Słuchawki wygłuszające dla psa – macie jakieś doświadczenia?
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Z ciekawości – o jakiej strefie piszesz w tym poście? :-)
Cześć Lorna,
Nie zrozumiałem pytania!
Mieszkam w okolicach Bordeaux.
Jaka okolica, Leeleebijou?
Fajny pomysł z tą torbą! Dzięki.
Staram się maksymalnie unikać traum – miałam już kilka psów i nie zamierzam „wrzucać” mojej małej w tłum. Myślę raczej o tym, żeby oswajać ją z takimi miejscami stopniowo.
Mówi się, że strefa dla szczeniaka wynosi 7 metrów.
W jakim wieku ona będzie?
Torba transportowa dla psa, taka w formie plecaka albo nosidełka z przodu, wydaje mi się świetnym rozwiązaniem na pierwsze wyjścia w tłum. Myślę, że puszczenie szczeniaka na ziemię w takim gąszczu nóg to fatalny pomysł – jak ona ma się w tym wszystkim nie pogubić? Szczególnie przy tak lękliwej rasie...
Bez problemu zabierałam dorosłe psy na koncerty plenerowe, ale one potrafiły chodzić przy nodze i czuły się pewnie – zarówno ze mną, jak i same ze sobą. Miałam jednak suczkę, która straciła mnie z oczu przy wysiadaniu ze statku przez ten cały tłum. Kiedy w końcu ją wypatrzyłam po kilku minutach, była o krok od skoczenia z nabrzeża, żeby gonić odpływający statek, a przecież to nie był pies, który łatwo wpadał w panikę.
(Kiedy była szczeniakiem, wszędzie zabierałam ją w takim typowym wózku na zakupy, bo szczeniakowi nie można przecież fundować zbyt długich spacerów).
Dzień dobry mel1,
Dzięki za rady! Znalazłam też na YouTube filmik o tym, jak przyzwyczaić psa do noszenia takich słuchawek – przydadzą się też dla psiaków wrażliwych na fajerwerki czy burze.
Dzień dobry Jean Yves,
Całkowicie się z Panem zgadzam – jeśli zauważymy, że mała nie czuje się swobodnie, nie ma co jej traumatyzować i naciskać na siłę.
Ryzykując, że będę się powtarzać: nie ma mowy o zabieraniu psa do klubu nocnego :D!
To są imprezy plenerowe, odbywające się po południu, konkretnie bitwy taneczne.
Nie ryzykowałabym fundowania mojej suni takiej „imprezy”, jaką Pan opisuje. Do tego dochodzi jeszcze pobudzenie osób pod wpływem alkoholu, co często zdarza się na tego typu wydarzeniach...
Planuję zabrać ją na wydarzenie w weekend tuż po tym, jak ją odbiorę. Impreza odbędzie się wewnątrz, ale będą też tłumy i stoiska na zewnątrz, a do tego pewnie trochę muzyki z przenośnych głośników, przy których słuchawki nie będą aż tak potrzebne. W ten sposób będzie mogła oswoić się z tłumem i wyłapać pojedyncze dźwięki muzyki.
Właściwie to zastanawiałam się, czy takie słuchawki wygłuszające mają jakiś wpływ na chrząstkę w uszach psa.
Dodatkowo, podczas socjalizacji szczeniaka dość trudno jest pogodzić krótkie spacery z wyjściami, które wymagają podróży samochodem czy pociągiem. Macie może jakieś rady w tej kwestii?
Dla szczeniaka 15-minutowy spacer w zupełności wystarczy, ale wszystkie miejsca ułatwiające socjalizację znajdują się dalej niż 15 minut od mojego domu.
+ planuję przyzwyczajać ją do transportu: auta, pociągu, tramwaju...
Dzięki wielkie za wszystkie rady!
Poza tym, zależnie od charakteru psa, taka impreza może mu się w ogóle nie spodobać – tłum, światła, wibracje, zapachy, dudnienie basów... i to nawet ze słuchawkami wyciszającymi. To szczerze mówiąc nie jest wymarzone miejsce dla psa. Jeśli nie będzie jej się to podobało, nie ma co naciskać, lepiej zostawić ją w domu.
Czasami mamy trochę wyidealizowane i z góry założone wyobrażenie o tym, jak będzie wyglądać życie z naszym przyszłym czworonogiem, co chcielibyśmy z nim robić, jaki miałby być itd. Życzę wam, żebyście trafili na psa idealnego, który łatwo przystosuje się do każdej sytuacji, ale rzadko kiedy wszystko idzie dokładnie tak, jak sobie zaplanowaliśmy – i niestety to właśnie w taki sposób dochodzi potem do oddawania zwierzaków.
Jeśli macie to szczęście, że możecie zabierać ją ze sobą do pracy, to świetnie, ale trzeba będzie uważać na lęk separacyjny i mimo wszystko uczyć ją zostawania samej.
Życzę Wam tego :-)
Cześć lorna,
Mamy zamiar jak najbardziej przyzwyczajać ją do tłumów, ale tak jak wspominałam, byłoby to maksymalnie raz czy dwa w miesiącu.
On jest DJ-em na bitwach breakdance – tego typu wydarzenia trwają od 3 do 4 godzin i jest sporo przerw od głośnej muzyki, więc to zupełnie nie jest klimat imprezy z mnóstwem rozemocjonowanych ludzi itp...
Jeśli to nie wypali, to trudno, będzie zostawać ze mną :)
Mimo wszystko spróbujemy. Tak, BOS-y są wrażliwe, ale też bardzo zżyte ze swoim właścicielem, a my chcemy ją w stu procentach włączyć w nasze codzienne życie. :)