Mój pies sika, gdy go karcę
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Dzień dobry,
Mój szczeniak, który niedługo skończy 4 miesiące, sika, kiedy mówię mu NIE (przy małych psotach w domu itp.) oraz gdy widzi moją partnerkę...
Kiedy jest sam ze mną, ani razu nie nabroi, jest kochany... Ale gdy tylko jest z moją żoną, sika... Oboje z partnerką go nie bijemy... A on mimo to ciągle tak się zachowuje...
A przecież słucha się bardzo dobrze... Stosuję metodę tak zwanego POZYTYWNEGO wzmacniania (nagradzania)...
Dodam jeszcze, że wychodzę z nim minimum 5 razy dziennie... Moja partnerka wyprowadza go jeszcze częściej, kiedy mnie nie ma, ale to i tak nie powstrzymuje go przed sikaniem...
Czy mielibyście na to jakąś radę?
Z góry dziękuję.
Pozytywne szkolenie jest spoko, ale uważam, Caroline, że przesadzasz twierdząc, że nie powinno się w ogóle używać słowa „nie”. Jeśli przyłapiesz psa na gryzieniu zasłony, to go całkowicie ignorujesz? Czyli pozwalasz mu na to, a to najlepszy sposób, żeby zrozumiał, że „ok, wolno mi”.
Myślę, że ignorowanie psa, żeby zrozumiał, że zrobił coś źle, jest wręcz bardzo niejasne. Przecież nie możesz poświęcać psu 100% swojego czasu. Jeśli na przykład gotujesz, czytasz książkę albo robisz coś innego, nie wspominając o przejściu do innego pokoju czy wyjściu do pracy, to co twój pies ma zrozumieć, gdy go wtedy ignorujesz? Że zrobił coś złego?
Mówisz, że największą karą dla psa jest bycie ignorowanym.
Pies nie powinien czuć się ukarany, kiedy zajmujemy się czymś innym. Musi umieć zająć się sobą w swoim kącie bez lęku, czekając, aż właściciel znajdzie dla niego czas.
Gdyby mój cocker podkradał mi kapeć, a ja bym mu go po prostu zabierała, nigdy by nie zrozumiał, że to zakazane i powtarzałby to wielokrotnie. Ma dopiero 4 i pół miesiąca, a ruszył go tylko dwa razy i to dwa miesiące temu. Powiedziałam mu „nie”, odbierając kapeć, i zaproponowałam mu jego własną zabawkę. Słowo „nie” działa i nie jest traumatyczne.
Można psu mówić „nie” i pokazywać niezadowolenie, grunt to pochwalić go, gdy przestanie robić to, czego nie chcemy. Nagana nie może trwać długo, bo inaczej silne emocje mogą sprawić, że pies popuści z nerwów. Nie krzycz na niego za to siku, on nie robi tego specjalnie. Potem można odwrócić jego uwagę zabawą, bo on i tak już zapomniał, co przeskrobał. Twój młody psiak zacznie kojarzyć twoje niezadowolenie z konkretnymi zachowaniami, a dobry humor z resztą czasu – będzie chciał sprawiać ci przyjemność i przestanie źle się zachowywać.
W każdym razie nie wolno go strofować zbyt często, bo jeśli jest bardzo wrażliwy, może nabawić się jakiejś fobii.
Sorki, właśnie zauważyłam, że to stary post, ale trudno – skoro już napisałam odpowiedź, to i tak ją wrzucę.
Jak moja sunia była mała, to sikała pod siebie, kiedy się na nią krzyczało...
Ale ona miała problemy z lękiem... I popuszczała nawet wtedy, gdy krzyknęliśmy z zupełnie innego powodu (no wiesz, jak się człowiek walnie małym palcem u nogi o stół w kuchni)...
Więc nie było nam trudno wywnioskować, że to właśnie przez te lęki i strach tak się działo.
W dniu, w którym przestaliśmy ją karcić i zaczęliśmy ją po prostu ignorować, wszystko się skończyło.
Wszystko zależy od tego, co rozumiesz przez karcenie... Jeśli bijesz psa, to jasne, że będzie zestresowany, kiedy na niego krzyczysz, i nadal będzie sikać
Cześć!
To, co napisała Caroline-eg, jest bardzo ciekawe. Mam pytanie: kiedy chcę zignorować mojego psa, on na mnie skacze i mnie drapie. Co mam wtedy zrobić? Dzięki!