Mój pies nienawidzi, gdy inny wącha mu *****, dlaczego?
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
No, wyobrażam sobie. Nam też się to przytrafiło.
Dzięki w każdym razie za odpowiedzi.
Agresja mojej suni nie zależy od płci, tylko wyraźnie od charakteru drugiego psa.
Nie stresuję się, ale muszę być czujna. Czasem daję się zaskoczyć (w zeszłym roku nie pozwoliłam jej „ustawić” psa, który na nią chamsko nabiegał; kwadrans później, kiedy ja już dawno o tym zapomniałam, ona wciąż dusiła w sobie frustrację i potrzebę spuszczenia komuś łomotu, no i zaatakowała rozbrykanego szczeniaka. Zupełnie się tego nie spodziewałam, właścicielka wpadła w panikę, no sami możecie sobie wyobrazić, jak to wyglądało...)
Taki już ma charakter
Jedna z moich suczek ma identycznie, mimo że do prawie 2. roku życia spędzała każde popołudnie z mnóstwem innych psów i wszystko było super
(Zrobiła się nietolerancyjna wobec wielu psów po śmierci swojej kumpeli szkockiej terrierki; nienawidzi ważniaków, strachajłów, niewychowanych młodziaków i dogów argentyńskich; na szczęście z czasem wypracowałam sobie na nią „instrukcję obsługi”...)
Teraz, gdy ma prawie 8 lat, wciąż powtarzam „bądź grzeczna dla pieska!” i wylewnie chwalę każde jej „grzeczna”, bo z natury to niezła złośnica
Dzięki docline za odpowiedź.
Jak to możliwe, że on nie jest zsocjalizowany, skoro widzi inne psy niemal codziennie od urodzenia?
Wypróbujemy tę metodę już dziś wieczorem i zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Dzięki
Nie, Twój pies wcale nie jest towarzyski.
(uważaj, w tym wieku kształtuje się jego ostateczny charakter, więc szybko skoryguj to zachowanie, żebyś nie musiał się z tym użerać przez najbliższych kilkanaście lat)
Wąchanie się pod ogonem to element psiej etykiety i powitania, on nie ma prawa wtedy atakować!
Na Twoim miejscu, mając takiego niewychowanego psiaka, przytrzymałbym go nieruchomo podczas wąchania. A jeśli doszłoby do nieuzasadnionego ataku, to nawet przytrzymałbym go przy ziemi, żeby zachęcić drugiego psa do podejścia i powąchania go.
Podwójna korzyść: Twój pies nauczy się odrobiny pokory, a jego „ofiara” nie straci całkowicie pewności siebie.
Dlatego kompletnie nie zgadzam się z propozycją użytkownika Misantrope – to by tylko utwierdziło psa w roli małego osiedlowego terrorysty. Ja na coś takiego nie pozwalam z zasady, ale też dlatego, że to źródło wszelkiej maści problemów (zarówno z innymi psami, jak i z ich właścicielami).
Dzięki za Wasze odpowiedzi,
Nasz psiak jest bardzo dobrze zsocjalizowany – odkąd skończył 2 miesiące, widuje inne psy bardzo często, właściwie codziennie. Z suczkami nie ma żadnego problemu, ale z samcami to zupełnie inna bajka.
Czy myślicie, że zmuszanie go do zachowania spokoju i „przymuszanie”, żeby dał się obwąchać, mogłoby jakoś pomóc? Czy może po prostu lepiej unikać spotkań z innymi samcami?
To zachowanie jest kluczowe dla każdego psa, który chce zebrać informacje o tym, kogo ma przed sobą.
Dzięki temu Twój pies jest w stanie rozpoznać emocje drugiego czworonoga.
Psy wąchają się pod ogonem, żeby się nawzajem poznać – to dla nich zupełnie naturalne.
Jeśli Twój pies wykazuje agresję w takich sytuacjach, warto ponownie przyjrzeć się jego socjalizacji.