Moja suczka dostaje głupawki po jedzeniu...

Leeleebijou
Leeleebijou Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Dobry wieczór wszystkim! Moja mała Delta (która pewnie wyrośnie na sporego psa), waży już 12,5 kg i po wieczornej misce regularnie dostaje „fioła”. Nawet jeśli schowam wszystkie jej zabawki, ona zawsze znajdzie sobie jakieś zajęcie (w najgorszym razie urządza sobie sprinty po domu). Mój problem polega na tym, że dzieje się to tuż po jedzeniu, co bardzo mnie niepokoi. Delta należy do dużych ras, a jak pewnie wiecie, skręt żołądka u dużych psiaków zdarza się częściej :s Moja znajoma straciła przez to swojego owczarka niemieckiego, gdy miał zaledwie 3 lata, to wcale nie jest takie rzadkie... (nie pamiętam już dokładnie okoliczności). Czy wy też macie podobny problem (taką nagłą szajbę zaraz po jedzeniu)? Macie jakieś rady? Albo jakieś słowa otuchy w tym temacie?

Dzięki!

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

14 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • Leeleebijou
    Leeleebijou Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć wszystkim, dzięki za wasze odpowiedzi. To biały owczarek szwajcarski (BOS), ma dokładnie 3 miesiące (urodziła się 17 marca). Dajemy jej 3 posiłki dziennie. Ponieważ ma dopiero 3 miesiące, przestrzegamy zasady 5 minut spaceru na każdy miesiąc życia, więc na ten moment wychodzimy na maksymalnie 15 minut. Nie wliczam w to czasu na zabawę z psimi kumplami, których spotykamy po drodze. Wyprowadzam ją przed każdym posiłkiem, czekam aż się wyciszy, a przed miską ćwiczymy „siad” i „zostań”. Musiałam też kupić miskę spowalniającą jedzenie, bo panienka jadła za szybko – połykała małą garść karmy i wypluwała ją w całości! Po powrocie ze spaceru, nawet jeśli wygląda na wykończoną, kładzie się na 2-3 minuty, a potem znów ma wielką ochotę na zabawę, więc czekamy. Muszę ją wyprowadzać przynajmniej do ogrodu zaraz po jedzeniu, bo w ciągu 10 minut jest od razu siku i kupa. W ciągu dnia dużo śpi, wczoraj była padnięta między 10:00 a 15:00 (pewnie przez szczepienie), poza tym zazwyczaj wygląda to tak samo, tylko dochodzi spacer i miska w południe. Zastanawiałam się więc nad kilkoma opcjami: – Zmniejszyć ilość jedzenia wieczorem i zwiększyć porcję w południe. Albo: – Przesunąć wieczorny posiłek na czas po jej „głupawce”, ale to wyjdzie dużo później (około 23:00). Wychodzimy z nią około 19:30, wracamy, a około 20:00 ona pokazuje, że jest głodna (my jemy, a potem ona dostaje miskę około 21:00). Albo zrobić sesję szkoleniową po jedzeniu (podsunęliście mi właśnie ten pomysł). Robię tak rano przed wyjściem na spacer, żebyśmy mogli chociaż zjeść śniadanie w spokoju (na razie ćwiczymy: siad, leżeć, zostań i „na miejsce”). – Wprowadzić stały harmonogram? Albo dawać jedzenie przed spacerem? Tylko że rano jest ciężko – o 6:00 rano jesteśmy już na nogach w pełnej gotowości, a widząc, w jakim stanie pobudzenia ona jest, kiedy schodzimy na dół, nie da się jej nakarmić wcześniej, bo zrobi to zbyt szybko. A może zostawić rano i południe, które przechodzą spokojnie, i spróbować zamienić kolejność tylko wieczorem? Ewentualnie będę z nią wychodzić sama około 17:30/18:00. Trochę mnie to gryzie, bo mój partner wraca o 19:30 i w ciągu tygodnia nie ma dla niej zbyt wiele czasu (ja pracuję zdalnie). Dzisiaj rano sesja „wyciszania” zadziałała dobrze, mała teraz śpi. Za to wieczorem jest trochę tak, jak w poście merline i jej cane corso...
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dobry wieczór wszystkim, moja mała Delta (która jeszcze sporo urośnie), waży już 12,5 kg i co wieczór po jedzeniu dostaje „ataku głupawki”. Nawet jeśli schowam wszystkie jej zabawki, ona zawsze znajdzie sobie jakieś zajęcie (w najgorszym razie urządza sobie sprinty). Mój problem polega na tym, że dzieje się to tuż po posiłku, co mnie martwi, bo Delta należy do dużych psów, a jak wiadomo, skręt żołądka jest u takich psiaków bardziej prawdopodobny :s Moja znajoma straciła przez to swojego ON-ka, gdy miał zaledwie 3 lata, więc to nie jest rzadka sprawa... (nie pamiętam już dokładnie okoliczności). Czy macie podobny problem (takie szaleństwo zaraz po jedzeniu)? Macie jakieś rady? Albo chociaż jakieś słowa otuchy w tym temacie? Dzięki!

    Dobry wieczór,

    Piszesz, że to nie jest rzadkie – trochę poszperałem, ale nie znalazłem na ten temat żadnych konkretnych danych liczbowych.

    To, że przytrafiło się to psu kogoś bliskiego, nie musi od razu oznaczać, że to powszechny problem (jeśli o taką zależność Ci chodziło?).

    Nie oceniam, czy to rzadkie zjawisko, czy nie, bo po prostu nie wiem, choć wydaje mi się, że nie zdarza się to aż tak często (może właśnie dzięki czujności właścicieli). Z drugiej strony uważam, że ryzyko jest wysokie u psów dużych ras (choć nie tylko u nich) i przy – bardzo – intensywnej aktywności w pierwszych godzinach po posiłku. Z tego, co rozumiem, w Twoim przypadku to raczej umiarkowana aktywność?

    Nie wiem, czy Cię to uspokoi, ale może pozwoli spojrzeć na sprawę z innej perspektywy.

    Pewnie już o tym czytałaś, ale moim zdaniem ten artykuł jest dość wyczerpujący:

    http://www.mouss-le-chien.com/conseils/soins/retournement-estomac-chien.html

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dobry wieczór Leeleebijou,

    Co robisz poza sprzątaniem zabawek? Jak uspokajasz Deltę? Poproszę o trochę więcej szczegółów... O której ona je, po ilu godzinach popołudniowej drzemki i ile mniej więcej trwa wasz popołudniowy spacer? Czy porządnie się wtedy wybiega? I w jakim jest nastroju przed jedzeniem?

    Poza tym tak, przy średnich i dużych psach lepiej, żeby pies był spokojny przed i po posiłku, żeby uniknąć skrętu żołądka.

    Jakiej rasy jest Delta? (przepraszam, zapomniałam)

    W każdym razie nie ma co panikować, to normalne, ona ma chyba 3 i pół miesiąca? 🙄 Nasz bokser też tak miał, jako szczeniak kompletnie szalała po jedzeniu – czysta radość życia 😂 i jedzonko takie dobre! 😁 Robiła sobie sprinty po całym domu 😅😅 No więc po posiłku wołałam ją do siebie na spokojne przytulaski (żadnych zabaw) i zostawała siedząc lub leżąc przy mnie z gryzakiem albo porożem jelenia – to przy okazji świetnie ćwiczy spokój i przywoływanie! Zwłaszcza po jedzeniu to było super, że przychodziła... Nie pozwalaj jej odchodzić z zabawką... Trzymaj ją blisko siebie z tym gryzakiem... Bez stresu i presji, to ma być chwila spokoju... Gdy tylko zaczynała się ekscytować, mówiłam cicho „ćśśś”, głaszcząc ją (pewnym i spokojnym ruchem, nie 10 razy na minutę, bo to tylko nakręca, nie?), a kiedy się uspokajała... mówiłam „dobry pies, spokój”.

    Po kilku takich wieczornych sesjach, mniej więcej od 4. miesiąca życia zrozumiała, że wieczór to czas na wyciszenie! Swoją drogą, czasem kładłam poroże tuż obok siebie i gdy ona je żuła, ja czytałam sobie, opierając książkę na jej grzbiecie (tak, wiem, pies to nie stół 😁), ale chciałam też, żeby nie myślała, że jestem tylko widzem i że jest w centrum mojej uwagi 24/7...

    Więc kiedy już jest w takim stanie spokoju, wyprowadź ją na zewnątrz. Ty też oczywiście bądź wtedy spokojna...

    Zawsze strasznie się rozpisuję... Ale mam nadzieję, że to jakoś pomoże... Bo temat podekscytowanego szczeniaka znam całkiem nieźle... Jestem tu, jakby co...

    Przetłumaczony francuski
    Leeleebijou
    Leeleebijou Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dobry wieczór wszystkim! Moja mała Delta (z której wyrośnie niezły kawał psa) waży już 12,5 kg i co wieczór, zaraz po jedzeniu, dostaje „głupawki”. Nawet jeśli schowam wszystkie jej zabawki, ona i tak zawsze znajdzie sobie jakieś zajęcie (w najgorszym wypadku urządza sobie sprinty). Mój problem polega na tym, że dzieje się to tuż po misce, co mnie bardzo martwi. Delta należy do dużych psów, a jak wiecie, u takich olbrzymów skręt żołądka jest niestety bardziej prawdopodobny :s Moja znajoma straciła przez to swojego owczarka, jak miał zaledwie 3 lata, to wcale nie są rzadkie przypadki... (nie pamiętam już dokładnie okoliczności). Czy macie podobny problem (takie „napady szatana” zaraz po jedzeniu)? Macie jakieś rady? A może jakieś słowa otuchy w tym temacie? Dzięki! Plan po jedzeniu: Ona na dworze, wącha różne rzeczy, podgryza róg bawoli, zaczyna trochę biegać, Siku, kupa i wtedy się zaczyna – jazda bez trzymanki, istny cyrk!!
    Przetłumaczony francuski
  • 14 komentarzy na temat 14

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post