Niesterylizowana kotka jedząca karmę dla kastratów

M
Mallaury72 Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć,

Chciałabym się dowiedzieć, czy jeśli podaje się specjalną karmę dla kotów po sterylizacji kotce, która nie jest wysterylizowana, to czy to normalne, że ona ciągle miauczy i ociera się o kanapę?

Moja koleżanka ma kotkę, która tak się zachowuje i wygląda to tak, jakby miała ruję. Chciałabym wiedzieć, czy to może mieć jakiś związek z tą karmą, biorąc pod uwagę, że całkiem niedawno już ją miała.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

28 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • Blue_Cat
    Blue_cat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Przez tzw. „metodę kalendarzyka”, która rzekomo miała chronić kobiety przed nieplanowaną ciążą, na świat przyszły tysiące dzieci. Kalendarzyk nie jest i nigdy nie był wiarygodną metodą. Jedynym pewnym sposobem, żeby wychodząca kotka nie zaszła w ciążę, jest jej kastracja przed ukończeniem 6. miesiąca życia. Z kolei dla kotki, która w ogóle nie wychodzi z domu, taki zabieg to ogromny komfort – zarówno dla niej, jak i dla Ciebie. Nie wspominając już o bardzo wysokim ryzyku wystąpienia nowotworów listwy mlecznej u niesterylizowanych kotek. Tak dla informacji: mama mojej syjamki zaszła w ciążę, gdy miała zaledwie 4,5 miesiąca. Hodowczyni nie zachowała czujności. Słabe to...
    Przetłumaczony francuski
    Yuna La Ficelle
    Yuna la ficelle Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    „Od wielu lat zajmuję się bezdomnymi kotami w mojej okolicy” blablabla

    Nie jesteś jedyna.

    Przetłumaczony francuski
    Yuna La Ficelle
    Yuna la ficelle Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    To ty teraz opowiadasz bzdury. Lepiej przestań odgrzebywać temat sprzed prawie 2 lat tylko po to, żeby obrażać innych użytkowników. Zastanawiam się, co to za człowiek, który rejestruje się na portalu 6 lat temu, przez cały ten czas nic nie pisze, a nagle wyskakuje jak filip z konopi, żeby wyciągać tak starego posta... Nic nie wiesz o kotach, skoro nie masz pojęcia, że młoda kotka może zajść w ciążę już w wieku około 4 miesięcy. To nie jest żaden wyjątek, to reguła, a kiedy tak się dzieje, to prawdziwy dramat. Możesz sobie krzyczeć, wyzywać i walić pięścią w stół, ile dusza zapragnie. Możesz gadać i gadać – pewnie prędzej mnie tym uśpisz, niż do czegokolwiek przekonasz. Kończę z tobą, jest tu mnóstwo znacznie ciekawszych wątków i o wiele fajniejszych ludzi.
    Przetłumaczony francuski
    G
    Gridin Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    no to jak to możliwe, że mój kociak urodził się w lutym?

    Jeśli przeczytasz jeszcze raz moją pierwszą wiadomość, Kelinda, zobaczysz, że wyraźnie zaznaczyłam: „z wyjątkiem kotek mieszkających w domu, w dobrze ogrzewanym mieszkaniu, które mogą mieć ruję nawet w środku zimy”. Kotka, która urodziła twojego malucha, na pewno była kotką niewychodzącą, a jeszcze bardziej prawdopodobne, że była to kotka z hodowli.

    Kocięta urodzone w lutym zdarzają się tak samo, jak truskawki czy maliny w zimie – dzięki zapewnieniu sztucznego ciepła i światła. W naturalnych warunkach na naszych szerokościach geograficznych ani jedno, ani drugie nie byłoby możliwe (w innych strefach klimatycznych miesiące odpoczynku u kotek mogą się pewnie różnić, ale tego nie wiem).

    Przetłumaczony francuski
    G
    Gridin Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Strasznie dużo bzdur piszesz jak na kogoś, kto niby jest tak bardzo przeciwko dezinformacji, Yuna La Ficelle.

    Kotka urodzona we wrześniu nigdy nie dostanie pierwszej rui w grudniu. Pierwsza rujka pojawia się zazwyczaj około 6. miesiąca życia, wyjątkowo może to być nieco wcześniej, ale nigdy przed ukończeniem minimum 4 miesięcy. A może to nastąpić znacznie później – w wieku 8 czy 9 miesięcy, a nawet po roku lub później.

    Nie napisałem „nie ma się co martwić zimą, kotki nie mogą mieć młodych”. Wyraźnie zaznaczyłem: „zdecydowana większość”, „zazwyczaj” oraz „z wyjątkiem kotek żyjących w domu, w dobrze ogrzewanych mieszkaniach, które mogą mieć ruję nawet w środku zimy”. W żadnym momencie nie stwierdziłem, że absolutnie wszystkie kotki bez wyjątku nie mogą mieć młodych zimą.

    Zresztą, jeśli ktoś nie chce, żeby jego kotka miała młode, to po prostu ją sterylizuje, a nie zamyka w czterech ścianach przez część roku, żeby mieć pewność, że nie dopadnie jej żaden kocur, tylko dlatego, że ktoś w internecie napisał, że o tej porze kotki mają przerwę od seksu!

    To, co pisałem, jest natomiast prawdą w przypadku kotek żyjących w warunkach naturalnych, wbrew temu, co twierdzisz. Problem przetrwania miotu zimą nie dotyczy kotów wolnożyjących, ponieważ żadne dzikie kocię nie rodzi się między listopadem a lutym – u kotek okres spoczynku płciowego trwa od września do grudnia włącznie.

    Tak, upieram się przy swoim: niezależnie od tego, co o tym myślisz i co mówisz, u kotek występuje wyraźny sezon rozrodczy i okres spoczynku. W warunkach naturalnych są płodne tylko przez określoną część roku, przez około 6 kolejnych miesięcy (w naszych szerokościach geograficznych te 6 miesięcy przypada między styczniem a wrześniem). I faktycznie mogą mieć kolejną ruję już 15 dni po porodzie, ale tylko pod warunkiem, że wciąż trwa ich sezon rozrodczy.

    Od wielu lat zajmuję się wolnożyjącymi kotami w mojej okolicy. Ruje u samic zaczęły się niedawno po kilku miesiącach przerwy, jak co roku, i nigdy nie widziałem kotki wolnożyjącej w rui między wrześniem a grudniem włącznie, ani ani jednego malucha urodzonego między listopadem a lutym włącznie.

    Nie widziałem twojej drugiej wiadomości (była na innej stronie, a skoro można edytować posty, gdy się o czymś zapomni, to nie przypuszczałem, że odpiszesz mi w dwóch postach pod rząd), więc linka też nie zauważyłem.

    Mam koty od ponad 40 lat i nie potrzebuję linków, które będą mi wyjaśniać, jak to działa, a już zwłaszcza nie odnośników do stron, które nie są żadnym źródłem wiedzy i którym nie sposób ufać.

    Też chcesz linka? Proszę bardzo:

    https://www.jstage.jst.go.jp/article/jvms/66/9/66_9_1129/_pdf

    Przetłumaczony francuski
    K
    Kelinda Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    No to jak to się stało, że mój kociak urodził się w lutym?
    Przetłumaczony francuski
    Yuna La Ficelle
    Yuna la ficelle Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    No cóż, ja wrzuciłem linka na poparcie moich słów, teraz czekam na wasz! I prosiłbym bez wyzywania mnie od kretynów, jeśli łaska! Napisałem tak o weterynarzu tylko dlatego, że nie podał najbardziej oczywistej odpowiedzi: niesterylizowana kotka ma ruję praktycznie przez cały czas, a karma dla kastratów czy pora roku nie mają z tym nic wspólnego. Jeśli kotka urodzi się we wrześniu, to pierwszą ruję może mieć już na przełomie grudnia i stycznia, nawet jeśli jest środek zimy. Po drugie, nie – niesterylizowane kotki są „płodne” non stop, chyba że akurat są w ciąży. Nawet w okresie karmienia mogą dostać kolejnej rui już 15 dni po porodzie! I co najzabawniejsze w tym wszystkim, wcale nie jestem przeciwnikiem rozmnażania. Nie zachęcam do tego, ale jeśli ktoś prosi o radę i widać, że podchodzi do sprawy poważnie, to pierwszy pomogę, bez oceniania, mając na uwadze dobro matki i maluchów. Jestem za to przeciwny dezinformacji. Wasz post sugeruje, że „zimą nie ma się co martwić, kotki nie mogą mieć młodych”, a to kompletnie mija się z prawdą, nawet u kotów wolnożyjących. Tyle że zimą szanse na przeżycie miotu na zewnątrz są bliskie zeru, nie mówiąc już o matce. Twierdzicie, że według waszych badań zimą nie ma miotów (poza kotami domowymi), ale to błąd – one po prostu nie przeżywają, a czasem ginie też kotka. W najgorszym wypadku, jeśli zimą faktycznie jest mniej miotów, to nie z powodu braku rui, tylko dlatego, że kotki siedzą w cieple u właścicieli i nie spotykają (albo rzadziej spotykają) innych kotów, które mogłyby je zapłodnić.
    Przetłumaczony francuski
    G
    Gridin Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Lol, to tylko Twoja opinia, a nie prawda! Czyli co, kotki na Islandii mają ruję tylko przez 3 miesiące w roku, a te na równiku przez cały rok? Co za bzdury! 😂 A wiesz, co ci powie ten „kretyn”???

    To nie jest kwestia opinii, tylko fakt. Badania potwierdziły, że (w naszych szerokościach geograficznych) zdecydowana większość cykli rujowych przypada na okres od stycznia do czerwca, a od października do grudnia kotki zazwyczaj mają przerwę.

    Nie wiem, jak jest na Syberii, ale natura jest tak mądrze urządzona, że zadbała, by żadne kocię nie przyszło na świat, gdy jest zbyt zimno, by mogło przeżyć. Właśnie dlatego ruja u większości kotek wycisza się na przełomie września i października, czyli około 2 miesiące (tyle mniej więcej trwa ciąża) przed nadejściem zimowych mrozów, a wraca na przełomie stycznia i lutego, czyli jakieś 2 miesiące przed powrotem cieplejszych dni.

    Przetłumaczony francuski
    Yuna La Ficelle
    Yuna la ficelle Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Poza tym trzeba wziąć pod uwagę kontekst, bo chwilę wcześniej była tu taka jedna użytkowniczka, która nie potrafiła zrozumieć, jak jej kotka mogła zajść w ciążę, skoro dostawała karmę dla kotów sterylizowanych... No sami przyznajcie, sytuacja jest tak absurdalna, że trudno o inną reakcję niż drobna złośliwość.

    Kotki mają ruję, a w każdym razie są płodne praktycznie przez cały czas, gdy nie są w ciąży, i mogą mieć nawet do 4 miotów rocznie – stąd właśnie bierze się konieczność ich sterylizacji.

    A skoro niby jestem kretynem, to podsyłam wam link, w którym wyjaśniono, jak to wszystko działa:

    https://www.laviedeschats.com/chatte-non-sterilisee/

    Dzięki temu zobaczycie, że to nie tylko ja tak twierdzę...

    Przetłumaczony francuski
    Yuna La Ficelle
    Yuna la ficelle Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Lol,

    To twoja opinia, a nie prawda!

    Czyli kotki na Islandii mają ruję tylko przez 3 miesiące w roku, a te na równiku przez cały rok?

    Co za bzdury! 😂

    A wiesz, co ci powie ten kretyn???

    Jedyną rzeczą, która była trochę durna, ale mimo wszystko słodka, był sam temat, ale przynajmniej było zabawnie!

    Koty domowe są jak króliki domowe – nie mają już właściwie typowych okresów rui jak ich dzicy kuzyni. Większość miotów, które miałem u siebie, przyszła na świat w marcu i kwietniu, co oznacza, że ruja była w styczniu, a przecież to kotki wychodzące (teraz już wysterylizowane).

    Nie warto było odkopywać posta sprzed ponad roku, żeby pisać takie rzeczy, zwłaszcza że autorka wcale się nie obraziła, mimo że byłem dość złośliwy, a nawet trochę pojechałem po bandzie... No ale cóż! 😂

    Przetłumaczony francuski
  • 20 komentarzy na temat 28

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post