Cześć wszystkim!
Mam dwie suczki, Zoé (półtora roku) i Bidouille (7 lat). Obie są niesterylizowane i przebywają uwiązane na moim podwórku (właściciele domu nie chcą ponosić kosztów montażu bramy).
Mieszkam w małej wiosce na jakieś 50 osób i od pewnego czasu po okolicy biega luzem samiec (prawdopodobnie spaniel). Jego właściciele mieszkają około 500 metrów od nas i w ogóle go nie pilnują.
Pech chciał, że Zoé ma właśnie cieczkę.
W rezultacie wczoraj ten pies cały dzień próbował dobrać się do mojej suczki (z 10–15 razy w ciągu dnia). Za każdym razem, gdy próbowałam go przegonić, było już po wszystkim!
Później zauważyłam, że pokrył też drugą suczkę, Bidouille, małą beagle!!
Teraz bardzo się boję, że obie suczki będą miały szczeniaki, a ja nie będę w stanie się nimi zająć.
Znam adres i nazwisko właściciela tamtego psa, ale zanim do niego pójdę, chciałabym się dowiedzieć, jakie mam opcje prawne.
Czy mogę to gdzieś zgłosić? Kto jest odpowiedzialny w przypadku pojawienia się miotu?
Co mam zrobić, jeśli okaże się, że są szczenne? Wykonać sterylizację aborcyjną czy oddać małe właścicielowi tamtego psa? Czy on może pokryć koszty u weterynarza? itd....
Specjalnie wzięłam dwie samice, żeby uniknąć takich problemów, a do tego są uwiązane, więc jestem naprawdę wściekła. Czuję, że jak teraz pójdę do tych właścicieli, to puszczą mi nerwy i zrobi się z tego niezła awantura.
Jeśli macie jakieś informacje, będę bardzo wdzięczna!
Z góry dziękuję za Waszą pomoc!