Adoptowałam małego kociaka, ma 2,5 miesiąca i wiadomo, że kiedy muszę wyjść do pracy, to zostaje sam.
Na razie zamykamy ją w łazience z jej kuwetą, wodą, jedzeniem i całą masą zabawek ;) Tyle że jak tylko wracam do domu, mała jest jak naładowana bateria! Biega wszędzie i robi wszystkie możliwe psoty. Bawimy się z nią na maksa, gdy tylko wrócimy, ale czuję, że to przez to, że nie mogła się wyszaleć tak bardzo, jak by chciała w ciągu dnia.
Stąd moje pytanie: czy zamykacie swoje kociaki w konkretnym pomieszczeniu na cały dzień, czy puszczacie je wolno po całym mieszkaniu/domu? Jeśli je zamykacie, to w jakim wieku pozwalacie im już swobodnie biegać wszędzie?
Mamy mnóstwo kabli (telewizor, konsole), więc boimy się, że jak zostanie sama, to może zacząć je gryźć, a co gorsza, że porazi ją prąd :(
Dzięki wielkie za wasze opinie!
Przetłumaczony francuski
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Laderkan, możesz spokojnie zostawić swojego kociaka, żeby polatał sobie po mieszkaniu z kilkoma zabawkami, na pewno sam się czymś zajmie.... Wiesz, na początku człowiek nie bardzo wie, jak się za to zabrać, zwłaszcza gdy to pierwszy kotek.... Spróbuj zobaczyć, jak to będzie przez jeden dzień.... Jak wrócisz, to się przekonasz, czy bardzo narozrabiał lol.... Poza tym każdy kot jest inny – ja mam teraz 6-miesięczną kicię, która jest zupełnie inna niż moja poprzednia kotka, Tigrette....😁
Na początku, kiedy Capucine do mnie trafiła, mieszkałam w dużym domu, ale musiałam ją trzymać w spiżarni (12 m2 i z oknem), dopóki mój były mąż nie odebrał swojej pięknej skórzanej kanapy. Wieczorami to samo – była jak nakręcona, istna żywa iskierka. Potem przeprowadziłam się do małego mieszkania. Na początku nie pozwalałam jej wchodzić do sypialni, bo była tam wykładzina, ale mała była wtedy nie do zniesienia. Od momentu, kiedy dałam jej dostęp do sypialni, niesamowicie się uspokoiła. To prawda, że ma tendencję do częstszego rozrabiania, kiedy jestem obok. Myślę więc, że najlepiej jest dać im swobodny dostęp do całego domu.
Mam to szczęście, że mam całkiem spore mieszkanie i choć nie pozwalam im wchodzić wszędzie (muszę uważać, bo mam alergię na kurz i roztocza, a nie chciałabym nabawić się alergii na koty – byłabym przez to strasznie nieszczęśliwa!!), to i tak trzeba im zapewnić wystarczająco dużo miejsca do ruchu. Kot przecież nie tylko śpi i je. Poza tym, jeśli nie wybiega się w ciągu dnia, to Twoje noce będą dość burzliwe!! Od małego przyzwyczajałam je, że nie wszędzie mogą wchodzić. Mają gdzie się bawić, jeść i spać, i wcale nie są przez to nieszczęśliwe.
Super! Zdała test! Koty są niesamowicie zwinne i to niesamowite, jak precyzyjne są w swoich ruchach! Mój skacze i nie przesunie nawet najmniejszej figurki. 😋
No więc jak wróciliśmy do domu, to była już o wiele spokojniejsza. I przeżyliśmy niezłe zaskoczenie – okazało się, że udało jej się przeskoczyć nad naszą barierką! Cały dzień mogła więc sobie swobodnie chodzić po salonie, a na podłodze znaleźliśmy tylko jedną figurkę. Poza tym nie zauważyliśmy nic podejrzanego!
Także dzisiaj daliśmy jej już swobodę w całym domu, oprócz sypialni ;)