Nie potrafię przywiązać się do mojego kota

?
Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć, 3 lata temu przygarnęłam jednego z kotów mojej mamy. Nie potrafię nawiązać z nią więzi i zupełnie jej nie rozumiem. Ciągle miauczy, nie lubi się przytulać, załatwia się tylko w domu, a z jedzeniem to ciągły problem – raz lubi jakąś karmę, a za chwilę już jej nie tknie... Nie wiem już, co robić. Dzięki z góry za wasze rady.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

22 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • G
    Greylox Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Poprawione zdjęcie (dzięki mojemu synowi!) – oto Jezabel na spacerze

    Jest cudowna :)

    Przetłumaczony francuski
    G
    Greylox Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    dzięki za wiadomości, więc tak – to nie jest właściwe zdjęcie kota (to nie ja je wstawiłam). moja kotka to faktycznie syjamka. ma stały dostęp do chrupek, ale mało je. ma 13 lat i tak, moja mama zmarła. zdecydowałam się ją zatrzymać ze względu na jej wiek i charakter. pozostałe trzy koty zostały adoptowane i mam od nich regularnie wieści. wiem, że nie ma obowiązku kochania swoich zwierząt, ale cierpię z tego powodu, bo wiem, że była ulubienicą mamy, a ja sama mam bzika na punkcie zwierzaków. i dla jasności – niczego jej nie narzucam

    Jeszcze raz: nie obwiniaj się.

    Ona po prostu taka jest. Możliwe też, że strata właścicielki wpłynęła na jej zachowanie i zachowuje pewien dystans wobec Ciebie i innych ludzi, bo nie jesteś „jej” człowiekiem – tą osobą, z którą spędziła lwią część swojego życia.

    Spróbuj spojrzeć na nią jak na współlokatorkę :).

    Kiedy wzięliśmy Miss i jej brata (niestety odszedł w grudniu 2019), byli niesamowicie strachliwi. Nie dało się do nich podejść, kiedy nie spali, a kiedy spali razem, to ledwo co. Naprawdę trudno było nawiązać jakąkolwiek więź, aż w końcu Mister okazał się absolutnie kochanym kotem (ale bez całowania, co? bez przesady ^^).

    Przez pierwsze miesiące byliśmy bezradni, a ja miałam wyrzuty sumienia, że nie kocham ich tak, jak naszą poprzednią kotkę (mimo jej problemów behawioralnych). Żeby jakoś sobie z tym poradzić, pomyślałam: „mamy współlokatorów” i zaczęłam na nich patrzeć inaczej – z pewną ciekawością, a często też z rozbawieniem.

    Takie bardziej neutralne podejście, mniej obciążone emocjami, a bardziej analityczne, naprawdę pomogło mi zbudować z nimi fajną relację. Teraz została już tylko Miss (i jeden nowy maluch, który daje nam popalić ^^). Czasem pozwala się pogłaskać, ale zawsze najpierw pytam ją o to na głos – to taki nasz rytuał, który udało mi się wypracować. U niej nie ma mowy o wyciągnięciu ręki, żeby sprawdzić, czy chce kontaktu – nie znosi, gdy ręka zbliża się do jej głowy.

    Za to co wieczór przychodzi do nas na kolana, najpierw do mojej drugiej połówki, potem do mnie. Wiemy, że to jej sposób na pokazanie nam, że jest do nas przywiązana :)

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Greylox... ona je tylko dania w sosie albo zupki, ale nigdy to samo dwa razy pod rząd. Jeśli podam jej to samo dwa razy w ciągu dnia, to przestaje jeść. To samo z markami – nie zje dwa razy tej samej firmy, więc muszę żonglować kilkoma różnymi, żeby w ogóle spróbować ją zadowolić. Żwirek muszę wymieniać w całości codziennie, bo inaczej załatwia się do zlewu. Nawet zimą jestem zmuszona zostawiać otwarte drzwi do ogrodu; ona wtedy wskakuje na górę i miauczy pod moim oknem, nawet jeśli wołam ją z dołu... Żeby jej nie stresować, nie mogę już nikogo zapraszać do domu, bo wtedy robi się agresywna, chowa się i nie chce jeść. Wiem, że ona nie czuje się dobrze (przejechałam 200 km, żeby trafić do tego weterynarza, któremu udało się chociaż trochę poprawić sytuację), to już piąty specjalista, u którego byłam, więc tak, w końcu się poddałam. Zniszczyła mi podwieszany sufit, atakuje wszystkie rośliny, terroryzuje psa, który był w domu wcześniej i niszczy wszystko, co tylko wisi... Więc tak, mój wpis może brzmi ostro, ale nikomu nie życzę, żeby trafił mu się taki kot jak mój. Nie będę już więcej zawracać głowy na forum o kotach. Przepraszam za to wtrącenie. Żegnajcie i miłego wieczoru.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Poprawione zdjęcie (dzięki synkowi!). Oto Jezabel na spacerze.
    Przetłumaczony francuski
    G
    Greylox Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Lubię sobie patrzeć jak Greylox wyżywa się na mnie, bo niby nie umiem zajmować się kotem 🤣 Nigdy nie powiedziałam, że go nie kocham albo że się nim nie opiekuję, ani że zamierzam mu zrobić krzywdę – ona ma zapewnioną całą opiekę i ze wszystkich kotów, jakie miałam, to pierwszy (i ostatni) taki przypadek. Tak, ma problemy behawioralne, mimo że jest na lekach (weterynarz behawiorystka, która kosztuje mnie fortunę) dla jej dobrostanu, którym najwyraźniej się nie przejmuję. Życzę wam, żebyście nigdy nie trafili na takiego kota. Ja jej nic nie narzucam – ona rzuca się na ludzi bez powodu, już miałam przez nią szwy. Miesiąc temu robiłam sobie drzemkę na kanapie, kiedy skoczyła mi prosto w twarz (nie, nie przesadzam) – ale dożyje swoich dni u mnie, z wszystkim, czego potrzebuje. Trzymam jej karmę w specjalnym pojemniku, nie chce pasztetu, tylko „zupki" albo kawałki w sosie, daję jej też przysmaki dla kotów, szczepienia, sterylizacja, odrobaczanie… Więc zanim mi powiecie, że was drażnię, trochę się najpierw dowiedzcie. Mając przez 17 lat kotkę źle odstawioną od matki, hiperagresywną wobec znajomych, która raz posłała człowieka do szpitala po ugryzieniu i nieraz rzucała się na mnie w nocy prosto w twarz… możecie być pewni, że doskonale wiem, o czym mówicie. Nie powiedziałam, że nie dbasz o dobrostan (fizyczny) swojego kota – powiedziałam tylko, że twój post pokazuje brak wiedzy o kotach i przyczynach niektórych ich zachowań. My też uczyliśmy się późno, popełniliśmy mnóstwo błędów z naszą dawną dziką bestią, a wtedy internet nie był taką kopalnią informacji (i dezinformacji) jak dziś. Teraz wiemy, że zrobilibyśmy wiele rzeczy zupełnie inaczej. Zareagowałam, bo wchodzisz do wątku osoby, która zastanawia się nad brakiem uczucia do swojego kota, zaczynasz mówić o swoim, jak wielu opiekunów kotów (ach te niewdzięczne koty, które tylko nas denerwują przez cały dzień) i nie wnosisz nic do dyskusji. No więc tak naprawdę ona woli jedzenie w sosie od pasztetu – nie stoimy już przed kotem, który wszystko kategorycznie odrzuca. Skoro woli kawałki w sosie, to wiesz już, co kupować. I tak, nawet kot dużo kosztuje – trzeba być na to przygotowanym. Jak policzę, ile wydaliśmy na naszego kocura w zeszłym roku, zanim w końcu musieliśmy go uśpić, to ponad 8 500 zł – na specjalne jedzenie, opiekę i badania. I to, że ktoś jest behawiorystą, nie znaczy automatycznie, że jest kompetentny.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzięki za wasze wiadomości. No więc nie, to zdjęcie kota nie jest właściwe (to nie ja je wstawiłam), mój kot to faktycznie syjamczyk. Tak, ma stały dostęp do karmy, ale mało je. Ma 13 lat i tak, moja mama zmarła. Zdecydowałam się ją zatrzymać ze względu na jej wiek i zachowanie. Pozostałe trzy zostały adoptowane i regularnie dostaję o nich wieści. Wiem, że nie ma przymusu, żeby kochać swoje zwierzaki, ale gryzie mnie to, wiedząc, że była ulubienicą mamy, a ja sama mam bzika na punkcie zwierząt. No i dla jasności – niczego jej nie narzucam.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Nie głodziłam jej, wy wariaci! Cały czas miała suchą karmę pod nosem, to mokrej po prostu nie chciała jeść. Czy was już całkiem pogięło? Przez cały ten miesiąc była pod stałą opieką weterynarza, który nie wierzył, że ona potrafi tak długo nic nie jeść. Musiałam podawać jej Nutrigel kilka razy dziennie (według weterynarza to były zwykłe kaprysy), więc słuchałam rad specjalistów. Schudła, bo nie jadła wystarczająco dużo. Czy wy w ogóle wiecie, ile ja wydaję miesięcznie na samo mięso i karmę dla 4-kilogramowego kota? Jakieś 1600 zł na samą nią, bo jaśnie pani musi mieć regularnie zmienianą i karmę, i mięso. Do tego jeszcze weterynarz behawiorysta, leki i cała reszta... No serio, weźcie na wstrzymanie.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Uwielbiam to, jak @Greylox na mnie naskakuje, że niby nie umiem zajmować się własnym kotem 🤣 Nigdy nie mówiłam, że jej nie kocham, że o nią nie dbam, albo że chcę jej zrobić krzywdę. Ma zapewnioną wszelką opiekę i ze wszystkich kotów, jakie miałam, to pierwszy (i ostatni) taki egzemplarz. Tak, ma problemy behawioralne, mimo że jest na lekach (weterynarz behawiorysta kosztuje mnie majątek), a to wszystko dla jej dobrostanu, o który według was najwyraźniej „nie dbam”. Nie życzę wam, żebyście kiedykolwiek trafili na takiego kota jak ona.

    Do niczego jej nie zmuszam, a ona rzuca się na ludzi bez powodu – miałam już przez nią zakładane szwy. Miesiąc temu ucinałam sobie drzemkę na kanapie, kiedy skoczyła mi prosto do twarzy (i nie, wcale nie przesadzam). Ale dożyje u mnie swoich dni i będzie miała wszystko, czego potrzebuje. Karmę trzymam w specjalnym pojemniku, ona nie tknie pasztetu, zje tylko „zupki” albo te w sosie. Dostaje też przysmaki, ma szczepienia, jest wysterylizowana, regularnie odrobaczana... Więc zanim powiecie, że działam wam pod włos, dowiedzcie się o sprawie chociaż trochę.

    Przetłumaczony francuski
    Blue_Cat
    Blue_cat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    @ Emy

    „Nie wiem już, co robić”: nie pozostaje nic innego, jak tylko zaakceptować ją taką, jaka jest, bo ona się nie zmieni. Ty natomiast możesz zmienić swoje podejście do niej i pogodzić się z tym, że nie jest to miziasty kot, o jakim marzyłaś. Kot jest po prostu sobą i ma swój własny charakter, dokładnie tak samo jak człowiek.

    Podpisuję się pod tym, co napisali Greylox i Kirikirikiri. O komentarzach użytkownika Wesetmi zapomnij jak najszybciej. To forum dla miłośników kotów, a głodzenie zwierzęcia to nic innego jak zwykłe znęcanie się.

    Przetłumaczony francuski
    G
    Greylox Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    kontynuacja poprzedniej wiadomości

    2/2

    Warto wiedzieć o jeszcze kilku rzeczach: nie narzucaj się kotu, pozwól, żeby to on podszedł do ciebie. Nie głaszcz go za każdym razem, kiedy się zbliży. Budujcie więź przez regularną zabawę (zawsze zabawkami, nigdy bezpośrednio rękami), ale też po prostu do niej mów czy popatrz z nią przez okno, kiedy ogląda „ptasią telewizję”. Krótko mówiąc – na kocią miłość trzeba sobie zapracować, a ta więź musi wychodzić też od ciebie. Jeśli nie będziesz interesować się swoim kotem, to dlaczego on miałby interesować się tobą? To sposób na stworzenie relacji ze zwierzakiem bez zmuszania go do kontaktu, którego nie lubi.

    Przetłumaczony francuski
  • 20 komentarzy na temat 22

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post