Cześć wszystkim,
Kilka tygodni temu zarezerwowałem prześlicznego malucha rasy Maine Coon w hodowli i mam parę pytań odnośnie jego kastracji...
Hodowca wydał mi się bardzo rzetelny. Zaraz po moim przyjeździe pokazał mi koty i kocięta, zapytał, czy jestem zainteresowany, a potem przedstawił wszystkie dokumenty rodziców: rodowód, badania genetyczne (kocur jest zdrowym nosicielem PKDEF, ale kotka jest czysta, więc po sprawdzeniu informacji wiem, że kociakowi nic nie grozi), swoją kartę hodowcy, ukończone kursy jego i żony itd. Krótko mówiąc, zrobił na mnie dobre wrażenie. To nie jest jakaś wielka hodowla, widać, że to takie bardzo domowe miejsce prowadzone z pasją, bez parcia na wystawy czy jakieś prestiżowe tytuły.
Jednak po rezerwacji (czyli po wpłaceniu zadatku...) i przemyśleniu sprawy, zacząłem się nad czymś zastanawiać. Chciałem zapytać, czy to normalne i jak to wygląda u różnych hodowców...
Chodzi o to, że kocięta opuszczają hodowlę w wieku trzech miesięcy. Do tej pory wszystko wydaje się w porządku, ale mimo że w umowie będzie zapis, że kot „na kolanka” musi zostać wykastrowany, hodowca nie robi tego przed wydaniem kota. Uważa, że 3 miesiące to zdecydowanie za wcześnie na taki zabieg dla maluchów.
Czy to często spotykane, że hodowca nie kastruje maluchów przed ukończeniem 3 miesięcy i zostawia to nowemu właścicielowi? 😧
To straszne, czasem się zastanawiam, czy podjąłem dobrą decyzję biorąc kota akurat stamtąd, ale znam siebie – gdziekolwiek by to nie było, pewnie miałbym te same dylematy (często nie potrafię się zdecydować i za dużo analizuję, mimo że w maluchu zakochałem się od pierwszego wejrzenia!!). Czy to też jest normalne? Też tak mieliście przy adopcji swojego pierwszego kota?
I ostatnie pytanie... Tata był naprawdę przepiękny. Może nie jakiś „wybitny” przedstawiciel rasy, ale bardzo ładny. Mama za to... no, taka sobie. Czy maluchy zawsze bardzo upodabniają się do rodziców, czy czasem wychodzi coś zupełnie innego? W jakim wieku można już na pewno stwierdzić, jak będzie wyglądało umaszczenie i futerko kociaka? Tak czy siak, mój był przesłodki! 🙂
Dzięki za odpowiedzi!