Nauka warczenia na komendę
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Chciałam nauczyć moją sunię warczenia na komendę, bo właśnie robię uprawnienia na kierowcę ciężarówki. Pies, który potrafi skutecznie odstraszyć, może być bardzo przydatny, gdy jest się kobietą za kółkiem tira. Moja psina i tak już jest oceniana po samym wyglądzie (ma ten „groźny” pyszczek), więc pomyślałam, żeby nauczyć ją warczeć, kiedy ma założony kaganiec.
Ups, czasem człowiek da się tak naciąć lol.
Więc tak w skrócie, kluczową kwestią jest nastawienie. Wydaje mi się, że nie da się nauczyć psa idealnego udawania. Albo chcemy, żeby poczuł się zagrożony – wtedy proces warunkowania wygląda zupełnie inaczej (czemu osobiście bym się sprzeciwił), ale pies wyglądałby wtedy bardzo wiarygodnie.
Albo te zachowania zostaną oderwane od instynktu, który je wywołuje. I wtedy efekt może nie być zbyt przekonujący.
Mój chłopak zastanawiał się, jak nauczyć nasze psiaki warczenia na komendę, a co za tym idzie – również szczekania :)
Czy powinniśmy je chwalić za każdym razem, gdy zawarczą? Jakiego słowa użyć?
Nie bardzo wiemy, jak się za to zabrać ^_^
Dzięki
Mechanizmy i podejście do tego tematu wyglądają mniej więcej tak:
1. Po pierwsze, trzeba nazwać konkretne zachowania. Sprawić, by pies był ich świadomy. Czyli nauczyć go, co oznacza warczenie. Przy komendzie „siad” po prostu nazywamy czynność. Mówisz „siad” i pies siada.
2. Będziecie potrzebować mnóstwo czasu i cierpliwości, bo wiele umiejętności, których uczymy psy, jest dla nich naturalnych. Siedzenie jest naturalne. Podawanie łapy to fajna zabawa. Łatwo też zrozumieć, że trzeba iść przy nodze właściciela, nie wyprzedzając go.
Ale warczenie to zachowanie agonistyczne, które zazwyczaj wynika z instynktu. Dla psa to coś znaczy. Musi pojawić się bodziec (inny pies, rower), który wywołuje warczenie (reakcję instynktowną). Wy chcecie oddzielić to instynktowne zachowanie od jakiegokolwiek bodźca zewnętrznego. Chcecie, żeby to wasza prośba, sygnał czy komenda stały się bodźcem.
Tylko pytanie: czy chcecie, żeby pies czuł się w swojej głowie tak samo, jak w momencie zagrożenia? Czy ma po prostu „pusto” warczeć jak zwierzę w cyrku? To właśnie będzie najtrudniejsze do opanowania.
3. Wydaje mi się (choć to tylko moje domysły), że łatwiej będzie nauczyć go szczekania. Szczekanie nie zawsze wiąże się z poczuciem zagrożenia. Warczenie to co innego niż szczekanie – to grożenie. Szczekanie może być zachętą do zabawy. Nastawienie psa jest wtedy zupełnie inne. Dlatego to może pójść łatwiej.
4. Może się też okazać, że najłatwiej będzie uzyskać mieszankę warczenia i szczekania.
Marlo, wpadasz tutaj pisać niepotrzebne komentarze pod postem sprzed 4 lat, zupełnie nie widzę w tym sensu
Hm, to raczej w konkretnych sytuacjach. Mieszkam w centrum, gdzie włamania są na porządku dziennym (średnio jedno dziennie w moim mieście). Więc chodziłoby o reagowanie na konkretne hałasy, np. przy schodach itd. Przegadaliśmy to sobie jeszcze raz ^_^
Poza tym pomyślałam, że nauka szczekania na komendę może pomogłaby też ich uciszyć w niektórych sytuacjach. Chciałabym mieć nad tym większą kontrolę, zwłaszcza w przypadku Ganache, bo ona szczeka najwięcej, a Toumaï to w ogóle nic XD
Chodzi o to, że tak jak piszesz Caroline-eg, Toumaï to taka wielka, miękka klucha, która kocha wszystkich :) Boi się wszystkiego lol, no ale nie chcemy, żeby inni o tym wiedzieli. I spokojnie, nie powiedziałam wcale, że chcę zrobić z Toumaï (czy nawet z Ganache!) psa obronnego czy coś w tym stylu.
Chodzi o szczekanie w pewnych okolicznościach, a zwłaszcza podczas zabawy, bo to przecież fajna frajda hihi. Krótko mówiąc, w domu moje psiaki są w trybie takich kochanych, słodkich przytulasów... Wczoraj miałam operację i ciężko mi się chodzi, więc dzisiaj rano Toumaï pomagał mi iść, żebym nie upadła. Znam swoje psy i jeśli prosiłam o te rady, to z konkretnych powodów i dlatego, że wiem, że nie ma żadnego ryzyka.
Dzięki za wasze komentarze ;) I nie martwcie się, o warczeniu już zapominamy!
Naprawdę nie widzę sensu w uczeniu psa warczenia i szczekania.......
Niektórzy mają strasznie szczekliwe psy i dali by wszystko, żeby to się w końcu skończyło!!!!!
Dobrze wychowany i zrównoważony pies... wcale nie musi szczekać, żeby pokazać, że kogoś pilnuje.
+1, niestety, to bardzo smutne... :( To ocenianie po wyglądzie jest nie do zniesienia. Ale przede wszystkim trzeba myśleć o bezpieczeństwie swojego psa ;)