Moja suczka dostaje głupawki po jedzeniu...
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Dobry wieczór,
Piszesz, że to nie jest rzadkie – trochę poszperałem, ale nie znalazłem na ten temat żadnych konkretnych danych liczbowych.
To, że przytrafiło się to psu kogoś bliskiego, nie musi od razu oznaczać, że to powszechny problem (jeśli o taką zależność Ci chodziło?).
Nie oceniam, czy to rzadkie zjawisko, czy nie, bo po prostu nie wiem, choć wydaje mi się, że nie zdarza się to aż tak często (może właśnie dzięki czujności właścicieli). Z drugiej strony uważam, że ryzyko jest wysokie u psów dużych ras (choć nie tylko u nich) i przy – bardzo – intensywnej aktywności w pierwszych godzinach po posiłku. Z tego, co rozumiem, w Twoim przypadku to raczej umiarkowana aktywność?
Nie wiem, czy Cię to uspokoi, ale może pozwoli spojrzeć na sprawę z innej perspektywy.
Pewnie już o tym czytałaś, ale moim zdaniem ten artykuł jest dość wyczerpujący:
http://www.mouss-le-chien.com/conseils/soins/retournement-estomac-chien.html
Dobry wieczór Leeleebijou,
Co robisz poza sprzątaniem zabawek? Jak uspokajasz Deltę? Poproszę o trochę więcej szczegółów... O której ona je, po ilu godzinach popołudniowej drzemki i ile mniej więcej trwa wasz popołudniowy spacer? Czy porządnie się wtedy wybiega? I w jakim jest nastroju przed jedzeniem?
Poza tym tak, przy średnich i dużych psach lepiej, żeby pies był spokojny przed i po posiłku, żeby uniknąć skrętu żołądka.
Jakiej rasy jest Delta? (przepraszam, zapomniałam)
W każdym razie nie ma co panikować, to normalne, ona ma chyba 3 i pół miesiąca? 🙄 Nasz bokser też tak miał, jako szczeniak kompletnie szalała po jedzeniu – czysta radość życia 😂 i jedzonko takie dobre! 😁 Robiła sobie sprinty po całym domu 😅😅 No więc po posiłku wołałam ją do siebie na spokojne przytulaski (żadnych zabaw) i zostawała siedząc lub leżąc przy mnie z gryzakiem albo porożem jelenia – to przy okazji świetnie ćwiczy spokój i przywoływanie! Zwłaszcza po jedzeniu to było super, że przychodziła... Nie pozwalaj jej odchodzić z zabawką... Trzymaj ją blisko siebie z tym gryzakiem... Bez stresu i presji, to ma być chwila spokoju... Gdy tylko zaczynała się ekscytować, mówiłam cicho „ćśśś”, głaszcząc ją (pewnym i spokojnym ruchem, nie 10 razy na minutę, bo to tylko nakręca, nie?), a kiedy się uspokajała... mówiłam „dobry pies, spokój”.
Po kilku takich wieczornych sesjach, mniej więcej od 4. miesiąca życia zrozumiała, że wieczór to czas na wyciszenie! Swoją drogą, czasem kładłam poroże tuż obok siebie i gdy ona je żuła, ja czytałam sobie, opierając książkę na jej grzbiecie (tak, wiem, pies to nie stół 😁), ale chciałam też, żeby nie myślała, że jestem tylko widzem i że jest w centrum mojej uwagi 24/7...
Więc kiedy już jest w takim stanie spokoju, wyprowadź ją na zewnątrz. Ty też oczywiście bądź wtedy spokojna...
Zawsze strasznie się rozpisuję... Ale mam nadzieję, że to jakoś pomoże... Bo temat podekscytowanego szczeniaka znam całkiem nieźle... Jestem tu, jakby co...
14 komentarzy na temat 14