Podróż w luku bagażowym – jak to właściwie wygląda?
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
W samolocie jest klimatyzacja, więc niebezpiecznie robi się głównie na płycie lotniska, jeśli latem linia lotnicza zostawi tam psy i od razu ich nie wypakuje. Z tego co wiem, na francuskich lotniskach nie zostawia się już psów na płycie na długo przez problemy, które zdarzały się wcześniej, ale nie mam pojęcia, jak to wygląda na lotniskach za granicą.
Wszystko zależy też od tego, czy faktycznie tego potrzebujesz – na przykład jeśli masz psa, którego z różnych powodów trudno komuś zostawić pod opieką. Wiem, że Iago potrafi być trochę upierdliwy, jeśli chodzi o zostawanie samemu przez 3-4 dni w nowym miejscu. Nie chciałabym, żeby komuś zdemolował mieszkanie, a strasznie bym się bała, że będzie się stresował w boksie. Z kolei Maya jest bardzo bezproblemowa.
To też kwestia tego, na jak długo lecisz – jeśli wyjeżdżasz raz w roku na 15 dni, to nie ma sensu brać psa do samolotu. Ale jeśli, tak jak u mnie, wyjazdów jest więcej niż 15 dni w roku i są one regularne (choć teraz rzadziej), to lepiej przyzwyczajać psa od samego początku. No i teraz jest Boże Narodzenie, a lot jest krótki, więc ryzyko, że pies będzie miał problemy z oddychaniem, jest małe, nawet gdyby został na godzinę na płycie lotniska, co i tak nie powinno się zdarzyć.
Dzień dobry
Radzę raczej zostawić go pod opieką. Każdy pies jest inny, ale no właśnie – czy naprawdę warto ryzykować i fundować mu tyle stresu (zwłaszcza że jest sam, z dala od was... bo w aucie jesteście jednak razem. Porównuję tylko te dwie kwestie, bo Caroline ma rację co do ryzyka wypadków w samolocie czy samochodzie).
Sprawdźcie też, czy psiak jest przyzwyczajony do opieki kogoś innego... jeśli nie, to warto by było nad tym stopniowo popracować.
Z tym że nie jestem obiektywna – moja to bokserka i najbardziej bałabym się, że zastanę ją martwą po przylocie.
Kilka razy leciałam już samolotem z psami na dość długich trasach, po 7-8 godzin. Nie powiedziałabym, żeby pies był potem jakiś zestresowany. Odbieram go i szybko wychodzimy na siku i żeby się trochę napił. Chyba koniec końców to ja stresuję się bardziej niż Iago.
Pamiętajcie jednak, żeby zawsze zakładać takie plastikowe opaski zaciskowe (trytytki) – zazwyczaj dają je na lotnisku. To zapobiega otwarciu transportera przez zwierzaka, a szczerze mówiąc, nam też trudno je zdjąć, więc wrzućcie do bagażu rejestrowanego coś ostrego albo zapalniczkę, bo inaczej będziecie się męczyć. Na wszelki wypadek możecie je sami kupić (w markecie budowlanym), ale załóżcie je dopiero tuż przed samym wejściem na pokład. Adresówka dla psa, wasz adres na transporterze i normalnie wszystko powinno być okej.
Widzę, że w ostatnich latach sporo się poprawiło. Ponad 10 lat temu psy wyładowywali razem z walizkami na taśmę i to nie zawsze od razu. Dzisiaj wyciągają je właściwie na samym początku i na osobnym, nieruchomym podeście – ma kółka, ale nie jest automatyczny.
Osobiście nigdy nie miałam problemów, czy to z psami rodziców, czy z moimi własnymi, a nawet z kotem. Maya miała co prawda mały kłopot z załatwianiem się po wyjściu z samolotu przez jakieś 3-4 dni, ale mieszkaliśmy wtedy w pokoju hotelowym i nie mogłam za często z nimi wychodzić – za dużo zmian naraz.
Z tym że moje zwierzaki z natury mało się stresują, nawet mój kot jest raczej odważny. Myślę, że inaczej to wygląda w przypadku zwierząt, które z natury są lękliwe lub nerwowe.
Piszę głównie o Iago, bo ten mały ma już na koncie 10 lotów, a pierwszy zaliczył w wieku 6 miesięcy. Nie ma co się stresować – jazda z psem samochodem jest już dużo bardziej niebezpieczna, bo łatwiej o wypadek, nie zawsze wsadza się psa do transportera, a te samochodowe nie zawsze są tak solidne, a nawet jeśli są, to nie zawsze odpowiednio je zabezpieczamy. Mnóstwo psów ucieka albo odnosi obrażenia podczas wypadków drogowych.
Podobno to nic przyjemnego być w luku bagażowym, zwłaszcza przez ten hałas.
Masz jednak jeszcze czas, żeby nad tym popracować – nad transporterem, hałasem, całym tym zamieszaniem... a jeśli za bardzo cię to stresuje, to na czas wakacji zostaw go u kogoś pod opieką, oszczędzi ci to niepotrzebnych zmartwień ;)
5 komentarzy na temat 5