Spotkanie z poprzednią właścicielką po adopcji
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Dzień dobry
Nie radzę Ci tego robić...
Twój pies tego nie zrozumie, pomyśli, że jego właścicielka po niego wróciła. Opiekowałam się pewną suczką przez ponad rok i w dniu, w którym znów zobaczyła swoją panią, była najszczęśliwsza na świecie i nie odstępowała jej na krok :)
W niektórych komentarzach jest mowa o zaufaniu... rozumiem to. Ale pierwszy właściciel zawsze pozostaje dla psa ważny, on go zawsze rozpozna.
To byłoby spore ryzyko, pies mógłby się poczuć tak, jakby został porzucony po raz drugi :/
Zatrzymaj swojego psiaka przy sobie i po prostu spraw, żeby był szczęśliwy – to wszystko, czego mu potrzeba :)
No i proszę, jak widać każdy jest inny... (zobacz moją odpowiedź na poprzedniej stronie)
Z psami jest zupełnie tak samo jak z ludźmi... nie każdy reaguje w ten sam sposób. Po co ryzykować, nawet jeśli to ryzyko jest minimalne?
Kiedyś sprzedałam dwuletnią sunię, która wcześniej nigdy mnie nie odstępowała na krok, groomerce, którą potem regularnie odwiedzałam z mamą i siostrą tej małej. Nie sprawiało to żadnego problemu ani moim suczkom, ani mojej byłej suni. Po strzyżeniu szłyśmy na długi spacer do parku (bez nowej właścicielki), a po powrocie moje psy same z siebie kierowały się do auta, za to Ulka biegła pod furtkę do ogrodu swojej nowej pani. Jestem absolutnie pewna, że nasze wizyty (2-3 razy w roku) ani trochę nie mąciły jej w głowie.
Moim zdaniem to dobra decyzja. Jeśli oddała psa z bólem serca, na pewno ucieszy się z wieści o nim i kilku zdjęć.
Dzięki wszystkim za odpowiedzi,
Ona nie oddała go z wygodnictwa, wręcz przeciwnie – zrobiła to dla dobra psa. To była trudna decyzja, chciała po prostu zapewnić mu lepsze życie.
Pomyślałam o tym tylko pod kątem jej potrzeb, gdyby chciała go jeszcze raz zobaczyć. Wiem jednak, że dla samego psa nie ma to żadnego znaczenia i nie chcę jej tego proponować, jeśli mogłoby to tylko niepotrzebnie zestresować mojego psiaka.
Posłucham waszych rad i nie będę próbować tego spotkania. Jeszcze raz wielkie dzięki!
Oczywiście, zdarza się, ale bardzo często to po prostu pójście na łatwiznę... albo brak cierpliwości czy chęci do zajmowania się psem przez nieodpowiednie zachowania, które sami u niego wywołaliśmy...
Ja też nie widzę sensu takiego spotkania. Twojemu psu to nic nie da, a w dodatku to nawet nie jest prośba byłej właścicielki!