Mój pies nienawidzi, gdy inny wącha mu *****, dlaczego?

?
Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć,

Mam psa, który niedługo skończy półtora roku. Jest bardzo towarzyski, ale od pewnego czasu jego zachowanie wobec innych samców robi się niepokojące. Jak tylko jakiś pies podchodzi i chce mu powąchać okolice intymne, on tego nienawidzi i atakuje drugiego psa – nawet jeśli to szczeniak w wieku 2-3 miesięcy. Dlaczego tak się dzieje? Czy mógł przeżyć jakąś traumę jako szczeniak? W miejscu, gdzie wcześniej chodziliśmy na spacery, był pies, który próbował wchodzić na wszystkie inne czworonogi, więc może to go zraziło i teraz mu się to przypomina. Co mogę zrobić, żeby nie atakował innych psów w takich sytuacjach?

Dzięki!

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

42 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Energiesolaire
    Energiesolaire Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Szczerze mówiąc, to pytanie bardzo mnie ciekawi. Co siedzi w głowie psa, który postanawia olać coś mega ciekawego, żeby po prostu wrócić i dać się zapiąć na smycz? Jaka jest jego motywacja? Często przedstawia się je... no właśnie, trochę jak koty. Kot by nigdy nie wrócił, żeby dać się zapiąć na smycz. Nie, gdyby wiedział, o co chodzi i miał wybór, lol. Wierzę, że pies nas kocha i robi to z własnej woli, w pełni świadomie. Ale myślę, że najbardziej motywuje go to, gdy czuje, że my też robimy coś dla niego. Trochę przerabiałem ze swoją sunią posłuszeństwo siłowe, zwłaszcza przy przywoływaniu. No cóż, to było jakieś doświadczenie, ale efekty nie są powalające. Czasem może to być praktyczne. Naprawdę mogę ją zmusić do powrotu, podnosząc głos, a jak krzyknę naprawdę głośno, to na bank wróci. Ale mi zależy na tym, żeby oszczędzić jej starcia ze skunksem. No i nie jestem pewien, czy wrzaski będą w takim przypadku dobrym pomysłem. Nawet nie macie pojęcia, jakie to trudne z Shibą (z huskym czy malamutem jest tak samo), żeby je odwołać, jak już coś „namierzą”. A taki skunks (dla niej to taki dziwnie pachnący kot, czyli kumpel) to będzie naprawdę ciężki orzech do zgryzienia. Dzisiaj wieczorem wytropiła rodzinę czegoś-tam pod wielką deską, która leżała nie wiadomo po co na ziemi. Mogę to wykorzystać do ćwiczeń. To, jak bardzo chce tam kopać, żeby zobaczyć te stworzonka syczące jej w twarz, może nie dorównuje fascynacji skunksem czy jeżozwierzem, ale jest blisko.
    Przetłumaczony francuski
    Energiesolaire
    Energiesolaire Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Z Elastic, kiedy widzę psa, z którym mogłyby być jakieś spięcia, kucam i proszę ją, żeby przyszła się zapiąć. Odpukać, odkąd jest mała, zawsze wraca na zawołanie, żeby dać się zapiąć na smycz, nawet jeśli w niektórych sytuacjach robi to trochę niechętnie. Te dwie minuty przy moich nogach, kiedy ją chwalę za jej dobrą wolę, są dla niej po prostu nie do odparcia. I całe szczęście dla mnie.

    Fascynujące. Przekonanie psa, żeby zrobił coś innego, niż podpowiada mu instynkt czy jego własna wola, to nie lada wyzwanie. Bardzo ciekawe jest też to, że w tym przypadku bardzo dbasz o to, żeby zapięcie na smycz nie było dla niej karą, bo przecież Elastic nie zrobiła nic złego.

    Przetłumaczony francuski
    Docline
    Docline Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    W przypadku Elastic, kiedy tylko widzę psa, z którym mogłoby dojść do jakiegoś spięcia, kucam i proszę ją, żeby przyszła dać się zapiąć na smycz. Odpukać w niemalowane, odkąd jest mała, zawsze wraca na zawołanie do smyczy – nawet jeśli w pewnych sytuacjach robi to trochę niechętnie. Te dwie minuty u moich stóp, kiedy ją chwalę za jej dobrą wolę, to dla niej coś, czemu po prostu nie potrafi się oprzeć. No i całe szczęście dla mnie!
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Jasne, wszystko zrozumiałem. Myślę, że tak właśnie spróbujemy, bo to prawda – niby go karaliśmy, ale nie braliśmy go na smycz.

    Dzięki wielkie za rady i czas poświęcony na odpowiedzi ☺ będę was informować na bieżąco. Myślę, że to nam bardzo pomoże.

    Przetłumaczony francuski
    Energiesolaire
    Energiesolaire Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Faktycznie, mogłam nie wyrazić się w tej kwestii zbyt jasno.

    Smycz, najlepiej w połączeniu z szelkami, służy do wzmocnienia komendy zakazującej. Czy to będzie „nie”, czy „stop”, czy cokolwiek innego – lekkie szarpnięcie smyczą daje psu fizyczny feedback.

    Takie rozwiązanie ma kilka zalet. Działa jako kara ujemna (czyli odebranie przywileju, w tym przypadku wolności). No bo spójrz: pies zachował się źle, narobił zamieszania, bo zaczął szaleć przy szczeniaku, który teraz ucieka z podkulonym ogonem i piszczy. Wszystko to działo się, gdy twój pies był puszczony luzem. Właściciel szczeniaka pewnie jest teraz nieźle zniesmaczony. W końcu staramy się socjalizować maluchy, żeby zbierały jak najwięcej pozytywnych doświadczeń, a tu nagle jakiś niewychowany pies na niego kłapie.

    Zapinając psa z powrotem na smycz, robisz trzy rzeczy:

    1. Wysyłasz jasny sygnał drugiemu właścicielowi, który na pewno przychylnie spojrzy na taki gest.

    2. Odbierasz psu przywilej, czyli stosujesz P- (bardzo polecana forma kary).

    3. Masz możliwość przekazania psu feedbacku poprzez krótkie szarpnięcia, żeby wzmocnić swoje słowne „nie”.

    W takiej sytuacji (gdy pies straszy, dominuje lub kłapie na szczeniaka), spróbowałabym zachęcić malucha, żeby znów podszedł blisko twojego psa. Jeśli to możliwe, niech szczeniak podejdzie ponownie, a ty miej swojego psa pod pełną kontrolą (właśnie po to jest smycz). Jeśli wszystko pójdzie dobrze, od razu go odepnij (P- kończymy, gdy tylko pies zaczyna się dobrze zachowywać). Dalej kontroluj go już tylko za pomocą słownych zakazów, bez fizycznego połączenia smyczą. A jeśli przez cały czas będzie się sprawował super, to wtedy urządź mu wielką imprezę i mega go pochwal!

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    W takim razie musimy jeszcze mocniej popracować z nim nad komendą „stop”, to mogłoby pomóc.

    Ale czy smycz powinniśmy mu przypinać, zanim w ogóle zacznie się do tego zbierać, czy dopiero jak widzimy, że chce zaatakować innego psa, żeby go w ten sposób ukarać?

    Przetłumaczony francuski
    Energiesolaire
    Energiesolaire Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Nie, nie, ty znasz swojego psa najlepiej! Uwielbiam tę dynamikę z piłką!! Dla mojej suni to też mega silny motywator. Cały czas używam jej w agility.

    W skrócie, to wszystko się łączy. Twój głos (pewnie słyszałaś mój na nagraniu), uśmiech, zabawki i jedzenie powinny wystarczyć, żeby zrozumiał, że jesteś z niego zadowolona i dumna. Przy takim tempie za góra dwa miesiące będzie po sprawie.

    Kolejnym krokiem, takim „wyższym wtajemniczeniem”, jest wypracowanie wyraźnej negacji (sygnału braku zgody). To już zupełnie inny rozdział. Właśnie to wyjaśnia moją pierwszą radę w tej dyskusji, czyli powrót do smyczy. Negacja to pewien koncept. W skrócie chodzi o to, żeby uświadomić psu (w odpowiednim momencie i najlepiej z prędkością światła), że nie zgadzamy się na to, co on właśnie zamierza zrobić. Używamy negacji, żeby przerwać zachowanie, do którego pies się przymierza. To kolejny kontrowersyjny temat, choć nie rozumiem dlaczego. Ja bym bez negacji nie przeżył – dla mnie to jeden z najważniejszych aspektów pracy z psem. Ale cóż, ludzie radzą sobie bez tego i myślę, że w waszym przypadku też się da.

    Ale w idealnym świecie wygląda to tak: jeśli pozwala się obwąchać = robimy imprezę! Jeśli planuje kłapnąć zębami = negacja. Jak negacja zadziała, to jest po prostu rewelacja. Nie potrzeba wtedy oczywiście żadnej kontroli fizycznej. I wtedy pies ma dwie okazje do nauki: 1) rozumie, że to, co robi, jest dobre, gdy daje się obwąchać, i 2) rozumie, że to, co robi, jest złe, gdy chce kłapnąć.

    Przy Border Collie (z Shibą bym się w to nie bawił, bo pod względem inteligencji to zupełnie inna bajka), mogłabyś go nawet nauczyć komendy typu „Zastygnij”, po której pies ma absolutnie przestać się ruszać. Możesz to wykorzystać, żeby bez dotykania go, wymusić na nim danie się obwąchać. „Zastygnij” mogłoby też działać jako negacja, gdy widzisz, że ma zamiar kłapnąć. STOP = negacja. Nie = negacja. Psst = negacja. Świat negacji jest naprawdę szeroki.

    Oto negacja w praktyce – to jedno z największych wyzwań z moją sunią, czyli powstrzymywanie jej przed skakaniem na dzieciaki w wieku 6 czy 7 lat. Moja suczka zdecydowanie bardziej woli ludzi niż psy (choć psy też uwielbia). A dziecko to dla niej absolutny szczyt wszystkiego. Po prostu je osacza. Około 1:30 zobaczysz pierwszą negację, żeby nie skręciła na balkon tej posesji po lewej. Rano wyczuła tam rodzinę kotków (co wywołało spore zamieszanie). Do tego na naszym radarze pojawiło się dziecko, więc skorzystałem z okazji, żeby poćwiczyć negację. Dziecko pojawia się około 2:15 i przechodzi tuż obok nas w 2:40:

    [youtube=https://www.youtube.com/watch?v=PTjan5r1Cwg]

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Super, myślę, że wasze rady bardzo mi pomogą. Zacząłem już dzisiaj – jakiś szczeniak go trochę powąchał pod ogonem, a ja wtedy powiedziałem „dobrze”, zawołałem go do siebie i dałem mu chrupka. Myślę, że najtrudniej będzie wyczuć ten odpowiedni moment między początkiem wąchania a atakiem, tak żeby zareagował na moje pochwały i nie zaatakował. Trzeba będzie być naprawdę szybkim. Będę też dalej ćwiczyć „waruj” i „zostań”, bo już zaczyna je całkiem nieźle ogarniać. A propos kreatywności – jeśli zobaczę, że inny pies go wącha i odwrócę jego uwagę piłką albo czymś innym, to zadziała to tak samo? To liczy się jako nagroda, czy muszę dorzucić jeszcze smaczka i całą resztę? Najlepiej chyba pójść na całość, co?
    Przetłumaczony francuski
    Energiesolaire
    Energiesolaire Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Tak, flooding (zalewanie bodźcami?) może zadziałać. Flooding to technika, w której wystawia się psa na bardzo silne działanie stresującego go bodźca. To kontrowersyjna metoda. Moim zdaniem to działa, bo widziałam mnóstwo dowodów (choćby u Cesara Millana), ale budzi to sporo emocji. No i wy jesteście jeszcze daleko od etapu, na którym tę technikę można by w ogóle brać pod uwagę. Żeby była jasność: unieruchomienie psa na ziemi, żeby zmusić go do dania się obwąchać = flooding. To dość brutalna metoda. Natomiast stopniowe oswajanie go i nagradzanie za każdym razem za dobre zachowanie = warunkowanie / odczulanie. Trwa to dłużej, ale wpływ na waszą relację będzie niesamowity. Wyjdzie z tego samo dobro.

    Inna dobra analogia, żeby zrozumieć te dwa pojęcia, to nauka pływania. Oto moja sunia na samym początku, w zeszłym roku:

    [youtube=https://www.youtube.com/watch?v=yKTf-GJ2_aI]

    Cesar Millan przez 14 lat pokazał co najmniej z 50 razy, że można zmusić psa do polubienia wody. To działa. Mogłabym zrobić to samo, ale wolałam iść drogą powolnego odczulania i warunkowania instrumentalnego. Oto efekt z czerwca tego roku:

    [youtube=https://www.youtube.com/watch?v=x9mw2LxyO64]

    Nie da się ukryć, to absolutnie ogromny postęp. Następny krok: poproszę ją, żeby wskoczyła do wody tam, gdzie będzie już musiała płynąć. Będę w gotowości, żeby w razie czego samej wejść do wody. I jeśli ją poproszę, to wejdzie. Wszystko bez żadnego floodingu. Żeby do tego dojść, cały czas miałam z tyłu głowy tę jej niepewność i regularnie stawiałam przed nią wyzwania, typu przejście przez mały strumyk. Na przykład tutaj (jak miała około 7 miesięcy):

    [youtube=https://www.youtube.com/watch?v=S0w-NWO5Avk]

    Przetłumaczony francuski
    Energiesolaire
    Energiesolaire Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Skoro jest taki niepewny siebie, to przecież musi być jakiś sposób, żeby poczuł się lepiej, nie?!

    TAK! To jest super pytanie!!!

    Dokładnie tak. I tutaj poczujesz tę subtelną różnicę. Masz teraz świetną okazję, żeby zbudować swoje przewodnictwo w konstruktywny sposób. Naprawdę głęboko wierzę, że jedną z naszych najbardziej fundamentalnych ról jest pomaganie psom w pozbyciu się ich lęków, jakiekolwiek by one nie były! U mnie z moją sunią jest to dość ograniczone, jej największym lękiem jest wchodzenie na włazy studzienek kanalizacyjnych. Więc nad tym pracujemy. Czasem niepewnie czuje się też przy przedmiotach, których nigdy wcześniej nie widziała. Jeśli na taki trafię i zauważę u niej niepewność, możesz być pewna, że poświęcam czas na odwrażliwianie. Proszę ją, żeby dotknęła przedmiotu albo na niego wskoczyła (skacze na komendę).

    Twój pies prawdopodobnie nie jest wyjątkiem. Zawsze poświęcaj czas, żeby pomóc mu pokonać lęki. A ten konkretny – strach przed spotkaniami z innymi psami – to świetny temat do wypracowania.

    Twoją wypłatą, Twoją nagrodą jako opiekuna, jest „tendencja” i „małe zwycięstwa”. Małym zwycięstwem jest każdy moment, kiedy on daje się powąchać bez marudzenia. Ale to WAŻNE, żebyś to zauważała, kiedy się dzieje, i nagradzała. Zrób mu wtedy taką fetę, jak tylko się da! Powtarzam: mamy tendencję do zbyt silnego skupiania się na zachowaniach niepożądanych, zapominając o tych pożądanych. Podstawą R+ (pozytywnego wzmocnienia) jest timing, synchronizacja. Musimy zaznaczać/nagradzać każde wystąpienie dobrego zachowania.

    Nie znam Waszego życia, chciałabym podsunąć Ci więcej pomysłów, ale to nie jest proste, nie wiedząc nic więcej. Bądź kreatywna. Ja bym się pobawiła z tymi samcami. Choćby minimalnie. Przykład kreatywności: dzisiaj w południe moja sunia nie chciała wrócić na „rutynowe” przywołanie w psim parku. Obok mnie stał inny pies. Więc nagrodziłam i wygłaskałam tamtego psa! Moja sunia zaraz przyleciała, a ja ją zignorowałam! Za późno, kochana. Spróbowałam tego samego przywołania 5 minut później i wróciła jak rakieta. Kreatywność.

    Kiedy chcę, żeby pobawiła się z nowym psem, zazwyczaj sama zaczynam się z nim bawić. To zachęca moją sunię, żeby dołączyła, a gdy tylko zabawa się rozkręci, ja się wycofuję. Kreatywność. Radzimy sobie tym, co mamy.

    Inny przykład kreatywności: jeśli pracujecie nad „leżeć/zostań”. Jeżeli Twoje „zostań” jest już solidne (a u BC na pewno może takie być), to możesz go poprosić, żeby został, podczas gdy inne psy go wąchają. I tak dalej... Ale pamiętaj (myślę, że na tym etapie to już jasne), że to nie jest kwestia dominacji. Dominowanie nad psem wcale nie sprawi, że będzie bardziej uległy przy takich spotkaniach. On po prostu potrzebuje Twojego przewodnictwa, żeby pokonać tę niepewność, i niczego więcej.

    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 42

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post