3-miesięczny kociak w ogóle nie śpi i nie daje mi spać!
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Pamiętaj, że kot to z natury zwierzę nocne. To zupełnie normalne, że jest bardziej aktywny w nocy niż w dzień.
Moje futrzaki cały dzień udają dywanik, żeby potem grasować przez całą noc.
Spróbuj oduczyć go miauczenia pod Twoimi drzwiami. Psiknięcie wodą z atomizera, kiedy zaczyna koncertować, powinno szybko wybić mu to z głowy. To jedna z metod, choć pewnie nie najlepsza.
Dobrym sposobem na spokojny początek nocy jest też porządne wymęczenie go zabawą tuż przed Twoim pójściem spać.
Ale natury nie oszukasz – koty po prostu mają to we krwi, że nocą są najbardziej aktywne.
Dzień dobry, faktycznie większość kociaków tak się zachowuje, niezależnie od tego, czy są w typie syjamskim, czy nie. Spróbuj przewidywać te „ataki”. Kiedy poczujesz, że zaraz skoczy Ci na przykład do nóg, powiedz stanowczym tonem „nie” i odwróć jego uwagę zabawką – rzuć mu choćby piłeczkę, a wtedy zajmie się czymś innym niż Twoje stopy. Gdy zachowuje się łagodnie, pochwal go pieszczotami i ciepłym głosem. Rzeczywiście trzeba unikać zabawy dłońmi; używaj zabawek, żeby maluch z czasem oduczył się polowania na Ciebie. W nocy trudniej o taką reakcję, więc upewnij się, że kotka ma pod dostatkiem jedzenia, żeby nie budziła Cię miauczeniem o dokładkę. Jeśli zostawiasz zamknięte drzwi, z czasem pewnie przyzwyczai się do przebywania po ich drugiej stronie. Zapewnij mu też jakieś miejsce na wysokości, skąd będzie mógł wyglądać przez okno, kiedy kładziesz się spać – to może go skutecznie zająć.
Floriane
Miałam ten sam problem z moim 3-miesięcznym kotkiem (to niekoniecznie kwestia wieku). Razem z mężem nie chcieliśmy, żeby ktoś nam przeszkadzał w nocy. Pierwszej nocy zamknęliśmy drzwi i mieliśmy ten sam problem co wy. Myśleliśmy, że się przyzwyczai, ale drugiej nocy było to samo (miauczał jeszcze głośniej) i poza naszym snem, baliśmy się też o sąsiadów! Małe kotki się boją, bo niedawno zostały oddzielone od mamy, i wydaje mi się, że po prostu nie lubią zamkniętych drzwi i bycia samemu w pokoju.
Więc drugiej nocy otworzyliśmy drzwi, ale oczywiście około 5 rano kot zachciał się bawić.
W końcu znaleźliśmy rozwiązanie: zostawić otwarte drzwi (kot już nie miauczy), ale zakazać mu wchodzenia do sypialni (dzięki temu możemy spać ;) ). Chodziło o to, żeby go trochę „nastraszyć” (oczywiście bicie absolutnie nie wchodzi w grę!). Kiedy próbował wejść do sypialni, wyganialiśmy go, mówiąc dość głośno „nie Kiri” i tupiąc nogą w stronę drzwi, a nawet uderzając ręką w meble (chodziło o to, żeby go głośno przepędzić, ale bez dotykania go). Może to trochę brutalne, ale to był jedyny kompromis w naszej sytuacji. Ponieważ to mały, wrażliwy kotek, od razu zadziałało i już nie wchodzi. Po trzech tygodniach możemy już bez problemu zamykać drzwi – nie ma miauczenia ani drapania. Myślimy nawet o tym, żeby pozwalać mu wchodzić do sypialni w dzień, a na noc zostawiać go w salonie przy zamkniętych drzwiach.
Oto co u nas zadziałało. Rozumiem was, to wyczerpujące słuchać tego miauczenia i ciężko jest funkcjonować bez snu, zarówno dla kiciusia, jak i dla nas.
Moje kicie bawią się wcześnie rano i późno wieczorem, słychać jak galopują po całym mieszkaniu ^^ wybaw go porządnie przed snem, to go trochę zmęczy.
5 komentarzy na temat 5