Uwielbiam ten filmik, to dokładnie to – beagle, który szczeka, a właściwie wyje to swoje „łuuuuuuuuu” bez powodu i nigdy nie szczeka w domu. U mnie jest tak samo. Ludzie mi mówią, że fajnie, bo nie szczeka – ale to zanim go zobaczą wieczorem na zewnątrz, bo mój wyje tak właściwie tylko wieczorami, nigdy na spacerach... Uwielbiam też tego mixa beagle'a na smyczy, widać, że ciągnie jak szalony. Z kolei ten puszczony luzem wygląda na całkiem młodego, pewnie jeszcze za młodego, żeby dać dyla, a godzina biegania dla takiego młodziaka to już całkiem sporo, nie? Jest mega zajęty węszeniem, cały beagle w pełnej okazałości. Takie filmiki obalające mity są super, chętnie obejrzę kolejne. Ale sorki énergie solaire, uważam, że te beagle tutaj całkiem nieźle oddają charakter tej rasy.
No cóż, staramy się, ale do sukcesu jeszcze daleko LOL
A tak przy okazji, ten biegający luzem ma co najmniej 4 lata, powiedziałbym nawet, że 5, o ile dobrze pamiętam, bo kiedyś o to pytałem. Niesamowite, co nie?
Szczerze mówiąc, spotkałem do tej pory 8 beagli, z którymi miałem na tyle kontaktu, żeby wyrobić sobie zdanie. Trzy z nich – Neptun, Elvis i ten jeden (którego imienia zapomniałem) – spotkałem w Summit, wszystkie biegały luzem. Z tej grupy podpytałem właścicieli Neptuna i Elvisa (no i tę panią).
Elvis nieźle dał popalić swojej właścicielce, ale to trochę tak, jakby nikt jej nigdy nie wyjaśnił, że ten pies tak po prostu nie potrafi. Więc była uparta. Ma teraz nieco ponad 3 lata i bez smyczy zachowuje się super. Typowy pudel. Właścicielem Neptuna jest pan po pięćdziesiątce, straszny flegmatyk. Część życia spędził w RPA. I tam to samo. Pies trochę bardziej się rusza, trochę dalej odchodzi, ale właściciel nie bał się go wypuszczać wieczorami, jak już było całkiem ciemno.
Nie przepadam za żadnym z tych, które odwiedzają nasz zamknięty wybieg dla psów. A ten, który mieszka blisko mnie, trzy domy dalej, to na bank szczeka u siebie. Ale jego pani nie zajmuje się nim za dobrze, pies jest trochę znerwicowany. No i ostatni, to ten tutaj:
[youtube=https://www.youtube.com/watch?v=utufF3FlQek]
I kurczę, jak on ciągnął na smyczy (miał wtedy 6 miesięcy). Ale teraz pewnie już nie ciągnie, bo właściciele chodzili dalej na szkolenia. Trafili pod dobry adres. Moim zdaniem temat ogarnięty, ale to masa roboty.