Jak powstrzymać psa przed jedzeniem czereśni?
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Osobiście uważam, że nie ma czegoś takiego jak uparty pies :p. Każdy psiak ma w sobie potencjał, niektóre są po prostu lepsze w konkretnych dziedzinach i na odwrót ^^". Spróbuj nauczyć ją odwróconego naprowadzania. Jeśli okaże się to zbyt trudne i mała będzie zbyt nakręcona, to znaczy, że smakołyk ma dla niej zbyt dużą wartość. W takim przypadku spróbuj wybrać coś, co jest wystarczająco apetyczne, ale nie będzie jej aż tak ekscytować! To wymaga sporo obserwacji i zrozumienia własnego psa ^^. Jeśli to nadal nie będzie działać, to znaczy, że trzeba obniżyć poprzeczkę – nagradzaj ją na przykład za każde, nawet najmniejsze odwrócenie uwagi i stopniowo zwiększaj trudność, wtedy powinno się udać ;). Daj znać, jak Wam idzie!!! Mam nadzieję, że uporasz się z tymi czereśniami jeszcze przed zimą hahaha 😁.
PS: Jeśli podjada też wtedy, gdy jesteś odwrócona plecami, popracuj nad tym punktem, jak już opanuje do perfekcji komendę „nie rusz”. Możesz na przykład rozkładać smakołyki na ziemi ^^
Niestety mam w domu taką małą rozrabiakę, która jest strasznie uparta i do tego niesamowity z niej łasuch.
Komenda „zostaw” to u nas wyższa szkoła jazdy, zwłaszcza gdy w grę wchodzi coś, co się rusza albo nadaje się do zjedzenia. Próbuję nad tym pracować, ale idzie nam to bardzo ciężko. Na przykład z czereśniami – przy mnie ich nie ruszy, grzecznie weźmie smaczka, a potem zjada owoc, jak tylko się odwrócę albo nawet ledwo zdążę zacząć się obracać. To strasznie sprytna bestia. Jak już dorwie coś do pyska i nie chce puścić, to żadne smakołyki świata jej wtedy nie interesują...
Cześć!
Zamiast stosowania ograniczeń fizycznych, polecam Ci raczej nauczyć go komendy „zostaw” – to świetne ćwiczenie na samokontrolę dla psa. Potem wystarczy po prostu wyćwiczyć to przy czereśniach i nagradzać go smaczkami, które mają dla niego o wiele większą wartość niż same owoce ;).
Cześć! Jeśli chodzi o czereśnie i śliwki – we wszystkich owocach to właśnie pestki są niebezpieczne, tak samo jak gałązki, liście, osy czy szerszenie. Co do reszty (ogonki i same owoce), to poza ewentualną biegunką albo zbyt dużą ilością cukru (zwłaszcza w śliwkach), jeśli pies zje ich za dużo w stosunku do swojej wagi, to nic strasznego nie powinno się dziać.
Plandeka jak najbardziej, to bardzo przydatna rzecz. Przy Oxane, mojej labradorce z brzuszkiem, to jedyny sposób, żeby trzymała się z dala od śliwek i szerszeni (które przylatują do cukru i nie tolerują towarzystwa Oxane)...
Dobry wieczór, u mojego 4-miesięcznego szczeniaka był ostatnio taki mały incydent – wziął do pyszczka ogonek od czereśni, a następnego dnia miał bardzo śluzowatą kupę. Pani weterynarz powiedziała mi, że to najprawdopodobniej była właśnie przyczyna.
Dzięki za wasze odpowiedzi. Próbuję je zbierać, ale problemy z kręgosłupem trochę mi to utrudniają. Dzisiaj rano kosiłem i widziałem, że nie było ich aż tak dużo, a kosiarka zebrała sporą część. Spróbuję jednak patentu z plandeką, żeby nie musieć się tak bardzo schylać. A jeśli to nie wystarczy, to po prostu odgrodzę tył ogrodu.
Naprawdę nie sądziłem, że ta czereśnia będzie problemem, trudno o wszystkim pomyśleć przy naszych psiakach
😁
Dzień dobry, czy możesz rozłożyć plandekę na ziemi i zebrać zawartość, zanim wypuścisz psa do ogrodu?