Nie potrafię przywiązać się do mojego kota

?
Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć, 3 lata temu przygarnęłam jednego z kotów mojej mamy. Nie potrafię nawiązać z nią więzi i zupełnie jej nie rozumiem. Ciągle miauczy, nie lubi się przytulać, załatwia się tylko w domu, a z jedzeniem to ciągły problem – raz lubi jakąś karmę, a za chwilę już jej nie tknie... Nie wiem już, co robić. Dzięki z góry za wasze rady.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

22 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • G
    Greylox Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Post trochę długi, więc podzieliłem go na dwie części.

    1/2

    Dzień dobry,

    Będę może trochę ostry, ale muszę przyznać, że wpis użytkownika Wesetmi działa mi trochę pod włos.

    Warto najpierw poczytać o kotach, zanim zacznie się im przypisywać całe zło tego świata:

    – chcę wyjść / chcę wejść / nie lubię zamkniętych drzwi: to normalne. Kot to zwierzę terytorialne. Kot jest też zwierzęciem lękowym, będącym w naturze jednocześnie drapieżnikiem i ofiarą. Jeśli więc nie czuje się swobodnie w swoim otoczeniu, będzie miał kompulsywną potrzebę patrolowania swojego terenu, więc zamknięte drzwi to dla niego nic dobrego. To upierdliwe, ale tak to już jest.

    – to, że w mediach społecznościowych widzą Państwo same słodkie pieszczochy, nie oznacza, że każdy kot taki jest – wręcz przeciwnie. Co więcej, wielu właścicieli kompletnie nie potrafi obchodzić się ze swoimi kotami – to fakt, który wielokrotnie widzieliśmy na tym forum i w realu (IRL).

    – agresja u kota najczęściej wynika z nieznajomości potrzeb zwierzęcia przez właściciela.

    – jeśli chodzi o jedzenie, zazwyczaj istnieje jakaś głębsza przyczyna, medyczna albo behawioralna (czasem to też wina właściciela, który źle przechowuje karmę). Ale tak, rzeczywiście, niektóre koty mają opinię wybrednych. Przez 40 lat miałem jakieś piętnaście kotów i nigdy nie spotkałem się z takim problemem... co nie znaczy, że on nie istnieje.

    Teraz zwracam się do Emy:

    Wie Pani co? Wcale nie ma obowiązku kochania swojego kota :) Kot to zwierzę dość specyficzne, o bardzo szerokim wachlarzu zachowań, które mogą się skrajnie różnić u poszczególnych osobników.

    Niemniej jednak, kiedy zrozumie się przyczyny jego zachowania, można lepiej ułożyć sobie relację ze swoim pupilem.

    Zacznijmy od miauczenia: Kot na Pani zdjęciu profilowym to nie syjam, ale ponieważ zidentyfikowała Pani Jézabel jako syjama, przyjmijmy to założenie. Syjamy to wielkie gaduły i ich miauczenie może czasem grać na nerwach. Ale czy wie Pani, że dorosłe „dzikie” koty prawie w ogóle nie miauczą? (z wyjątkiem matek komunikujących się z młodymi). Kot domowy miauczy w dorosłości tylko po to, żeby komunikować się ze swoim człowiekiem. Więc kiedy Jézabel miauczy, zwraca się do Pani. To, czego ona chce, wie tylko Pani – to przez obserwację kota odczytuje się powody miauczenia.

    Załatwianie potrzeb w domu (rozumiem, że ma Pani na myśli „w kuwecie wewnątrz domu”?): to oznacza, że kicia traktuje Pani mieszkanie jako swoje terytorium. To zupełnie normalne i właściwie pocieszające. Szczerze mówiąc, nie rozumiem, dlaczego miałoby to być źródłem niechęci z Pani strony (powtórzę raz jeszcze: kot to nie pies :) ).

    Nie lubi pieszczot? Tak jak pisałem wyżej, nie wszystkie koty to pieszczochy, to fakt. Sami mamy w domu taką kicię, ale i tak kochamy ją całym sercem.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć, nie bardzo wiem, jak Ci pomóc, ale doskonale Cię rozumiem. Mam kotkę, która jest ze mną od 3 lat... 🤦 i to jest po prostu piekło. Wrzeszczy (dosłownie!), gdy tylko zamknie się jakiekolwiek drzwi – czy to w domu, czy te prowadzące do ogrodu. Potrafi przez całą godzinę miauczeć, żeby ją wypuścić, a jak tylko ją wypuszczę i zamknę drzwi, od razu odstawia ten sam cyrk, żeby wejść z powrotem. To samo z sypialniami, łazienką, piwnicą czy strychem. Muszę regularnie zmieniać marki karmy mokrej (i uwaga: żadnych najtańszych marek własnych, żadnej szynki, tuńczyka czy innej ryby), bo inaczej dosłownie zagłodzi się na śmierć. Ktoś mi powie, że kot się nie zagłodzi? No cóż, ja to przeżyłam na własnej skórze. Raz nie chciałam się ugiąć przez miesiąc i jaki był efekt? Kot wyglądał jak szkielet i musieliśmy pędzić do weterynarza, żeby ją odratować. Z suchą karmą jest tak samo ciężko. A najdziwniejsze jest to, że fizycznie wszystko z nią w porządku (szczepienia aktualne, regularnie odrobaczana, wszystkie testy zrobione, żeby mieć pewność, że jest zdrowa). Tyle że w ogóle nie jest pieszczochem, bywa wręcz agresywna i nie daje się dotknąć... Nigdy nie zrozumiałam, co z nią jest nie tak, no ale taka już jest. Muszę z nią jakoś wytrzymać, ale jedno jest pewne: skutecznie mnie „zaszczepiła” i wyleczyła z posiadania kotów na całe życie 😓
    Przetłumaczony francuski
  • 22 komentarzy na temat 22

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post