Niesterylizowana kotka jedząca karmę dla kastratów
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
@Fox
Taka mała uwaga ode mnie (to tylko moje zdanie): na forum takim jak to, znacznie lepiej się rozmawia, gdy wiadomo, czy piszemy do mężczyzny czy do kobiety (u Ciebie to mężczyzna, jasne), w jakim kto jest wieku, czy ma jakieś zwierzęta, ile i jakie, oraz z jakiego kraju pisze (choćby ze względu na różnice w przepisach). To nie są żadne poufne dane, a po prostu ułatwiają kontakt. Dzięki temu wiemy, komu poświęcamy czas na odpowiedź, która czasem bywa naprawdę długa.
Domyśliłem się 😂
Słusznie czy nie...
https://m.youtube.com/watch?v=GCTuXHW5vl4
Wyglądasz mi raczej na kogoś, kto ma jakieś porachunki do wyrównania 😂
(i chyba za dużo wolnego czasu...)
„Gdyby było mniej agresywnych osób, które za wszelką cenę muszą mieć rację, nawet gdy jej nie mają, i prowokują jałowe oraz czasochłonne dyskusje, pewnie udzielałbym się trochę częściej”.
Ja wcale nie byłem agresywny, dopóki nie nazwałeś mnie kretynem! To ty ciągniesz tę jałową dyskusję, a ja tylko tracę przez ciebie czas. A bez twoich komentarzy świetnie sobie poradzimy, dzięki!
No to cyk, blokuję cię...
A niech to, nie da się 😡
Jak wpiszę w Google „wiek pierwszej rui u kotki”, to pierwszy link mówi:
„Kotki zazwyczaj wchodzą w okres rui wiosną i jesienią, a czas ten może trwać od kilku dni do kilku tygodni. Zazwyczaj pierwsza ruja pojawia się u kotek około 6. miesiąca życia, jednak niektóre mogą ją mieć już w wieku 4 miesięcy”.
No proszę, czyli dla nich 6 miesięcy to norma, a 4 miesiące to wyjątek?! Zobaczmy, co mówią kolejne linki…:
– „Pierwsza ruja występuje między 4. a 12. miesiącem życia”.
– „Kotka osiąga dojrzałość płciową średnio około 7. miesiąca życia”.
– „U kotów pierwsza ruja pojawia się między 6. a 9. miesiącem”.
– „Średni wiek pierwszej rui mieści się w przedziale od 6 do 10 miesięcy”.
– „Ruja pojawia się po raz pierwszy około 6. miesiąca życia”.
– „Cykle rujowe zaczynają się między 6. a 9. miesiącem życia”.
Wygląda na to, że cały internet oprócz ciebie nie ma bladego pojęcia o kotach! A przecież Google wyświetla najbardziej wiarygodne strony jako pierwsze.
Albo po prostu to ty się mylisz i to 6 miesięcy jest regułą, a 4 miesiące wyjątkiem, nie na odwrót…
Może miałeś do czynienia tylko z kotami syjamskimi albo burmańskimi, skoro tak uważasz? (zobacz moją odpowiedź do Blue Cat)
Dokarmiam koty wolnożyjące zimą jeszcze bardziej niż latem, zimą mają jedzenia pod dostatkiem, mokrą karmę i chrupki, a mimo to kotki, którymi się opiekuję, mają przerwę w rui od września do stycznia. To kwestia klimatu i długości dnia, a nie dostępu do zasobów.
Nieprawda: koty wolnożyjące nie mają miotów od listopada do lutego.
Czy ty w ogóle przeczytałeś ten link, który ci podesłałem? Wygląda na to, że nie… Albo uważasz, że naukowcy i badacze specjalizujący się w kotach to też kretyni, którzy się nie znają i plotą bzdury?
Zgoda, nie ma co się na siebie gniewać, ale nie przejdę do porządku dziennego bez odpowiedzi.
Wcale nie odświeżyłam tego wątku po to, żeby kogoś obrażać.
Gdyby było mniej agresywnych osób, które za wszelką cenę muszą mieć rację, nawet gdy jej nie mają, i prowokują jałowe oraz pożerające czas dyskusje, pewnie udzielałabym się trochę częściej.
Zupełnie nie mam ochoty ani krzyczeć, ani walić pięścią w stół. Co do obrażania – przyznam, że czytając twoje słowa, przeszło mi przez myśl kilka „ciepłych słów”, ale potrzeba znacznie więcej, żebym faktycznie kogoś obraziła.
A gdzie ja napisałam, że jestem jedyna? Doskonale wiem, że nie jestem, i całe szczęście!
To naprawdę zadziwiające ze strony hodowczyni, że nie zna cech kotów, które sama hoduje i sprzedaje! Syjamy należą do nielicznych ras (znam tylko dwie: syjamy i koty burmskie, choć może jest ich więcej) uznawanych za „wczesne”, u których kotki dojrzewają płciowo już około 4. miesiąca życia, zamiast standardowych 6 do 9 miesięcy.
Ale czy ona faktycznie o tym nie wiedziała i po prostu nie uważała? Czy może tylko tak Ci powiedziała, żeby się wybielić? Niestety zbyt wielu hodowców nie ma skrupułów i bez wahania rozmnaża zbyt młode kotki, żeby mieć więcej maluchów na sprzedaż i to przez cały rok!
Przepraszam, że znowu odpisuję w tym wątku. Wiem, że to podbije post, ale nie o to mi chodzi, a tym bardziej nie chcę wywoływać żadnych kłótni. Po prostu przypomniało mi się coś, co mi nie dawało spokoju.
Kiedy mówimy o sezonowości rui u zwierząt, od razu mamy odruch, żeby myśleć o klimacie, zimowych temperaturach, mrozie, wietrze, śniegu...
Z kolei gdy mówi się, że kotki niewychodzące nie mają już rui sezonowych, lecz przeciwnie – rujki niemal permanentne, wyciągamy wniosek, że to dlatego, że w domu jest ciepło. Myślimy, że zmieniliśmy ich naturalny cykl, zapewniając im stały komfort, ale to nieprawda! A przynajmniej nie jest to właściwy wniosek.
Tak naprawdę to nie kwestia klimatu, temperatury czy długości dnia zmienia okres rozrodczy – chodzi przede wszystkim i wyłącznie o dostęp do zasobów. To właśnie dokarmianie kotów przez cały rok sprawia, że nie ma już tak naprawdę konkretnego okresu rozrodczego. Dotyczy to również kotów wolnożyjących (które żyją dzięki działalności człowieka, co nie ma nic wspólnego z kotami całkowicie zdziczałymi). One też nie mają już wyznaczonego okresu i zdarzają się zimowe mioty, ale niestety często kończy się to źle dla maluchów, a nierzadko i dla matki (w skrócie: przetrwa pierwszą zimę, drugą, ale im więcej zim zalicza, tym bardziej się to komplikuje...).
To tyle 😎