normie.
Odbieram kota w niedzielę (mama nie może go dłużej trzymać), ale u mnie w domu wciąż jest gorąco i boję się, że taka wysoka temperatura utrzyma się przez całe lato. Stąd moje pytanie: od jakiej temperatury kot może zacząć odczuwać dyskomfort?
Chciałabym też poznać Wasze doświadczenia: ile stopni macie w domach? Czy Wasze koty czują się komfortowo?
Z góry dziękuję za odpowiedzi!
Anne.
