Razem z rodziną planujemy adopcję psa (szczeniaka).
Prawdę mówiąc, bardziej znamy się na kotach. Jestem jedyną osobą w rodzinie, która jest całkiem nieźle doinformowana w tym temacie, więc dostałam wolną rękę w poszukiwaniach. Najpierw zainteresowały mnie Golden Retrievery, to prawdziwe skarby! Potem Labradory!
Ale całkiem niedawno trafiłam na krzyżówkę dwóch ras, o których wcześniej nie wiedziałam zbyt wiele – ale bardzo mi się spodobała.
To mieszanka matki rasy border collie i ojca beaucerona! Powiem wam, że aż mi szczęka opadła. Poczytałam trochę więcej i w sumie obie te rasy idealnie pasują do naszych „kryteriów”. ALE to dość specyficzne połączenie, więc charakter może być mało przewidywalny...
Mamy czas, żeby mu go poświęcić i wszystko wydaje się w porządku. Ale sami rozumiecie, chciałabym wiedzieć, czego mamy się spodziewać?
Dodam jeszcze, że jeśli się zdecydujemy, to kiedy do nas trafi, będzie miał miesiąc i 9 dni. Macie jakieś dobre rady na start z tak młodziutkim szczeniakiem?
Aha, i jeszcze dopiszę, że mieszkamy w bloku. Mieszkanie jest jednak bardzo duże, więc nie sądzę, żeby to był problem...
Z góry dzięki za wszystko.
Przetłumaczony francuski
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Ja adoptowałam szczeniaka (samca) po mamie border collie i tacie beauceronie. Ma teraz 3 miesiące i waży 10,6 kg. Nie narzekam, zna już komendy „siad” i „leżeć” oraz przez większość czasu zachowuje czystość. Myślę, że to po prostu kwestia wychowania i podejścia właściciela.
Nie rozumiem, dlaczego niektórzy tak panikują przez tę krzyżówkę 🤷
Beauceron jest dość spokojny jak na owczarka, więc myślę, że może trochę ostudzić to szaleństwo bordera. Z kolei border jest bardzo posłuszny, co mogłoby zrównoważyć ten momentami uparty charakter beaucerona. Beaucerony bywają nieśmiałe wobec obcych, a bordery są raczej otwarte... Dla mnie to całkiem ciekawa mieszanka, te dwie rasy fajnie się uzupełniają.
Jako pierwszy pies – czemu nie. Uważam, że każda rasa może się sprawdzić na początek. Wszystko zależy od twojego charakteru, osobowości i tego, jakie masz podejście do wychowania.
Sama jako pierwszego psa adoptowałam suczkę beaucerona, która wcześniej doświadczyła przemocy. Z charakteru jestem raczej stanowcza, ale nigdy nie używam siły (pracuję z końmi, a próba siłowania się ze zwierzęciem ważącym 600 kg byłaby niedorzeczna). Dla mnie pies musi być świetnie wychowany i karny, żeby życie z człowiekiem układało się w harmonii. I z moją sunią idzie nam świetnie!
Nie widzę przeszkód, żeby to wypaliło! Koniecznie wybierz się do psiego przedszkola, żeby dobrze zacząć naukę i mieć pod ręką kogoś, kto fachowo odpowie na twoje pytania, gdy będziesz ich potrzebować.
Tak czy siak, jeśli nigdy wcześniej nie miałeś psa, trzymaj się z daleka od bordera, a tym bardziej od beaucerona! Nie wspominając już o takiej krzyżówce! No serio, jaki poważny hodowca zaproponowałby ci:
1- wzięcie go przed ukończeniem 8. tygodnia życia
2- robienie tak nieodpowiedzialnych krzyżówek!
3- oferowanie go komuś, kto nigdy wcześniej nie miał psa
Ta osoba pewnie nie ma bladego pojęcia o hodowli i skończysz z mega rozbrykanym psem, który bez wahania będzie ci podgryzał ręce i atakował wszystko, co się rusza, bo nie nauczył się psich sygnałów, samokontroli i na pewno nie przeszedł żadnej socjalizacji!
A jeszcze pisałaś, że niby się doedukowałaś! ... MÓJ BOŻE!
Nigdy nie miałam psa przed moją mieszanką border collie i beaucerona! I radzę sobie z nią lepiej niż ludzie, którzy mieli już doświadczenie z innymi psami!
Z mojej strony mogę powiedzieć, że moja suczka jest posłuszna, bardzo grzeczna, nic nie niszczy w domu i może zostać sama nawet na cały dzień, nie robiąc w środku żadnych szkód...
Więc rasa czy krzyżówka, nieważne jaka... nie przesądza o zachowaniu psa! Wszystko zależy od wychowania, jakie mu zapewnimy!!
A na dodatek mieszkam z 2 kotami, dwoma królikami biegającymi luzem, dwoma żółwiami w ogrodzie i dwoma jaszczurkami! Moja psinka nigdy nie próbowała zaatakować żadnego z nich! Śpi z moimi króliczkami i kotami!!!
Miłego dnia
Tak czy siak, jeśli nigdy wcześniej nie miałeś psa, omijaj bordery szerokim łukiem, a beaucerony tym bardziej! Już nie wspominając o ich mieszance! No serio, jaki poważny hodowca zaproponowałby ci:
1- wzięcie go przed ukończeniem 8. tygodnia życia
2- stworzenie tak nieodpowiedzialnej krzyżówki!
3- zaoferowanie go komuś, kto nigdy wcześniej nie miał psa
Ta osoba pewnie nie ma bladego pojęcia o pracy hodowcy i skończysz z mega pobudliwym psem, który bez wahania będzie ci gryzł ręce i atakował wszystko, co się rusza, bo nie nauczył się żadnych psich zasad, samokontroli i na pewno nie przeszedł żadnej socjalizacji!
A jeszcze pisałaś, że niby zrobiłaś rozeznanie... MÓJ BOŻE!
Nigdy nie miałam psa przed moją mieszanką border collie i beaucerona! I radzę sobie z nią lepiej niż osoby, które miały już wcześniej doświadczenie z innymi psami!
Jeśli o mnie chodzi, moja sunia jest posłuszna i bardzo kochana, nic nie niszczy w domu, może zostać sama nawet na cały dzień i nie robi w środku żadnych szkód...
Więc rasa i krzyżówka, jakakolwiek by nie była... To nie one decydują o zachowaniu psa! Wszystko zależy od wychowania, jakie mu zapewnimy!!
Cześć wszystkim!
Razem z rodziną planujemy adopcję psa (szczeniaka). Właściwie to do tej pory bardziej znaliśmy się na kotach. Jestem jedyną osobą w rodzinie, która trochę poczytała na ten temat, więc dostałam wolną rękę, żeby zrobić rozeznanie. Najpierw zainteresowałam się golden retrieverami, to prawdziwe skarby! Potem labradorami.
Ale całkiem niedawno trafiłam na krzyżówkę dwóch ras, o których nie wiem zbyt wiele, ale bardzo mi się spodobała. Chodzi o mieszankę mamy rasy border collie i taty beaucerona! Normalnie mnie zatkało. Trochę poczytałam i wychodzi na to, że obie te rasy idealnie pasują do naszych „kryteriów”. ALE to dość nietypowa mieszanka, więc charakter może być trudny do przewidzenia...
Mamy sporo czasu, który możemy mu poświęcić, i wszystko wydaje się w porządku. Ale zrozumcie mnie, chciałabym wiedzieć, czego możemy się spodziewać?
Muszę dodać, że jeśli go wybierzemy, to w momencie przyjazdu do domu będzie miał miesiąc i 9 dni. Macie jakieś dobre rady, jak zacząć z tak młodym szczeniakiem?
Aha, dodam jeszcze, że mieszkamy w bloku. Mamy jednak bardzo duże mieszkanie, więc nie sądzę, żeby to był problem...
Z góry dziękuję za pomoc.
Ja mam u siebie właśnie taką mieszankę – mama border collie, tata beauceron!
Mam nadzieję, że go adoptowaliście, bo jeśli ten psiak jest taki jak moja sunia, to jest po prostu kochany! Moja ma umaszczenie bordera, wielkość tak pomiędzy obiema rasami, głowę i cechy fizyczne beaucerona, a charakter typowego bordera...
Bardzo posłuszna, inteligentna, świetnie radzi sobie z owcami... Ma oczywiście parę wad, hihihi.
Super psisko!!!
Cześć ✌ To mój pierwszy raz, kiedy udzielam się na forum.
Jak byłam młodsza, miałam śliczną suczkę, mieszankę cairn terriera, czyli takiego małego pieska. Była po prostu cudowna i miała bardzo spokojny charakter, więc właściwie nie wymagała żadnej pracy.
Nawet nie wiecie, ile osób widzę w klubie z beauceronami i borderami jako pierwszymi psami... Często szybko ich to przerasta. W przypadku malinois to właściwie co drugi właściciel, jeśli porównywać.
Więc tak, zgadzam się z wami obojgiem co do zasady, żeby nie odradzać konkretnej rasy na pierwszego psa, ale opieram się na własnym doświadczeniu... Żeby dokładnie określić, dlaczego tak jest, musiałbym jeszcze lepiej poznać te rasy od podszewki, by móc to wyjaśnić.
Odpowiadając tobie, Jimlolo, powiedzmy, że predyspozycje i cechy właściciela oraz jego otoczenie są dla mnie ważniejsze niż sama hodowla. Trzeba zrozumieć, że nawet pies z najlepszej hodowli może zostać „zmarnowany” (tak, to celowo mocne słowo, żeby dać do myślenia) przez niekompetentnego opiekuna.
Ale nie wkładajcie mi w usta słów, których nie powiedziałem. Nowy właściciel przy swoim pierwszym psie nie musi być niekompetentny, ma po prostu mniej doświadczenia; a czasem to nawet lepiej, patrząc na to, jakie „doświadczenia” niektórzy fundują swoim psom...