Mój pies nienawidzi, gdy inny wącha mu *****, dlaczego?
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Trzymałbym go nieruchomo podczas obwąchiwania, a jeśli doszło do nieuzasadnionego ataku, przytrzymałbym go nawet przy ziemi, żeby zachęcić drugiego psa do podejścia i powąchania go.
Podwójna korzyść: Twój pies nauczy się trochę pokory, a jego ofiara nie straci całkowicie pewności siebie.
Ja nie jestem za stosowaniem tej techniki, nie popieram zmuszania psa do robienia czegoś, co go stresuje, zwłaszcza że nie wiemy, dlaczego właściwie tak reaguje... a co, jeśli pies wpadnie w panikę? Albo jeśli po tym, jak położysz go na ziemi, żeby dał się powąchać, on się nagle wyrwie i zaatakuje drugiego psa? Co jeśli po takim „wymuszonym” zapoznaniu będzie chciał się zemścić na tym „intruzie”? Jeśli na smyczy nic złego się nie dzieje, to zacząłbym właśnie od tego – zapoznanie na smyczy, sprawdzenie, jak to idzie, i dopiero potem ewentualne puszczenie go luzem?
Énergiesolaire to border collie
Na smyczy ani drgnie, a puszczony wolno „atakuje”?
To mnie zaskakuje, bo przecież ma wtedy swobodę, żeby uniknąć konfrontacji zamiast atakować, a na smyczy tej możliwości nie ma... 😧
Jeśli ktoś (może nawet Ty Muffy30) ma na to jakieś wyjaśnienie, chętnie się dowiem! 🙂
Bo szczerze mówiąc, zupełnie tego nie rozumiem... 😞
Jak to możliwe, że on nie jest towarzyski, skoro od urodzenia widuje psy niemal codziennie?
Spróbujemy tej metody już dziś wieczorem i zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Dzięki
Jednak wciąż opierając się na nauce – i tutaj pozwolę sobie odrobinę nie zgodzić się z Docline, dla której mam mnóstwo szacunku – niektóre bardziej „fizyczne” metody mogą skutkować agresją psa wobec człowieka (Herron i in., 2009):
http://binalunzer.com/Links_files/aversivestimulation.pdf
Proszę, nie strzelajcie do posłańca LOL. Poza tym, przytrafiło się to mojej znajomej nie dalej jak wczoraj – została ugryziona przez swojego shibę, kiedy próbowała go fizycznie opanować.
Trzeba pamiętać, że to brak poczucia bezpieczeństwa sprawia, że wasz pies reaguje w ten sposób. Poddawanie go takim sesjom obwąchiwania może zadziałać, ale może też skończyć się totalną klapą. Powiedzmy, że istnieje ryzyko. No cóż, możecie mimo wszystko spróbować, to nie zbrodnia, po prostu statystycznie rzecz biorąc jest to ryzykowne.
Moim zdaniem najlepszą kontrolą, jaką można mieć nad psem w takiej sytuacji, byłoby ponowne zapięcie go na smycz.
Ale moją ulubioną techniką w takim przypadku byłoby głównie R+ (metody pozytywne), zwłaszcza jeśli pies dobrze reaguje na smaczki. Po prostu. Tutaj odpowiedzialność spoczywa na człowieku – trzeba być obok i nagradzać w odpowiednim momencie. Innymi słowy, niestety często mamy obsesję na punkcie niepożądanych zachowań, całkowicie ignorując te pożądane. Trzeba więc zaznaczać / nagradzać go za każdym razem, gdy pozwoli się obwąchać, bez względu na płeć drugiego psa. Za każdym razem róbcie mu wielką imprezę.
Owczarek australijski? Zajmie mu stosunkowo mało czasu, żeby zrozumieć, że się ekscytujecie i cieszycie, gdy pozwala się obwąchać. Krok po kroku i powinno być dobrze.
Muffy30, czy Twój pies robi to tylko na smyczy, czy puszczony luzem również?
I zgadzam się z Docline – niektóre psy po prostu nie przepadają za wszystkimi innymi psami (w sumie zupełnie jak ludzie). Moja też nie kocha całego świata; na początku to była totalna masakra, rzucała się na każdego psa, który jej nie podpasował!
Teraz, gdy problem jest już opanowany, nadal nie jest wielką fanką innych psów, a swoje niezadowolenie z przebywania blisko kogoś, kogo nie lubi, pokazuje „strzygąc wąsami” i omijając go łukiem.
Stres przed ewentualną bójką, który towarzyszył mi na początku, z czasem zmienił się w uważne obserwowanie sygnałów dyskomfortu u mojego psa.
U Ciebie będzie podobnie (jeśli okaże się, że on faktycznie nie lubi wszystkich). Gdy tylko nauczy się „witać” (rady Docline powyżej są bardzo sensowne), nauczysz się mu ufać i będziesz wyczulona na jego reakcje: Okej, nie chce tu zostać dłużej, idziemy dalej.
W każdym razie odnoszę się tylko do tego, co wyczytałam z Twoich postów o spotkaniach na smyczy.
Nie, mój pies robi to tylko wtedy, gdy biega luzem, nigdy nie próbował zaatakować psa, będąc na smyczy.
Tak, skorzystam z porad Docline i zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Dzień dobry,
Muffy30, czy Twój pies robi to tylko na smyczy, czy luzem również?
Zgadzam się z Docline – niektóre psy po prostu nie przepadają za wszystkimi innymi psami (w sumie tak jak my, ludzie). Moja też nie kocha całego świata. Na początku to była katastrofa – atakowała każdego psa, który jej nie podpasował!
Teraz, kiedy problem jest już rozwiązany, nadal nie jest wielką fanką innych psów. Swoje niezadowolenie z bliskości psa, którego nie lubi, sygnalizuje strzyżeniem wibrysami i omijaniem go łukiem.
Stres, który czułam na początku przed każdą ewentualną sprzeczką, z czasem zamienił się w czujne obserwowanie oznak dyskomfortu u mojego psa.
U Ciebie będzie tak samo (jeśli faktycznie okaże się, że on po prostu nie kocha wszystkich). Kiedy tylko nauczy się mówić „cześć” (myślę, że rady Docline powyżej są bardzo trafne), nauczysz się mu ufać i zwracać uwagę na jego reakcje: „Okej, nie chce tu zostawać dłużej, idziemy dalej”.
Oczywiście piszę to tylko na podstawie tego, co wywnioskowałam z Twoich wiadomości o spotkaniach na smyczy.