Cześć wszystkim,
Dawno mnie tu nie było, bo u Phoenix wszystko w porządku.
Ale teraz mam mały problem. Przez tę ładną pogodę czereśnia w moim ogrodzie zaczęła owocować. Na razie owoce nie są jeszcze dojrzałe, ale i tak zaczynają już spadać. Phoenix, która zjada wszystko, co znajdzie, non stop je podjada, a czytałam, że ogonki i pestki mogą być dla psa toksyczne...
Nie mogę jej pilnować przez cały czas, a wiem, że zakaz jedzenia u niej po prostu nie zadziała...
Macie jakieś sprawdzone sposoby? Czy to jest naprawdę aż tak niebezpieczne?
Jeśli nie znajdę innego wyjścia, spróbuję postawić dookoła siatkę, ale to zablokuje 1/4 ogrodu, co nie do końca mnie cieszy. Oczywiście dla jej zdrowia to zrobię, jeśli to jedyna opcja, ale może macie jakieś inne rady?