Spotkanie z poprzednią właścicielką po adopcji

Lu'0
Lu'0 Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć,

Mam na imię Lucie.

Adoptowałam mojego psa ze schroniska, gdy miał około roku – to mieszaniec border collie i beaucerona (jest po prostu kochany!).

Rozpoznałam jego poprzednią właścicielkę w mediach społecznościowych i po 6 miesiącach wahania (bałam się, że będę jej zawracać głowę...) zdecydowałam się do niej napisać. Okazało się, że bardzo ucieszyła się z wiadomości o swoim dawnym psie, a ja dowiedziałam się, że rozstanie z nim było nagłe i wymuszone sytuacją.

Chciałabym zaproponować jej, żeby go odwiedziła.

Mam jednak wielką obawę: czy to nie zaszkodzi mojemu psu? Teraz, gdy już w pełni zaaklimatyzował się w naszym domu, czy ponowne spotkanie z poprzednią panią go nie zdezorientuje?

Dzięki wielkie za przeczytanie mojego wpisu.

Miłego dnia,

Lucie

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

11 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Meeliah
    Meeliah Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry

    Nie radzę Ci tego robić...

    Twój pies tego nie zrozumie, pomyśli, że jego właścicielka po niego wróciła. Opiekowałam się pewną suczką przez ponad rok i w dniu, w którym znów zobaczyła swoją panią, była najszczęśliwsza na świecie i nie odstępowała jej na krok :)

    W niektórych komentarzach jest mowa o zaufaniu... rozumiem to. Ale pierwszy właściciel zawsze pozostaje dla psa ważny, on go zawsze rozpozna.

    To byłoby spore ryzyko, pies mógłby się poczuć tak, jakby został porzucony po raz drugi :/

    Zatrzymaj swojego psiaka przy sobie i po prostu spraw, żeby był szczęśliwy – to wszystko, czego mu potrzeba :)

    Przetłumaczony francuski
    Docline
    Docline Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Wiesz co, znam kogoś, kto oddał swoją suczkę (przez ogłoszenie na OLX) po rozwodzie i stracie pracy. Jak mi o tym opowiadał, to dotarło do mnie, że ta „rana” wciąż się nie zagoiła i on po prostu nie chciał mieć kontaktu z nową właścicielką, mimo że mieszkała w tym samym województwie. Przyznam, że byłam tym zaskoczona, bo ja pewnie odruchowo starałabym się ten kontakt utrzymać.
    Przetłumaczony francuski
    Docline
    Docline Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    No i proszę, jak widać każdy jest inny... (zobacz moją odpowiedź na poprzedniej stronie)

    Przetłumaczony francuski
    Lu'0
    Lu'0 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Tak, właśnie tak myślałem. Zadając to pytanie, domyślałem się, że jest jakieś ryzyko, nawet jeśli minimalne. Skoro nie jesteśmy w stanie przewidzieć jego reakcji, wolę nie ryzykować... Wysłałem mu/jej już nowe wieści i zdjęcia, co sprawiło tej osobie dużą radość. Pomyślałem, że ponowne spotkanie też by ją ucieszyło. Ale dobro psa jest na pierwszym miejscu 😊 Myślę, że porzucenie było dla niego trudnym przeżyciem, mimo że był bardzo dobrze traktowany. Dzisiaj, gdy tylko przechodzimy w pobliżu schroniska, od razu robi się niespokojny, podkula ogon i pędzi przed siebie jak najszybciej 😢
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Z psami jest zupełnie tak samo jak z ludźmi... nie każdy reaguje w ten sam sposób. Po co ryzykować, nawet jeśli to ryzyko jest minimalne?

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    To dobrze...
    Przetłumaczony francuski
    Docline
    Docline Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Kiedyś sprzedałam dwuletnią sunię, która wcześniej nigdy mnie nie odstępowała na krok, groomerce, którą potem regularnie odwiedzałam z mamą i siostrą tej małej. Nie sprawiało to żadnego problemu ani moim suczkom, ani mojej byłej suni. Po strzyżeniu szłyśmy na długi spacer do parku (bez nowej właścicielki), a po powrocie moje psy same z siebie kierowały się do auta, za to Ulka biegła pod furtkę do ogrodu swojej nowej pani. Jestem absolutnie pewna, że nasze wizyty (2-3 razy w roku) ani trochę nie mąciły jej w głowie.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Moim zdaniem to dobra decyzja. Jeśli oddała psa z bólem serca, na pewno ucieszy się z wieści o nim i kilku zdjęć.

    Przetłumaczony francuski
    Lu'0
    Lu'0 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzięki wszystkim za odpowiedzi,

    Ona nie oddała go z wygodnictwa, wręcz przeciwnie – zrobiła to dla dobra psa. To była trudna decyzja, chciała po prostu zapewnić mu lepsze życie.

    Pomyślałam o tym tylko pod kątem jej potrzeb, gdyby chciała go jeszcze raz zobaczyć. Wiem jednak, że dla samego psa nie ma to żadnego znaczenia i nie chcę jej tego proponować, jeśli mogłoby to tylko niepotrzebnie zestresować mojego psiaka.

    Posłucham waszych rad i nie będę próbować tego spotkania. Jeszcze raz wielkie dzięki!

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Oczywiście, zdarza się, ale bardzo często to po prostu pójście na łatwiznę... albo brak cierpliwości czy chęci do zajmowania się psem przez nieodpowiednie zachowania, które sami u niego wywołaliśmy...

    Ja też nie widzę sensu takiego spotkania. Twojemu psu to nic nie da, a w dodatku to nawet nie jest prośba byłej właścicielki!

    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 11

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post