Czy krzyżówka birmy z syjamem jest bezpieczna?

M
Miaou2020 Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć wszystkim,

Szykuję się właśnie do spotkania z kociakami, które są krzyżówką kota birmańskiego z syjamskim, bo zastanawiam się nad ich adopcją. Mam jednak pewne obawy co do bezpieczeństwa takiej mieszanki: czy jest ryzyko, że te koty będą częściej chorować? Czy hodowcy w ogóle praktykują takie krzyżówki? A może powinnam za wszelką cenę unikać takich „małżeństw”? Jeśli tak, to po prostu zrezygnuję.

Dzięki wielkie za wasze odpowiedzi!

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

35 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • M
    Miaou2020 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzięki Blue cat, Twój też był przepiękny!

    Ulalie: to prawda, przy tych wszystkich pieniądzach, których nie wydałam na telefony przez ostatnie 20 lat (przesiadłam się na smartfona dopiero miesiąc temu!!), spokojnie mogę sobie pozwolić na taką przyjemność! A skoro moje dwa pierwsze koty dożyły 18 i 19 lat, to myślę sobie, że to inwestycja na lata!! Mam taką nadzieję, nigdy wcześniej nie miałam chorych kotów... W każdym razie będę dawać znać, co u nas! Liczę też, że to pomoże mojej córce trochę się wyciszyć – ma 4 lata i jest prawdziwym kłębkiem nerwów, przez co wieczorami ma spore trudności z zasypianiem. Ma mnóstwo zmyślonych przyjaciół, a od czasu lockdownu jest ich jeszcze więcej, więc kontakt z małym kotkiem na pewno dobrze jej zrobi. Ja sama zakochałam się w kotach już jako mała dziewczynka, na długo przed tym, jak moi rodzice w końcu zgodzili się na adopcję! To było moje dziecięce marzenie, które spełniło się, gdy miałam 13 lat!

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Super, że ta pani wywarła na was dobre wrażenie. To bardzo ważne, żeby między sprzedającym a adoptującym „zaiskrzyło” i żebyście nadawali na tych samych falach. Ten mały słodziak jest naprawdę przeuroczy! Bardzo się cieszę waszym szczęściem i szczerze mówiąc, podjęliście świetną decyzję. Będziecie mieć przepięknego kota i życzę wam z nim wszystkiego, co najlepsze. Dawajcie znać od czasu do czasu, co u niego słychać, bo uwielbiamy tutaj śledzić losy kociaków. 👌

    Zajrzałam z ciekawości na ogłoszenia i widziałam mieszanki birmańczyków z syjamami za około 3700 zł, no hit! Ludzie oszaleli – przecież dokładając niewiele więcej, można mieć wspaniałego kota rasowego. Wiem, że to spora suma, którą trzeba wyłożyć jednorazowo, ale jeśli rozłożyć to na jakieś piętnaście lat kociego życia, to w sumie wychodzi taniej niż najnowszy smartfon! 😉 A ile te futrzaki dają nam szczęścia.

    Przetłumaczony francuski
    Blue_Cat
    Blue_cat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Oto zdjęcie mojej dorosłej kotki rasy święty kot birmański o umaszczeniu „seal point”, Nikity. Żyła 16 i pół roku.

    Twój kociak jest przeuroczy!

    Przetłumaczony francuski
    M
    Miaou2020 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    No i stało się: misja wykonana! Wizyta poszła super, właścicielka na medal, bardzo dba o dobrostan swoich zwierzaków. Kociaki mają swój własny pokoik ze wszystkim, czego potrzebują do szczęścia, a mama wzorowo zajmuje się maluchami.

    Dostałam trochę info o charakterze malców. Ich pani spędza z nimi mnóstwo czasu, są też obyte z dziećmi. Mój wybrany seal point nie jest ani najbardziej skryty, ani dominujący – opisała go raczej jako typ „podążający” za resztą. Bardzo mi odpowiada ten złoty środek.

    Będę dostawać zdjęcia i mogę ich odwiedzać, kiedy tylko chcę, aż do samej adopcji.

    Co do tych mieszanek birmy z syjamem, to kotka pojechała do nowego domu wczoraj wieczorem. Wygląda na to, że ktoś po prostu zapłacił tyle, ile chcieli! A dziś rano ogłoszenie zniknęło. Odwołałam spotkanie bez żadnego żalu! Dzięki za wasze trafne rady!

    Na koniec mój przyszły kocur – czekamy na niego z niecierpliwością do połowy września!

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Tak, koniecznie wymagaj zaświadczenia o stanie zdrowia wystawionego przez weterynarza, najlepiej z ostatnich 48 godzin. Nie zawsze łatwo jest je zdobyć w tak krótkim czasie przed sprzedażą, ale wszystkie moje hodowczynie zawsze mi je dawały. Jeśli to nie jest profesjonalna hodowczyni w pełnym tego słowa znaczeniu, tylko rzetelna osoba prywatna, która robi wszystko zgodnie ze sztuką, to nie ma się co martwić – czasem tacy ludzie są lepsi niż niektórzy hodowcy. Mam koleżankę, której kotka miała jeden miot rocznie i bez wahania wzięłabym od niej maluchy, gdyby tylko nie były rodzeństwem moich kotów 😁 jej koty pochodziły z tej samej hodowli co część moich. Myślę, że fakt, że bada swoje koty, rejestruje je w LOOF i trzyma u siebie wystarczająco długo, żeby dobrze poczuły się na swoich łapkach, jest już gwarancją rzetelności. Tym bardziej że jej koty hodowlane są ładne, nawet jeśli nie są idealne – ale przecież tego od nich nie wymagamy, zwłaszcza jeśli nie planujesz hodowli ani wystaw. Najważniejsze, żeby były zdrowe i zrównoważone, a wychowanie w warunkach domowych to też świetna sprawa. Jeśli lubisz czarne koty, to weź tego o umaszczeniu seal – to chyba ten maluch ze zdjęcia. Ma pyszczek słodki do granic możliwości, taką prawdziwą buźkę do całowania.
    Przetłumaczony francuski
    M
    Miaou2020 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Daki: Jasne, że nie przeszkadzałoby mi, gdyby miały jakąś małą wadę w umaszczeniu rękawiczek i kosztowały nieco mniej, ale przejrzałem tyle ogłoszeń, że to była jedyna sensowna opcja!! Poza tym rodzice są drobnej budowy, a ja nie chcę jakiegoś wielkiego kocura! Z kolei Ulalie, nie wiem, czy to taka prawdziwa hodowla i czy ta osoba ma numer rejestrowy. Czytałem, że nie jest to obowiązkowe, jeśli nie sprzedaje się więcej niż jednego miotu rocznie. Dopytam o to. Wydaje mi się, że właścicielka ma obowiązek dać mi zaświadczenie o stanie zdrowia od weterynarza, zgadza się? Czekoladowy czy Seal – wahałem się, próbowałem wyrobić sobie zdanie na podstawie zdjęć, ale jakoś mniej mi leży umaszczenie Blue, jakie ma tata. Moja druga kotka była calutka czarna i bardzo mi się to podobało, więc może dlatego podświadomie wolę Seal!!
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Myślę, że robicie dobrze, szukając "prawdziwej" hodowli kotów birmańskich. Ta wydaje mi się rzetelna, ale warto sprawdzić wszystko na miejscu, bo na stronach internetowych zawsze wszystko wygląda idealnie i dają gwarancje, których nie zawsze dotrzymują. Mimo to, mam dobre przeczucia – koty są piękne, ojciec ma świetne rękawiczki, jest naprawdę śliczny, co u birmańczyków jest bardzo ważne. Przyjrzyjcie się rękawiczkom kociąt – muszą mieć białe skarpetki i ostrogi. Nie jestem wielkim ekspertem od tej rasy, ale to absolutne minimum.

    Jeśli chodzi o kolor, to kwestia gustu, ale osobiście wybrałabym czekoladowy – to rzadszy kolor i delikatniejszy niż seal, chyba że wolicie ciemniejsze umaszczenie. Blue point też są przepiękne, mają bardzo łagodne barwy.

    Co do mamy o umaszczeniu szylkretowym syjamskim – tak, coś takiego istnieje, ale nazywa się to tortie point, bo kot syjamski zawsze jest typu colorpoint.

    Wybierzcie mądrze. Jeśli któryś kotek jest tańszy od innych, zapytajcie dlaczego. Uczciwy hodowca powie wam wprost – u birmańczyków często chodzi o ułożenie rękawiczek albo inne kwestie związane ze standardem rasy. Skoro jednak szukacie kotka "na kolanka" (do towarzystwa), nie ma to większego znaczenia, najważniejsze, żeby maluch był zdrowy.

    Na portalach typu leboncoin trafia się najgorszy sort (przez większość czasu), ale można też znaleźć perełki. Znam uznaną hodowczynię persów, która wystawia tam ogłoszenia ze swoimi kotkami "na kolanka" taniej niż w innych hodowlach kosztują koty wystawowe, a są one naprawdę prześliczne. Dlatego warto dobrze sprawdzić numer REGON czy NIP, żeby zobaczyć, czy hodowla jest zarejestrowana – wpiszcie w Google imię i nazwisko oraz nazwę hodowli, a numer powinien się wyświetlić, jeśli istnieje.

    Przetłumaczony francuski
    Daki
    Daki Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry, Moim zdaniem tata wygląda na typowego kota birmańskiego, ale pyszczek mamy już nie bardzo (chociaż i tak jest śliczna, jak zresztą wszystkie koty). Rodowodowe koty birmańskie, które mają wady w umaszczeniu skarpetek (na przykład za krótkie „rękawiczki”), można kupić znacznie taniej, jeśli nie zależy Ci na wystawach ani na rozmnażaniu. Jeśli chodzi o tego pierwszego „hodowcę”, to też uważam, że jego kocięta są za drogie. Chipowanie to około 215 zł, odrobaczenie i preparat na pchły jakieś 65 zł, szczepienie 215 zł, do tego doliczmy około 130 zł za żwirek i karmę oraz ewentualnie 215 zł na inne nieprzewidziane wydatki – i tak nie wychodzi nam nawet 860 zł. Poza tym nie wydaje mi się, żeby ta kotka syjamska była naprawdę rasowa, to raczej tylko kotka w typie rasy.
    Przetłumaczony francuski
    M
    Miaou2020 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Odpowiadając Gigi: przyciąga mnie uroda kotów birmańskich i ich temperament. Tak jak pisałam, przez 19 lat miałam dość dziką kotkę i choć bardzo ją kochałam, nie chciałabym powtórki z rozrywki, bo drapanie było u nas na porządku dziennym. Naprawdę marzy mi się taka puchata kulka do przytulania, zwłaszcza że mam 4-letnią córkę... Wiem, że to zobowiązanie na lata. Mój pierwszy kot był dachowcem i żył 18 lat (straszny powsinoga, mimo kastracji; był kochany, ale miewał swoje humorki i bywał agresywny, jakby brał moje nogi za swoje ofiary, ałła!!). Druga kotka, o której wspominałam, żyła 19 lat, ale była zbyt wcześnie odstawiona od matki... Miałam wtedy 20 lat i gdybym wiedziała to, co teraz, nie zgodziłabym się wziąć jej tak wcześnie. Właściciele byli naprawdę niepoważni i oddali mi ją, gdy miała zaledwie 5 tygodni, a ja wtedy nie miałam pojęcia, że to jej bardzo zaszkodzi... Dlatego tym razem chcę to zrobić jak należy i adoptować kota bez cienia agresji. Jeśli konkretna rasa daje mi większą szansę na zwierzaka o łagodnym charakterze, to jestem gotowa wydać te około 4300 zł... A fakt, że właścicielka odda malucha dopiero wtedy, gdy będzie na to gotowy, daje mi pewność, że naprawdę dba o dobro swoich zwierząt. Tak, Blue Cat, rzeczywiście jest tam jeden Seal Point, a także czekoladowy i dwa Blue Point. Myślę, że jeśli się zdecyduję, to na Chocolate Point, choć waham się jeszcze nad Seal Point. Dziękuję wszystkim za cenne rady, które pomogą mi jutro podjąć ostateczną decyzję. Tak czy siak, odpuściłam sobie temat mieszańców – są urocze, ale cena jest naprawdę wysoka, a poza tym myślę, że koniec końców nie będą miały nawet półdługiej sierści. No i nie miałabym pewności co do tego wspaniałego charakteru, z którego słyną koty birmańskie... Oczywiście dam wam znać, co postanowiłam!! Jeszcze raz dziękuję za waszą życzliwość i czas, który mi poświęciliście!
    Przetłumaczony francuski
    Blue_Cat
    Blue_cat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Wracając do tematu – jeśli wpłacasz zadatek, to od razu musisz dostać na to dokument. Pamiętaj, że jeśli zmienisz zdanie i zrezygnujesz z zakupu, większość hodowców nie zwróci ci pieniędzy, chyba że kociak zachoruje. W każdym razie poważny hodowca zawsze sporządza umowę kupna-sprzedaży w momencie zakupu malucha. Jeśli się wahasz i nie wpłacasz zadatku, to wiadomo, że żadnej umowy nie będzie. Ojciec jest w bardzo dobrym typie. Jeśli jakiś kociak skradł ci serce i masz fundusze, żeby tyle zapłacić, to śmiało. Maluch to chyba „seal point z białym”, a ojciec to „blue point” (czyli rozjaśniony seal). Na portalach typu OLX można trafić na wszystko – i na świetne okazje, i na te najgorsze. To tylko strona z ogłoszeniami, więc po prostu zadawaj hodowcy wszystkie pytania, jakie przyjdą ci do głowy. Jeśli odpowiada na nie bez wahania, to nie powinno być problemu.
    Przetłumaczony francuski
  • 20 komentarzy na temat 35

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post