Cześć,
mój buldożek francuski (Poxy) przeszedł wczoraj operację podniebienia miękkiego i nozdrzy.
Noc była bardzo niespokojna, prawie nie zmrużyłam oka, bo mały miał problemy z oddychaniem, ciężko mu było przełykać jedzenie (zwykła karma, ale namoczona i zmiksowana), a jego mocz był brązowy, a nawet podbiegnięty czerwienią.
Dzisiaj rano wyglądał już nieco lepiej, ale wciąż nie do końca. Przyjął leki, ale nic nie zjadł. Przełknął resztę wczorajszego posiłku, ale tym razem wysikał się już normalnie. Warto dodać, że w ogóle nie pije i jeszcze nie robił kupy.
Śpi na stojąco i budzi się dopiero w momencie, gdy traci równowagę i prawie się przewraca.
Mam wrażenie, że w innych wątkach o podniebieniu miękkim psiaki po operacji czuły się dobrze, podczas gdy mój wydaje się taki osowiały, smutny i jakiś nie swój...
Chciałabym wiedzieć, czy ktoś z Was był w podobnej sytuacji? Jak to u Was przebiegało? Bardzo się martwię o mojego słodziaka.