Czy krzyżówka birmy z syjamem jest bezpieczna?

M
Miaou2020 Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć wszystkim,

Szykuję się właśnie do spotkania z kociakami, które są krzyżówką kota birmańskiego z syjamskim, bo zastanawiam się nad ich adopcją. Mam jednak pewne obawy co do bezpieczeństwa takiej mieszanki: czy jest ryzyko, że te koty będą częściej chorować? Czy hodowcy w ogóle praktykują takie krzyżówki? A może powinnam za wszelką cenę unikać takich „małżeństw”? Jeśli tak, to po prostu zrezygnuję.

Dzięki wielkie za wasze odpowiedzi!

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

35 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • Gigi397
    Gigi397 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    😁 Dobry wieczór Miaou, dlaczego zależy Ci na kocie z rodowodem? Chcesz brać udział w wystawach czy planujesz hodowlę?

    Koty kartuskie też są przepiękne, występują w wersji krótkowłosej i długowłosej.

    Około 2400 zł za mieszańce? Ten „hodowca” chyba powinien już odstawić kieliszek. Maluchy są bardzo urocze, ale to nie uzasadnia takiej ceny. Spróbuj przejrzeć więcej ogłoszeń – odrobina cierpliwości, a radość będzie jeszcze większa, kiedy w końcu zabierzesz mruczka do domu. To musi być przemyślana decyzja, bo to przyjaciel na długie lata. Trzymaj się i koniecznie wpadnij pokazać nam szczęśliwego wybrańca, jak już go znajdziesz. Powodzenia Miaou 👍

    gigi397

    Przetłumaczony francuski
    M
    Miaou2020 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzięki za wszystkie rady! Ta osoba powiedziała mi, że nie spisuje umowy... wydaje mi się, że to obowiązkowe, prawda? Skupię się raczej na tych kociakach z rodowodem, które idę obejrzeć chwilę wcześniej (umówiłam się na dwa spotkania jutro, więc to drugie pewnie odwołam). Oto ogłoszenie, które znalazłam: „Do rezerwacji rasowe kocięta święte birmańskie urodzone 14.06.20 (blue, chocolate i seal point), będą miały rodowód (numer wniosku w toku), tak jak ich rodzice. Wszystkie mają ładne skarpetki oraz ostrogi i otrzymają rodowody. Rodzice mają negatywne wyniki testów na FIV/FeLV. Maluchy zaczynają już jeść suchą karmę i puszki bezbożowe, tak jak ich mama (Orijen, Core i Almo Nature). Można już przyjeżdżać na odwiedziny”. Wygląda to sensownie. Cena to 1150 euro (około 5000 zł). Czy ta osoba ma obowiązek posiadania numeru hodowcy? Bo nie napisała nic na ten temat. W każdym razie wydaje się rzetelna – na przykład jeśli chodzi o datę adopcji, powiedziała mi, że to będzie zależało od zachowania kotka. Myślę, że po prostu zależy jej, żeby maluch był dobrze odchowany i gotowy na rozstanie z mamą. Ogłoszenie znalazłam na portalu typu OLX... wolałabym, żeby to była jakaś pewniejsza strona, ale na tym serwisie dla hodowców, który mi polecaliście, nie ma dużego wyboru w mojej okolicy. Zaglądam tam od tygodnia, jest mało kociąt, a ceny i tak nigdy nie spadają poniżej 1000 euro (około 4300 zł). Przejrzałam mnóstwo ogłoszeń z całego kraju i ceny osiągają jakieś niewiarygodne sumy. Oto te słodziaki:

    Przetłumaczony francuski
    Blue_Cat
    Blue_cat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Hej ponownie!

    Oto dwie (wygląda na to, że rzetelne) strony hodowców świętych kotów birmańskich:

    - eleveurs-online.com

    - chatons-de-france.com

    Średnia cena za birmańczyka z rodowodem kręci się wokół 3900–4000 zł. No, chyba że – tak jak już wcześniej wspomniałem – wybierzesz się do hodowcy, który jeździ na wystawy i płaci bardzo duże sumy za swoje koty hodowlane.

    Czytając to, co piszesz, myślę, że dla większego bezpieczeństwa faktycznie powinieneś rozejrzeć się za kociakiem z rodowodem.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Tak, to drogo, bo ich realna wartość to 0 zł...

    Z drugiej strony, jeśli tobie akurat zależy na tych konkretnych kociakach, a „sprzedawca” wydaje się mieć wszystko dopięte na ostatni guzik pod kątem formalnym i medycznym, to jak najbardziej możesz je kupić...

    Ale zachęcam cię, żebyś dobrze przyjrzał się osobie, która je sprzedaje: czy można ją podejrzewać o „produkcję” kociąt taśmowo? Kosztem zdrowia kotek? Czy to może po prostu wyjątkowa hodowczyni?

    Musisz zrozumieć, że przy 3 do 6 maluchach w miocie od jednej kotki i 3 miotach rocznie... robi się z tego normalna pensja, czyli zawód jak każdy inny, pod warunkiem, że jest to zgłoszone! W innym przypadku to po prostu nielegalny handel...

    Około 2400 zł to cena, za którą można już mieć niektóre koty rasowe z rodowodem, więc to nie są małe pieniądze!

    Wydaje mi się, że „syjam szylkretowy” nie istnieje jako czysta rasa... Podejrzewam, że mama to zwykły dachowiec, a dopuszczanie rasowego kocura do mieszanej kotki nie robi na mnie dobrego wrażenia. Ale to tylko moje odczucie – jeśli ty, mając z tą osobą bezpośredni kontakt, czujesz, że jest uczciwa, to zaufaj swojemu instynktowi. Kociaki wyglądają na całkowicie zdrowe.

    Przetłumaczony francuski
    M
    Miaou2020 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzięki za wasze odpowiedzi. Chciałabym kota z półdługą sierścią, a te maluchy wydają mi się dość krótkowłose, bez względu na to, co mówi właściciel. Szukam albo świętego kota birmańskiego, albo mieszanki birmy z syjamem, ale teraz trudno wyczuć, jak one będą naprawdę wyglądać i ryzykuję, że skończę z kotem w typie syjama, a nie birmy... Skoro i tak trzeba wydać tyle pieniędzy, to może lepiej rozejrzeć się za rasową birmą... Przeglądałam właśnie mnóstwo ogłoszeń z regionu Seine-et-Marne i ceny wahają się od około 4500 do nawet 6000 zł!! Niektórzy rodzice mają sierść tak długą jak persy, więc boję się, że trafi mi się kot z aż za długim futrem! No nie jest to proste! Jeśli chodzi o schroniska, to wolę nie ryzykować. Przez 19 lat miałam kotkę, która nie była odpowiednio odchowana przy matce. Bardzo rzadko dawała się głaskać, a czesanie jej (miała półdługą sierść!) było bardzo trudne. Oczywiście kładła mi się na kolanach i lgnęła do mnie, jakbym była jej mamą, ale nie potrafiła chować pazurów. Kochałam ją, ale ciężko było ją poprzytulać i regularnie kończyłam z porządnymi zadrapaniami! To właśnie dlatego – poza ich niesamowitą urodą – tak bardzo interesuje mnie święty kot birmański.
    Przetłumaczony francuski
    Kikaah
    Kikaah Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Są przepiękne, ale zdecydowanie za drogie. Kto wie, czy ta osoba nie męczy tej kotki miotami jeden za drugim, żeby tylko dorobić sobie do pensji... W schronisku znajdziesz równie śliczne koty za maksymalnie około 900 zł, i to już zaczipowane, zaszczepione i wykastrowane. Albo lepiej dołożyć trochę więcej i kupić kota z prawdziwej hodowli (tylko koniecznie sprawdź wcześniej, czy jest ona rzetelna i godna zaufania).
    Przetłumaczony francuski
    Blue_Cat
    Blue_cat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    Miałam kotkę świętą birmańską z rodowodem, mam też rodowodowe syjamy. Cena około 2400 zł za mieszańca, czyli dachowca „w typie rasy”, jest nie do przyjęcia. Mogę tylko Pani/Panu poradzić, żeby nie napędzać interesów chciwym pseudohodowcom.

    Rzetelnych hodowców kotów birmańskich nie brakuje, ta rasa jest bardzo modna od wielu lat. Dobrych hodowców syjamów trudniej znaleźć, bo rasa ta nie jest już w ogóle w modzie.

    Ale na pewno da się znaleźć pięknego kociaka z rodowodem za mniej niż 4300 zł. Bardzo drogie maluchy pochodzą zazwyczaj od reproduktorów sprowadzanych z zagranicy, za których hodowcy płacą krocie. Jeśli szuka Pani/Pan po prostu zrównoważonego kota z rodowodem „na kolanka”, nie ma sensu uderzać do hodowli specjalizujących się w wystawach. Mała, rzetelna hodowla domowa, w której odpowiedzą na wszystkie pytania dotyczące kociąt ORAZ ich rodziców, w zupełności wystarczy.

    W schroniskach regularnie można trafić na kocięta w typie syjamskim, ale bardzo szybko znajdują domy. Znacznie rzadziej zdarzają się te w typie świętej birmy. Z kolei w schronisku nie ma Pani/Pan takich gwarancji zdrowotnych i pewności co do stabilnego charakteru, jakie daje hodowla. Niemniej jednak, w schronisku też można trafić na prawdziwą, przepiękną i idealnie zrównoważoną perełkę.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Trzeba przyznać, że oba są przesłodkie, będą bardziej przypominać koty syjamskie niż birmańskie.

    Teraz to już Wasza decyzja, ale szczerze mówiąc, serce by mnie bolało, gdybym miała zapłacić około 2400 zł osobie prywatnej za małego mieszańca bez żadnej gwarancji, podczas gdy za około 870 zł możecie mieć kociaka z fundacji prozwierzęcej z wykonanymi testami, szczepieniami, czipem i wliczonym już kosztem kastracji.

    I uwierzcie mi, że nie wynika to z mojego skąpstwa, bo kupiłam już 10 kotów rasowych z rodowodem, ale jeśli miałabym wydać taką kwotę na dachowca, to wolałabym zachować te pieniądze, żeby go rozpieszczać i opłacić mu wszystkie wizyty u weterynarza. No ale każdy ma prawo do własnych wyborów i całe szczęście. Z kolei osoba, która je Wam sprzedaje, nieźle sobie liczy!

    Przetłumaczony francuski
  • 30 komentarzy na temat 35

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post