ZAKŁADANIE HODOWLI MAINE COONÓW – PORADY

B
Bebe07 Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć wszystkim!

Mam na imię Bérangère, mam 35 lat, męża i trójkę dzieci. Pracuję jako księgowa w małej firmie w departamencie Drôme, a mieszkamy w Ardèche (na samej granicy, że tak powiem!).

Koty kocham od małego i chciałabym w końcu spełnić swoje odwieczne marzenie: założyć hodowlę kotów.

Ten pomysł chodzi mi po głowie od bardzo dawna, ale życie sprawiało, że zawsze były inne priorytety: nieprzystosowany dom, narodziny bliźniaków, problemy zdrowotne, przeprowadzka, budowa... No, po prostu koleje losu, jak to mówią!

Uwielbiam koty, a zwłaszcza te rasowe, w konkretnym typie, bardzo uczuciowe, takie „psie koty”.

Miałam już dwa Maine Coony i całkowicie przepadłam:

Jeden to wykastrowany kocur Red Blotched Tabby o imieniu F’Garfield. To był przekochany kot – wielki pieszczoch, dyskretny, spokojny, przychodził na każde zawołanie... Niestety, w zeszłym roku musieliśmy go uśpić z powodu ciężkiej niewydolności nerek... nie było już ratunku, a on strasznie cierpiał. Cóż... to było po prostu rozdzierające serce.

Druga to wykastrowana kotka Black Silver Blotched Tabby z białym (szylkretka), Idylle. Niedawno zaginęła – przez nieuwagę wypuściliśmy ją z domu i nie ma jej już od 5 tygodni... Pluję sobie w brodę. Nie wiem, czy coś jej się stało, czy może ktoś ją ukradł. Powiadomiłam wszystkich: sąsiadów, urząd gminy, weterynarza, policję, bazę ICAD, portale typu Pets Alert... i nic! Obeszłam całą okolicę i wieś, powrzucaliśmy ulotki do skrzynek na listy... Jestem zrozpaczona i mam potworne wyrzuty sumienia, a ta niepewność, czy kiedykolwiek jeszcze zobaczę jej pyszczek, po prostu mnie wykańcza.

Dzisiaj zostałam bez kotów i jest mi z tym bardzo źle. Miotam się między nadzieją, poczuciem winy i ogromną tęsknotą a chęcią przygarnięcia kolejnego mruczka. Myślę, że muszę jeszcze trochę uzbroić się w cierpliwość... może łut szczęścia sprawi, że moja księżniczka Idylle jednak do mnie wróci.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

6 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Tania28
    Tania28 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Nawet u kotów widać modę na konkretne rasy 🙂 tak, a pasjonaci działają prężnie i są znani już od bardzo, bardzo dawna

    Przetłumaczony francuski
    Yume
    Yume Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć, uważam, że to szkoda, że teraz wszędzie są niemal same hodowle maine coonów i bengali (przynajmniej tak to wygląda w moim regionie), podczas gdy istnieje tyle innych ras kotów, które warto by chronić lub rozwijać. Ale to oczywiście tylko moje prywatne zdanie.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    Faktycznie najlepiej będzie, jeśli skontaktuje się Pan/Pani ze sprawdzonymi hodowcami, na przykład już na etapie szukania kotki, aby otrzymać odpowiednie wsparcie. Ma Pan/Pani pełną świadomość wszystkich procedur, jakich wymaga taki projekt, ale tylko profesjonalista będzie w stanie właściwie doradzić w kwestii cech tej rasy, jej potrzeb oraz wysokich wymogów związanych z rodowodem.

    W każdym razie życzę powodzenia! Bardzo mi też przykro z powodu straty obu kotów, w tym Pana/Pani kotki – to ryzyko, z którym niestety wszyscy musimy się liczyć.

    Przetłumaczony francuski
    Tania28
    Tania28 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Pamiętaj też, że przy prowadzeniu hodowli wszystko musi spełniać określone normy, więc przede wszystkim musisz się dokładnie doinformować w oficjalnych urzędach.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry Bebe007,

    To piękne marzenie, wręcz dziecięce, które nie powinno jednak przysłaniać rzeczywistości. Proszę podarować sobie luksus wizyty w schronisku... czekają tam tysiące kotów, kociąt i seniorów – nieszczęśliwych, bez rodzin, bez własnego miejsca... żyjących w zawieszeniu, w nadziei na promyk nowego dnia, który w końcu wszystko odmieni i rzuci światło na te „nierasowce”, te „bez papierów”, których nikt nie chce, bo nie są tak „idealne” jak na zdjęciach w internecie czy w reklamach.

    Proszę pozwolić sobie na luksus pokochania kotów, które nie są efektem genetycznych wyliczeń, nie mają długiej sierści, płaskich nosków ani innych cech, przez które nazywa się je Maine Coonami.

    Kocięta z Pańskiej/Pani hodowli, choćby nie wiem jak profesjonalnej, sprawią tylko, że nadzieja tych czekających w schroniskach znów zostanie odłożona na później, bo te „ładne” zawsze mają pierwszeństwo.

    Proszę mi wybaczyć, jeśli te słowa Panią/Pana ranią – nie taki jest mój cel. To tylko zaproszenie, by nie zamieniać swoich marzeń w rzeczywistość za wszelką cenę, ale by dać trochę nadziei tym, którzy w schroniskowej codzienności już dawno przestali śnić.

    Z poważaniem

    Przetłumaczony francuski
    B
    Bebe07 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Jednocześnie zawsze marzyłam o hodowli kotów (nawet kiedy miałam moje dwa MAINE COONY) i myślę, że to może być okazja, żeby kupić małą kotkę rasy MAINE COON, niesterylizowaną, aby zacząć przygodę z hodowlą. Przede wszystkim chcę zrobić wszystko po kolei... Jestem wielką miłośniczką kotów, znam MAINE COONY, ale sama wiedza o rasie to nie wszystko! Doskonale zdaję sobie sprawę, że nie zostaje się hodowcą z dnia na dzień... że to wymaga czasu, cierpliwości i dużego zaangażowania. Dużo czytam (książki, strony internetowe). Planuję zrobić trzydniowy kurs dla hodowców kotów (koszt to około 1250 zł). Chciałabym też móc spotkać innych hodowców, żeby porozmawiać i – kto wie – może udałoby się nawiązać jakąś relację mentorską (nie wiem, czy w tym środowisku to się praktykuje??). Bardzo chcę się uczyć! W pierwszej kolejności musimy przygotować wybieg na zewnątrz: Woliera? Duży "kurnik" dla kotów? Jaka powierzchnia? Jaka wysokość? Razem z mężem powoli zaczynamy o tym myśleć... projekt powoli dojrzewa, ale idziemy do przodu! Nie chcę powtórki z przykrych doświadczeń, jakie mieliśmy z Idylle, i przyznam, że bardzo ciężko jest siedzieć w zamknięciu w domu, kiedy robi się ciepło! Taki wybieg byłby dla nich czymś w rodzaju placu zabaw... miejscem, gdzie mogłyby się rozwijać i pooddychać świeżym powietrzem. Potrzeba też oczywiście trochę odłożonej gotówki na start, bo sama pasja to nie wszystko... Chciałabym zacząć powoli, od jednej kotki i odchowania jednego miotu. To pozwoli mi sprawdzić, czy się do tego nadaję, bez brania na siebie zbyt dużego ryzyka. Wiem, że można wystąpić o przydomek hodowlany dla jednego miotu (koszt to około 215 zł), który można potem przedłużyć (za około 775 zł). To, czego się dzisiaj trochę boję, to ocena ze strony doświadczonych hodowców i to, że nie zostanę potraktowana poważnie. Mam wrażenie, że wielu hodowców jest niechętnych nowicjuszom i trudno jest wejść do tego zamkniętego kręgu. Bardzo trudno jest też kupić kota z dobrej linii, niesterylizowanego, jeśli jest się osobą prywatną lub początkującym hodowcą. Chcę dać sobie czas, zrobić wszystko jak należy, zanim przyjmę moją kotkę i jej przyszłe maluchy, ale chciałabym też, żeby ktoś wyciągnął do mnie rękę, doradził mi i dał szansę na realizację tego pięknego marzenia. Czy mogę liczyć na Wasze rady, opisy doświadczeń i Wasze historie??
    Przetłumaczony francuski
  • 6 komentarzy na temat 6

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post