Cześć wszystkim.
Chciałabym opisać wam mój problem z moją 11-letnią kotką.
Neige précieuse to kotka, która bardzo wcześnie miała małe. Nawet nie zauważyłam ani (przede wszystkim) nie usłyszałam, kiedy miała ruję (tę pierwszą) – to też moja pierwsza kotka. Od czasu porodu strasznie przybrała na wadze w okolicach brzucha. Próbowałam mnóstwa różnych karm polecanych przez weterynarzy. Nic nie zadziałało, dzieliłam porcje na mniejsze – to samo, żadnej zmiany. Od samego początku, kiedy ją wzięłam (miała 9 tygodni), regularnie miewała jasnoczerwoną krew w kale.
Od roku nie jest w stanie sama umyć sobie tyłu. Wychodzi z kuwety, zanim skończy, zarówno siku, jak i to drugie.
Wije się na wszystkie strony, żeby się wyczyścić, ale nie daje rady.
Ma takie „kulki tłuszczu” w okolicach odbytu (to nowa sprawa, od kiedy przestała się myć).
Zabrałam ją do weterynarza, który zalecił mi, jak mam ją pielęgnować, żeby delikatnie myć i odkażać jej pupę po tym, jak wygolił jej tam sierść (ma dość długie włosy).
Niestety to ją boli. Na początku jeszcze jakoś dawała przy sobie zrobić, ale teraz jest to coraz trudniejsze – syczy, prycha i się wyrywa.
Ciągle się chowa. Jeśli spotkam ją, gdy idzie do kuwety lub z niej wraca, boi się mnie (czy to przez te zabiegi?).
Jej stan się nie poprawia, jest coraz gorzej. Nie wiem już, co robić. Macie jakieś pomysły?
Dodam, że wszystko, co robiłam, żeby ją odchudzić, nie przyniosło efektu. W ciągu ostatniego roku, mimo dostawania połowy dziennej racji żywnościowej, przytyła kilogram! Nie rozumiem tego. Jeśli ktoś ma jakieś pomysły, rozwiązania, cokolwiek, będę wdzięczna. BABHY