Nie potrafię przywiązać się do mojego kota
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Post trochę długi, więc podzieliłem go na dwie części.
1/2
Dzień dobry,
Będę może trochę ostry, ale muszę przyznać, że wpis użytkownika Wesetmi działa mi trochę pod włos.
Warto najpierw poczytać o kotach, zanim zacznie się im przypisywać całe zło tego świata:
– chcę wyjść / chcę wejść / nie lubię zamkniętych drzwi: to normalne. Kot to zwierzę terytorialne. Kot jest też zwierzęciem lękowym, będącym w naturze jednocześnie drapieżnikiem i ofiarą. Jeśli więc nie czuje się swobodnie w swoim otoczeniu, będzie miał kompulsywną potrzebę patrolowania swojego terenu, więc zamknięte drzwi to dla niego nic dobrego. To upierdliwe, ale tak to już jest.
– to, że w mediach społecznościowych widzą Państwo same słodkie pieszczochy, nie oznacza, że każdy kot taki jest – wręcz przeciwnie. Co więcej, wielu właścicieli kompletnie nie potrafi obchodzić się ze swoimi kotami – to fakt, który wielokrotnie widzieliśmy na tym forum i w realu (IRL).
– agresja u kota najczęściej wynika z nieznajomości potrzeb zwierzęcia przez właściciela.
– jeśli chodzi o jedzenie, zazwyczaj istnieje jakaś głębsza przyczyna, medyczna albo behawioralna (czasem to też wina właściciela, który źle przechowuje karmę). Ale tak, rzeczywiście, niektóre koty mają opinię wybrednych. Przez 40 lat miałem jakieś piętnaście kotów i nigdy nie spotkałem się z takim problemem... co nie znaczy, że on nie istnieje.
Teraz zwracam się do Emy:
Wie Pani co? Wcale nie ma obowiązku kochania swojego kota :) Kot to zwierzę dość specyficzne, o bardzo szerokim wachlarzu zachowań, które mogą się skrajnie różnić u poszczególnych osobników.
Niemniej jednak, kiedy zrozumie się przyczyny jego zachowania, można lepiej ułożyć sobie relację ze swoim pupilem.
Zacznijmy od miauczenia: Kot na Pani zdjęciu profilowym to nie syjam, ale ponieważ zidentyfikowała Pani Jézabel jako syjama, przyjmijmy to założenie. Syjamy to wielkie gaduły i ich miauczenie może czasem grać na nerwach. Ale czy wie Pani, że dorosłe „dzikie” koty prawie w ogóle nie miauczą? (z wyjątkiem matek komunikujących się z młodymi). Kot domowy miauczy w dorosłości tylko po to, żeby komunikować się ze swoim człowiekiem. Więc kiedy Jézabel miauczy, zwraca się do Pani. To, czego ona chce, wie tylko Pani – to przez obserwację kota odczytuje się powody miauczenia.
Załatwianie potrzeb w domu (rozumiem, że ma Pani na myśli „w kuwecie wewnątrz domu”?): to oznacza, że kicia traktuje Pani mieszkanie jako swoje terytorium. To zupełnie normalne i właściwie pocieszające. Szczerze mówiąc, nie rozumiem, dlaczego miałoby to być źródłem niechęci z Pani strony (powtórzę raz jeszcze: kot to nie pies :) ).
Nie lubi pieszczot? Tak jak pisałem wyżej, nie wszystkie koty to pieszczochy, to fakt. Sami mamy w domu taką kicię, ale i tak kochamy ją całym sercem.
22 komentarzy na temat 22