Moja suczka dostaje głupawki po jedzeniu...

Leeleebijou
Leeleebijou Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Dobry wieczór wszystkim! Moja mała Delta (która pewnie wyrośnie na sporego psa), waży już 12,5 kg i po wieczornej misce regularnie dostaje „fioła”. Nawet jeśli schowam wszystkie jej zabawki, ona zawsze znajdzie sobie jakieś zajęcie (w najgorszym razie urządza sobie sprinty po domu). Mój problem polega na tym, że dzieje się to tuż po jedzeniu, co bardzo mnie niepokoi. Delta należy do dużych ras, a jak pewnie wiecie, skręt żołądka u dużych psiaków zdarza się częściej :s Moja znajoma straciła przez to swojego owczarka niemieckiego, gdy miał zaledwie 3 lata, to wcale nie jest takie rzadkie... (nie pamiętam już dokładnie okoliczności). Czy wy też macie podobny problem (taką nagłą szajbę zaraz po jedzeniu)? Macie jakieś rady? Albo jakieś słowa otuchy w tym temacie?

Dzięki!

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

14 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Leeleebijou
    Leeleebijou Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Tak, w pełni się zgadzam. Zatrzymujemy „stoper”, kiedy bawi się z nami, z innymi psami albo odpoczywa. Te 15 minut liczymy tak na oko, wszystko zależy od tego, jak bardzo jest zmęczona – wiadomo, że trzeba patrzeć przede wszystkim na konkretnego psa. W każdym razie spróbujemy dłuższego spaceru wieczorem i damy jej też trochę mniej jedzenia. Jej czas na spanie przypada na największe upały, więc będzie miała czas, żeby spokojnie przetrawić wszystko podczas popołudniowej drzemki :)

    Jezioro jest jakieś 5-10 minut pieszo, ale idzie się po betonie, co nie jest najlepszym rozwiązaniem. Zanim tam dojdziemy, będzie padnięta już po 5 minutach.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Boxery też są narażone na dysplazję. Rozumiem Wasze obawy. Tak, jeśli chodzi o schody, trzeba uważać, podobnie jak na nierównym terenie (lepiej unikać tam biegania, jeśli to możliwe)... Skoki też są ryzykowne, ale nie zawsze da się ich uniknąć – moja uwielbia skakać na swoje zabawki, niby to tylko podskok 😂 nawet nie na metr! Nie da się tego całkiem wyeliminować, ale warto nad tym pracować, zwłaszcza żeby nie skakała na ludzi! (no bo przecież ludzie to nie zabawki!).

    A tak całkiem poważnie, rozumiem zasadę 15 minut i jest ona jak najbardziej okej, ale nie widzę powodu, dla którego porządny, 30- czy 40-minutowy spokojny spacer miałby być przesadą. Szczególnie po południu, kiedy szczeniak jest rozbrykany i musi rozładować energię...

    Czasami wychodziliśmy na godzinę po południu (wiadomo, trzeba się pobawić z kumplami! Socjalizacja...) i zabieranie psa po 10 minutach byłoby po prostu niefajne... To strasznie frustrujące, trochę jak wyłączenie filmu przed samym końcem! Według mnie trzeba po prostu dawkować czas w zależności od tego, jak intensywna jest aktywność. I tyle. A ciągłe zerkanie na zegarek, kiedy miło spędzacie czas... to męczące... Jeśli chcecie, możecie czasem zrobić sobie przerwę: Wy siadacie w ogródku kawiarnianym, Delta ucina sobie drzemkę i potem hop, spacerujemy dalej... (przy okazji nauczy się mnóstwa nowych rzeczy: hałasu, spokoju, szanowania Waszego czasu, nieproszenia przy stole, bycia blisko ludzi, ale bez kontaktu...). Co zabawne, nasza szybciej nauczyła się czystości w ogródkach, hotelach, u znajomych czy w transporcie niż u nas w domu (😁 byliśmy zbyt „wyluzowani”).

    To tylko moja opinia i nasze doświadczenia z Orphée, ale może wynika to z tego, że nie lubimy narzucać sobie zbyt wielu sztywnych zasad...

    Dysplazja to ryzyko i trzeba na to uważać, to fakt... Ale są też inne zagrożenia: skręt żołądka, stojąca woda, korowódki czy kleszcze... Trzeba po prostu zachować czujność... Jak by to ująć... To nie jest żaden miecz Damoklesa! Dysplazja nie zaatakuje nagle przy każdym małym potknięciu.

    Przetłumaczony francuski
    Leeleebijou
    Leeleebijou Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć, biały owczarek szwajcarski, właśnie doczytałem 😁 3,5 miesiąca to wiek, w którym takie momenty ekscytacji w konkretnych porach są zupełnie normalne... Nie ma się co tym zbytnio martwić. Co do posiłków, ja bym trzymał się karmienia po spacerze, najlepiej jakieś 40 minut do godziny po powrocie... Zwłaszcza w fazie wyciszenia... bo przed spacerem, na zewnątrz, może się jeszcze bardziej nakręcać, co jest naturalne... Nauka zostawania to dobry pomysł. Radzę tylko 2-3 minuty ćwiczeń przed jedzeniem z nagrodami (kilka garści karmy z miski za każde wykonane polecenie) – wprowadzane stopniowo może to też ograniczyć łapczywe rzucanie się na jedzenie... Spróbuj użyć komendy „stop”, żeby przerwać jej jedzenie na chwilę w trakcie posiłku (możesz dodać wtedy kilka dodatkowych chrupek, oczywiście w ramach dziennej dawki). To jednocześnie uczy psa, żeby nie pilnował zasobów... i uczy go większego opanowania przy jedzeniu... Nie polecam sztywnego grafiku... Ale to tylko moje osobiste zdanie. Co do wyjść – krótkie wyjścia „na siku” są ok, ale spacery rekreacyjne... 15 minut to nie za mało? To prawda, że szczeniaki dużo śpią, ale mają też mnóstwo energii i chęci do zabawy, trzeba to wykorzystać... Na wieczór polecam, tak jak u Merline, spokojny spacer na długiej lince, porządną rundkę... Po powrocie chwila odpoczynku i jedzenie. Jeśli Delta nakręca się tak mocno, że aż wymiotuje po jedzeniu... to znaczy, że po pierwsze je za szybko, a po drugie wciąż jest zbyt podekscytowana podczas jedzenia... Trzeba regularnie pracować nad wyciszeniem (oczywiście nie tak, żeby ją całkiem „zgasić” 😂 to i tak niemożliwe) i nie robić nagle jednej długiej sesji przed lub po jedzeniu... Niektórzy tak robią, a po zbyt długiej sesji szkoleniowej jak na szczeniaka, pies po prostu „wybucha”! Spokój przy jedzeniu też jest ważny... „Siad-zostań” (naprawdę tylko na kilka sekund, to wystarczy, a potem stopniowo wydłużaj... bo 3 minuty czekania przed miską to dla malucha wieczność) i to w pewnej odległości od miski... Żeby uczyła się panować nad emocjami związanymi z jedzeniem... Jak już będzie jej dobrze szło, zmniejszaj dystans... Ale się rozpisałem! Dajcie znać szczerze, jeśli to zbyt szczegółowe, nie obrażę się! Nie no, te pomysły są super, właśnie czegoś takiego szukam, żeby wypracować nam fajny rytm dnia. Co do tych 15 minut, to zalecenie od hodowczyni i sprawdzałam w sieci – ma rację (nigdy o tym nie słyszałam przed pojawieniem się Delty). Chodzi o to, żeby chronić ją przed dysplazją stawów biodrowych. Ja raczej jestem typem, który lubi robić więcej i na pewno będzie miała konkretny plan treningowy, jak już dorośnie. Normalnie biegam, ale muszę poczekać, aż skończy rosnąć, żeby mogła ze mną trenować. Nie może też skakać do ukończenia 1. roku życia, ani chodzić po schodach, wskakiwać do auta itp., więc ją noszę i uzbrajam się w cierpliwość. Żeby jak najlepiej wykorzystać te 15 minut, zabieram ją autem nad jezioro.
    Przetłumaczony francuski
    Leeleebijou
    Leeleebijou Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    To głównie duże psy i te z głęboką klatką piersiową są narażone na skręt żołądka. Najlepiej wyjść na długi spacer, wrócić, dać psu chwilę odpocząć i dopiero wtedy podać jedzenie. Jeśli pies szaleje, odizoluj go na moment, żeby się uspokoił. Rozumiem Twój strach, mi się to nigdy nie przytrafiło, ale kiedyś, jak spacerowałam z psem moich rodziców, pewna pani mi powiedziała, żeby uważać i nigdy nie pozwalać psu biegać ani szaleć zaraz po jedzeniu, bo może dojść do skrętu żołądka, a pies może od tego umrzeć. A wcale nie był to duży pies, więc najlepiej zachować ostrożność przy każdym czworonogu. Zresztą to tak jak u nas – aktywność fizyczna od razu po jedzeniu to nic dobrego. No właśnie, i to jest w tym wszystkim najtrudniejsze! Jeśli na spacerze spotkamy jakiegoś kumpla do zabawy, ona zaraz chce szaleć i się nakręca, nawet jeśli ją powstrzymujemy. U hodowcy miała stały dostęp do karmy, więc jadła małe porcje przez cały dzień, co zmniejszało ryzyko. Mój border też tak robi – na początku uczyliśmy go zasad, a kiedy już wszystko zrozumiał, zostawiliśmy mu miskę w trybie „samoobsługowym”. To się u nas sprawdziło, więc teraz powtarzamy ten sam schemat z nią. Zanim załapie domowe zasady, jesteśmy na takim etapie... Więc to nie tyle jej „głupawka” mnie martwi, co ryzyko, bo bycie łakomczuchem i aktywność zaraz po jedzeniu to bardzo słabe połączenie.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć,

    Biały owczarek szwajcarski, właśnie doczytałem 😁 No i 3,5 miesiąca – takie momenty ekscytacji w różnych porach to całkowita norma... Nie ma co się tym zbytnio martwić.

    Co do posiłków, ja bym trzymał się karmienia po spacerze, najlepiej jakieś 40 minut do godziny po powrocie... Zwłaszcza w chwili wyciszenia... bo przed spacerem, na zewnątrz, może się znacznie bardziej nakręcić i to normalne... Nauka zostawania jest super. Polecam tylko 2-3 minuty nauki przed jedzeniem z nagrodami (kilka garści karmy z miski za każde wykonane polecenie) – robienie tego stopniowo może też ograniczyć to, że rzuca się na jedzenie... Spróbuj użyć „stop”, żeby raz przerwać jej posiłek w trakcie... (możesz oczywiście dorzucić parę chrupek do porcji). To uczy jednocześnie niepilnowania zasobów... No i młoda uczy się jeść coraz spokojniej...

    Nie doradzam sztywnego grafiku... Ale to tylko moja prywatna opinia.

    Jeśli chodzi o wyjścia – krótkie wyjścia „na potrzeby” są OK, ale spacery dla relaksu... 15 minut to nie za krótko? To prawda, że szczeniaki dużo śpią, ale mają też mnóstwo energii i chęci, warto to wykorzystać...

    Na wieczór radziłbym, podobnie jak u Merline, spokojny spacer na lince, porządną rundkę... Po powrocie chwila przerwy i posiłek. Jeśli Delta nakręca się tak bardzo, że aż wymiotuje... to znaczy, że po pierwsze je za szybko, a po drugie – tak, jest jeszcze zbyt pobudzona podczas jedzenia... Trzeba regularnie ćwiczyć wyciszanie (no, może nie aż do całkowitego „wyłączenia” psa 😂 i tak się nie da), ale nie róbcie nagle wielkiej sesji przed lub po jedzeniu... Niektórzy tak robią, a po sesji pracy, zwłaszcza zbyt długiej dla szczeniaka, następuje wybuch energii! Spokój przy jedzeniu też jest ważny... „Siad – zostań” (naprawdę wystarczy tylko parę sekund na początek i stopniowo wydłużajcie... bo 3 minuty zostawania przed miską to strasznie długo) i to w odległości od miski... Żeby opanowała emocje związane z jedzeniem... Jak już będzie jej dobrze szło, zmniejszaj dystans...

    Znowu strasznie długie! Dajcie szczerze znać, jeśli to zbyt szczegółowe, nie obrażę się!

    Przetłumaczony francuski
    Bobkat
    Bobkat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    To głównie duże rasy i psy z dosyć głęboką klatką piersiową są narażone na skręt żołądka.

    Najlepiej najpierw wyjść z nim na długi spacer, a po powrocie dać mu chwilę odpocząć i dopiero wtedy go nakarmić.

    Jeśli zacznie za bardzo szaleć, odizoluj go na moment, żeby się uspokoił.

    Rozumiem twój strach. Mnie się to nigdy nie przydarzyło, ale kiedyś, jak spacerowałam z psem moich rodziców, pewna pani mi powiedziała, żeby uważać i nigdy nie pozwalać psu biegać ani wariować po jedzeniu, bo może dojść do skrętu żołądka, co może skończyć się śmiercią. A to wcale nie był duży pies, więc najlepiej zachować ostrożność przy każdym psiaku.

    Zresztą to tak jak u nas – jakakolwiek aktywność zaraz po jedzeniu to nic dobrego.

    Przetłumaczony francuski
    Leeleebijou
    Leeleebijou Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć Patou,

    To możliwe! Przy tych upałach nie szaleje tak bardzo w ciągu dnia, ale tak, mogę i zamierzam wprowadzić ich więcej, żeby zobaczyć, co z tego wyjdzie.

    Przetłumaczony francuski
    Leeleebijou
    Leeleebijou Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzisiaj mam już oba uszka postawione! W końcu!

    Przetłumaczony francuski
    Leeleebijou
    Leeleebijou Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    To są dane tylko od jednego specjalisty, ale to zawsze coś!

    Przetłumaczony francuski
    Leeleebijou
    Leeleebijou Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dobry wieczór wszystkim! Moja mała Delta (która pewnie wyrośnie na sporego psa), waży już 12,5 kg i co wieczór po jedzeniu dostaje „głupawki”. Nawet jak schowam wszystkie jej zabawki, to i tak zawsze coś wymyśli (w najgorszym razie urządza sobie sprinty). Mój problem polega na tym, że dzieje się to zaraz po jedzeniu. Martwię się, bo ona należy do dużych psów, a jak wiadomo, skręt żołądka jest u nich bardziej prawdopodobny :s Moja znajoma straciła przez to swojego owczarka niemieckiego, gdy miał 3 lata, to wcale nie jest takie rzadkie... (nie pamiętam już dokładnie okoliczności). Czy macie podobny problem (taką szajbę zaraz po jedzeniu)? Jakieś rady? Albo chociaż słowa otuchy w tym temacie? Dzięki!
    Dobry wieczór, piszesz, że to nie jest rzadkie – trochę poszukałem i nie znalazłem na ten temat konkretnych danych liczbowych. To, że przydarzyło się to psu kogoś bliskiego, nie oznacza od razu, że to powszechny problem (jeśli o takie powiązanie Ci chodziło). Nie twierdzę, że to rzadkość czy nie, po prostu nie wiem, choć wydaje mi się, że nie jest to aż tak częste (może dzięki czujności właścicieli). Z drugiej strony uważam, że ryzyko jest wysokie u dużych psów, ale nie tylko, i przy bardzo intensywnej aktywności w pierwszych godzinach po posiłku. Z tego, co rozumiem, u Twojej suni to nie jest aż tak intensywne, raczej określiłbym to jako umiarkowaną aktywność? Nie wiem, czy Cię to uspokoi, ale może pozwoli spojrzeć na to inaczej. Zapewne już czytałaś na ten temat, ale ten artykuł wydaje mi się dość wyczerpujący: http://www.mouss-le-chien.com/conseils/soins/retournement-estomac-chien.html

    Cześć hibiscus!

    Nie pomyślałam wcześniej, żeby poszukać statystyk, a jak już je znalazłam, to mnie to trochę „uspokaja”.

    Rasa

    Poziom ryzyka lub prawdopodobieństwo wystąpienia SDTE (skrętu żołądka)

    Dog niemiecki

    41,4%

    Bernardyn

    21,8%

    Wyżeł weimarski

    19,3%

    Seter irlandzki

    14,2%

    Pudel

    8,8%

    Doberman

    5,5%

    Owczarek niemiecki

    4,2%

    Kundelek

    1%

    według Glickman 4

    Pod tym linkiem: http://www.clinique-veterinaire-sachde.fr/dilatation-torsion-estomac.html

    Uwaga, osoby wrażliwe niech tam nie zaglądają, bo są zdjęcia z operacji.

    Więc u mojej ryzyko musi być nieco wyższe niż u owczarka, bo ma podobną budowę.

    Z kolei co do aktywności, to u niej to jest jednak tryb intensywny – tarza się, wali sprinty i szuka czegokolwiek, żeby tylko zmusić mnie do biegania za nią! Trwa to zwykle od 10 do 20 minut.

    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 14

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post