Mój szczeniak płacze, wyje, szczeka całą noc – nie śpię od kilku dni...
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Cześć wszystkim i dzięki za odpowiedzi. Dla przypomnienia, jestem tym drugim "pańciem" Cendre, razem z Kyrieh :).
Tak, faktycznie! I myślę, że to bardzo pomogło w poprawie sytuacji. Mała trzyma nasze ubrania blisko siebie w legowisku, co potwierdza, że to rozwiązanie naprawdę ją uspokaja.
Moim skromnym zdaniem zależy to bardzo od ludzi, psów i stylu życia każdego z nas. Grunt to być konsekwentnym. Jeśli zdecydowałaś się z nimi spać, to uważam, że to super, o ile robisz to zawsze :). Niezwalanie psu na to to po prostu inne podejście.
Wydaje mi się, z tego co zdążyłem zauważyć, że jedyną rzeczą, która mogłaby być (tymczasowo?) szkodliwa, to odbieranie psom czegoś, do czego już zdążyliśmy je przyzwyczaić.
Jeszcze raz dzięki wszystkim za pomoc!
Heeem... A dlaczego by nie spać z nią? I to na tym samym poziomie? Ja i moja mama śpimy z naszymi psami i wszystko jest super... znowu ta gadka o dominacji?
„Od samego początku trzeba tolerować to, co jest do przyjęcia, i ganić to, co nie jest” -> tylko że pies musiałby najpierw rozumieć ludzkie zasady, żeby w ogóle wiedział, co jest niedopuszczalne i rozumiał, dlaczego dostaje burę...
EDIT: Aha, i jeśli chodzi o pory posiłków, pies może jeść w tym samym czasie co ludzie, to kompletnie nic nie zmienia...
Cześć,
Mam spore doświadczenie z psami i od samego początku trzeba akceptować to, co jest do przyjęcia, i korygować to, co nieakceptowalne.
Wydaje mi się, że robisz to, co należy.
Z drugiej strony, a pewnie o tym wiesz:
1. Nie śpij z psem, a już zwłaszcza nie na tym samym poziomie.
Zanim podpowiem Ci dwie kluczowe sprawy, czy możesz mi napisać, czym go karmisz i jak wygląda Wasz rytm posiłków?
Cześć Kyrieh, czy próbowałaś już może nosić jakąś koszulkę przez dzień lub dwa, żeby przeszła Twoim zapachem, a potem dać ją szczeniakowi? Najczęściej po czymś takim maluchy przestają piszczeć, bo czują zapach swojego opiekuna przy sobie i nie czują się już tak samotne.
Hej Kyrieh!
To świetna wiadomość!
Głowa do góry, wszystko się ułoży. Pierwsze miesiące są zawsze najtrudniejsze :)
Niedługo wrzucę krótki post, żeby przedstawić wam moją Louvię!
A powiedz mi jeszcze, czy Cendre pochodzi z hodowli? Jeśli tak, to z której?
Cześć wszystkim,
Jako „towarzysz” Kyrieh i „pan” Cendre, chciałem Wam wszystkim bardzo podziękować za cenne rady i za to, że nas wysłuchaliście.
To jasne, że to wszystko jest trochę trudne dla naszej małej Cendre. Właściwie planowaliśmy być częściej w domu, bo dwójka naszych współlokatorów też adoptowała jednego z braci Cendre. Jednak nasi współlokatorzy wyprowadzili się dość nagle i było nam strasznie przykro, że nasze psiaki muszą znosić te nasze ludzkie zmiany...
Mimo to, dzięki Waszym wskazówkom, nasz szczeniak czuł się tej nocy bardzo swobodnie, co nas ogromnie uspokoiło, zwłaszcza ze względu na nią. Bo bardziej niż niewyspanie, serce pęka, gdy słyszy się jej płacz albo trzeba odmówić jej zabawy.
Jeszcze raz dziękuję wszystkim za rady i pomoc. Mam nadzieję, że teraz my będziemy mogli pomóc innym „młodym rodzicom” tutaj na forum!
Cześć!
To jest po prostu CU-D!
Słuchajcie, nie umiem Wam dokładnie powiedzieć, co zadziałało najlepiej, bo zastosowaliśmy się do WSZYSTKICH Waszych rad.
Wczoraj po powrocie, pierwszy spacer: pierwsze minuty były trudne, nie polubiła smyczy i nie chciała iść do przodu. Bała się wszystkiego: samochodów, pociągu, bramy, drogi, ludzi, liści, absolutnie wszystkiego. Szliśmy więc metr po metrze, wołając ją do siebie i za każdym razem ją uspokajając. Pod koniec spaceru już truchtała, ładnie reagowała na przywołanie i prawie w ogóle nie ciągnęła na smyczy – czysta radość! Przywitała się z ludźmi, z innymi psami i fajnie się zmęczyła...
Po powrocie dostała więc Konga (magia!) i pobawiła się piłką.
Jeśli chodzi o spanie: włączyliśmy dyfuzor ADAPTIL i sama poszła do swojego legowiska! Daliśmy jej po sztuce naszych ubrań (ja i mój partner) i zostawiliśmy włączony telewizor, żeby miała jakieś tło dźwiękowe (oglądała balet z Opery Paryskiej, była zafascynowana i tak zasnęła), zostawiliśmy też zapalone światło. Przespała sama w salonie całą noc, bez płakania, nie nabrudziła, tylko raz nasiusiała na podkład, który rozłożyliśmy w tym celu pod drzwiami... po prostu rewelacja. Naprawdę się wyspaliśmy pierwszy raz od wielu dni, ona zresztą też.
Więc nie wiem, co pomogło najbardziej, ale tak czy siak – to pełen sukces...
Wielkie dzięki wszystkim!!!
@Jador : faktycznie, nasz grafik jest dość napięty, zastanawiamy się nad zorganizowaniem sobie dni pracy zdalnej. Dzisiaj nasz współlokator jest z nią przez cały dzień!
Bardzo pilnujemy, żeby nie robić rytuałów z wychodzenia, ale rzeczywiście musimy częściej ćwiczyć „udawane” wyjścia, krótkie wyjścia i nie powtarzać zawsze tych samych gestów tuż przed wyjściem (buty, torba, płaszcz...), bo dzisiaj rano już wyczuła, co się święci i była zaniepokojona.
@Tania : jestem w pracy, wrzuciłam jedyne zdjęcie, jakie mam przy sobie, później dodam więcej!
Powolutku wszystko się uda, tylko cierpliwości. Jesteście na dobrej drodze, tak trzymaj! A ja (pewnie nie tylko ja) bardzo bym chciała zobaczyć jakąś fotkę, proszę! 😳🙂
Świńskie uszy – nie przesadzaj z nimi, bo pies może od nich przytyć! Miałam taką sytuację z Génésys.