Laika ciągle łapie mnie za rękaw swetra
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Nigdy nie widziałem, żeby jakaś **** tak robiła, a znałem przecież suczki, które nie były zbyt odważne, a miały młode, mioty po 8 szczeniąt i żadna nigdy tak nie postąpiła. Zresztą możesz sprawdzić w internecie – ile bym nie szukał, nie ma żadnego filmu, który by to pokazywał. W sieci znajdziesz wszystko, nawet króliki biorące kąpiel, ale żadna **** tak nie robi. Dziwne, że nikt nie nagrał zachowania, o którym tyle się nam wmawia, żeby usprawiedliwić tę metodę. Za to mój pies robi tak z pluszakiem – jeśli zabawka choć trochę przypomina zwierzaka, łapie ją za kark i potrząsa. Tak właśnie psy zabijają swoją ofiarę.
Z kolei inna rzecz, którą można zaobserwować i którą ewentualnie dałoby się uznać za pewnego rodzaju karę, to sytuacja, gdy **** przenosi szczeniaki i odkłada je na miejsce za każdym razem, gdy te wyjdą z gniazda. Ale tak jak mówiłem, to dzieje się tylko w pierwszych miesiącach. Potem faktycznie są psy, które bawią się, łapiąc się za szyję, i może niektórzy biorą to za karcenie. Bo jak Enzo i Govou się bawią, to może to wyglądać dość gwałtownie, ale to tylko zabawa, Iago też bawi się w ten sposób. Trzeba umieć odróżnić, co jest zagrożeniem, a co nie. Karanie szczeniaka przez łapanie za kark – absolutnie nie, natomiast zabawa w łapanie za szyję się zdarza. Do tego dochodzą te wszystkie dźwięki, które niektórzy biorą za warczenie, a to po prostu takie „odgłosy” (nie wiem, jak to inaczej wytłumaczyć) towarzyszące zabawie. Zastanawiam się, czy to właśnie tego ludzie nie mylą z karą. Często widziałem, jak ludzie patrząc na moje bawiące się psy, pytali: „oni się biją?”, a one przecież tylko się bawiły. Jeśli tak na to patrzeć, to szczeniaki częściej „karzą” matkę niż ona je, bo maluchy mają często odruch czepiania się matki i wtedy idą w ruch zęby na oślep. Warto zaznaczyć, że jest istotna różnica między zabawą a uśmiercaniem: w zabawie pies tylko chwyta, przy zabijaniu – mocno zaciska szczęki.
Jeśli chodzi o ludzi, to nasz pies wie, że nie jesteśmy psami. Nie możemy bawić się z nim tak, jak robią to psy między sobą. Więc kiedy my tak robimy, jest to odbierane jako zagrożenie – zwłaszcza że osoby stosujące tę metodę chcą psa ukarać, a nie się z nim bawić.
Leeloo Chan, czy zdarzyło Ci się kiedyś zaobserwować takie zachowanie u suczki?
Mimo moich poszukiwań, nigdy nie udało mi się tego zauważyć. Widziałam za to, jak psy reagują na tego typu działania ze strony ludzi i są one absolutnie fatalne (niezależnie od tego, czy mówimy o potrząsaniu za kark, czy samym łapaniu za skórę na szyi).
Niekoniecznie. Suki faktycznie, żeby przywołać do porządku niektóre niepokorne szczeniaki, łapią je za kark i nimi potrząsają (to raczej delikatne poruszanie niż szarpanie, w tym geście nie ma absolutnie żadnego zamiaru uśmiercenia czy zrobienia krzywdy). Potrząsanie potrząsaniu nierówne, wszystko jest kwestią wyczucia. Czasem to wręcz konieczność, żeby pokazać psu swoją dezaprobatę przy poważnym i powtarzającym się błędzie. To nie jest błaha sprawa, więc nie wolno tego robić bezmyślnie.
Jeśli zrobi się to zbyt gwałtownie, pies na pewno odbierze to jako agresję.
Osobiście uważam, że żeby oduczyć go tego nawyku, skuteczniejsze będzie ignorowanie, ale potrzeba do tego sporo cierpliwości, bo te nasze futrzaki potrafią być naprawdę uparte :)
Ignorowanie to najlepsze rozwiązanie. Mały Iago łapał za nogawki spodni, a dziś już tego nie robi, bo go ignoruję. Jeśli widzę, że sytuacja robi się dla mnie trudna i ciężko mi go ignorować, to po prostu przechodzę do innego pokoju.
Z kolei łapanie za kark wywołuje różne reakcje. Pierwsza, pewnie najczęstsza, to ta, w której pies całkowicie sztywnieje – więc tak, ta metoda „działa”, bo nad psem wisi groźba śmierci. Druga reakcja, którą miał mój pies (ja nie stosuję tej metody, ale mój tata raz tak złapał Iago), to przeraźliwe wycie. Myślę, że to był najstraszniejszy dźwięk, jaki kiedykolwiek wydał mój pies. Trzecia możliwa reakcja to ugryzienie. I wcale nie ma pewności, że pies, który wyje albo sztywnieje, pewnego dnia po prostu się nie odwinie i nie ugryzie.
Żadna **** nie karci szczeniaka w ten sposób, chyba że faktycznie odrzuca miot i ma zamiar zabić któreś z młodych. Wydaje mi się, że około półtora miesiąca temu był tu użytkownik, którego **** tak robiła i w końcu zabiła jedno ze szczeniąt – to mówi samo za siebie. W najgorszym razie **** nachyla się nad karkiem i warczy, co jest bardzo jasnym ostrzeżeniem, ale jeśli **** już złapie malucha, to jest po nim. Nie myl tego też z krótkim okresem, kiedy **** przenosi szczeniaki za skórę na karku – ten etap nie trwa długo, a w internecie, poza jakimiś komentarzami „znawców”, nie znajdziesz żadnego filmu, na którym **** robiłaby coś takiego w formie kary. Niektóre psy bawią się, łapiąc się za szyje, ale to są psy, one się nawzajem rozumieją. W każdym razie, gdy człowiek używa tego jako kary, pies odbierze to jako próbę zabicia go.
I jeszcze jedno: weterynarze to specjaliści od zdrowia, a nie od zachowania. Tylko behawiorysta może cię w tej kwestii odpowiednio nakierować.
Dobry wieczór,
Pewnie po prostu próbuje zwrócić na siebie Twoją uwagę. Zamiast ją karcić, całkowicie ją ignoruj, kiedy to robi (nie mów do niej, nie patrz na nią...). W końcu przestanie! :)
Nigdy nie potrząsaj psem za kark... To gest uśmiercania. Naprawdę nie wolno tego robić.
7 komentarzy na temat 7