Operacja podniebienia miękkiego i korekta nozdrzy

Karry2901
Karry2901 Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć wszystkim!

14 marca Tyler, mój 6-letni buldog francuski, przeszedł operację podniebienia miękkiego i rozszerzenia nozdrzy. Często zastanawiałam się nad tym tematem, nie do końca wiedząc, na co się piszę. Sporo szukałam informacji o tej operacji, która bardzo mnie stresowała – w końcu to moje kochane maleństwo i chciałam wiedzieć, co będzie się działo w trakcie i po zabiegu. Nie znalazłam zbyt wielu konkretów na temat tych operacji ani opisów realnych doświadczeń. Dlatego postanowiłam podzielić się z Wami naszą codziennością od czasu zabiegu.

Operacja podniebienia miękkiego i korekta nozdrzy

21 lutego

Pierwsza wizyta w klinice weterynaryjnej w sprawie tej słynnej operacji, żeby dowiedzieć się, czy Tyler faktycznie jej potrzebuje (choć byliśmy przekonani, że tak jest, patrząc na to, jak oddycha). Przyjął nas chirurg, który miał operować naszego malucha. Przebadał go bardzo dokładnie i przy okazji wspomniał, że Tyler nie ma żadnych problemów z sercem. Wszystko w normie. Uff!! Jednak faktycznie nie oddycha najlepiej i operacja jest wskazana.

Poprosiliśmy o wycenę. Operacja będzie nas kosztować około 2800 zł i dodatkowe 100 zł, jeśli Tyler po wybudzeniu będzie czuł się gorzej i nie będzie chciał jeść. W cenę wliczona jest już opieka pooperacyjna.

Zdecydowaliśmy się więc bez zwłoki i umówiliśmy termin na 14 marca na godzinę 9:00.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

37 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • M
    Mel1 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dziękuję za odpowiedź.

    Mój pies Odin nie ma aż tylu objawów co Twój. Nigdy nie wymiotował po zbyt intensywnym bieganiu, a kiedy jest gorąco, ma trudności z oddychaniem, ale nie aż takie jak Tyler.

    Zapytam o opinię weterynarza, idę do niego we wtorek.

    Przetłumaczony francuski
    Karry2901
    Karry2901 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cieszę się, że dzielisz się doświadczeniem swojego psa. Sama się zastanawiam, czy mój pies potrzebuje tej operacji, czy nie. Co sprawiło, że pomyślałaś, że Twój pies potrzebuje tego zabiegu?

    Hej!

    No więc Tyler zawsze miał spore problemy z oddychaniem i bardzo wąskie dziurki w nosie. Kiedy robiło się choć trochę cieplej, oddychał w okropny sposób... Można było odnieść wrażenie, że zaraz nam zejdzie... Potem pojawiła się Naya, nasza mała buldożka. Chciał się z nią bawić, ale za każdym razem po minucie wymiotował i nie dawał już rady... Dlatego podjęliśmy tę decyzję!

    Dziś mamy 22 marca i Tyler kompletnie się zmienił. Wciąż musi na siebie uważać, ale w taki piękny dzień jak dzisiaj nie mógł się oprzeć wyjściu do ogrodu. Wcześniej dostawał zadyszki, gdy tylko robiło się ciut cieplej, a teraz wszystko jest w porządku. Biegał z Nayą i był jak nowo narodzony pies! I rzecz nieprawdopodobna: w ogóle już nie chrapie!

    To zmienia życie nam, a jemu to już w szczególności!

    Przetłumaczony francuski
    M
    Mel1 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cieszę się, że dzielisz się historią swojego psa. Sama się zastanawiam, czy mój pies potrzebuje tej operacji, czy nie.

    Co sprawiło, że pomyślałeś, że Twój pies potrzebuje tego zabiegu?

    Przetłumaczony francuski
    F
    Fleur85 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Aha, no tak, nadmiar skóry wokół krtani.

    Czyli to nie tak jak u mnie ^^

    Nie wiem, czy można to porównać, ale u mnie największy ból pojawiał się przy pochylaniu głowy do przodu – to było takie uczucie, jakby krew napływała mi do przedniej części podniebienia i pod nos. Z kolei przy odchylaniu głowy do tyłu (albo gdy kładłem się spać), miałem dość nieprzyjemne odczucia.

    Pomyślałem o tym w kontekście Twojego psiaka – może warto sprawdzić, czy nie wydaje się spięty albo obolały, kiedy je z miski postawionej bezpośrednio na ziemi.

    Ale możliwe, że jemu to w ogóle nie sprawia problemu.

    Na zdjęciach widać, że jest to trochę opuchnięte, ale moim zdaniem nic poza tym.

    To super, że powoli dochodzi do siebie.

    Ja nie mogę brać leków przeciwzapalnych, a i tak ból był do zniesienia, więc skoro on dostaje leki, to na pewno czuje się naprawdę nieźle :)

    Szybkiego powrotu do zdrowia dla niego! :)

    Przetłumaczony francuski
    Karry2901
    Karry2901 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Hejka, ja miałam operację pierwszego lutego – rozszerzenie podniebienia. Wasz psiak też miał operowane podniebienie miękkie, to też było powiększenie? Wiesz dokładnie, co mu zrobili? W każdym razie, jeśli chodzi o nozdrza, to wyglądają na świetnie zrobione, są o wiele bardziej otwarte. Na zdjęciach jest przeuroczy. Dostaje jakieś leki przeciwbólowe i przeciwzapalne? Cześć! No więc Tyler faktycznie miał usunięty spory nadmiar tkanki w krtani! Chirurg wyjaśnił mi, że wyciął cały ten nadmiar i założył szwy. Potem zajął się nozdrzami. Naprawdę świetnie się spisał! Teraz wydaje się to spore, ale z czasem trochę się zmniejszy. Na nosku też ma założone małe szwy! Leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, które bierze, to Onsior 10 mg! Tak jak pisałam, Tyler naprawdę dobrze dochodzi do siebie! Chciałby się nawet już bawić, ale mu zabraniamy, bo nie chcemy, żeby szwy mu puściły! Musi poczekać do soboty, żeby się okazało, czy może już troszkę pobrykać, czy jeszcze nie :)
    Przetłumaczony francuski
    F
    Fleur85 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Hejka, Miałam operację pierwszego lutego – poszerzanie podniebienia. Twój miał operację podniebienia miękkiego, też je powiększali? Wiesz dokładnie, co mu robili? W każdym razie, jeśli chodzi o nozdrza, to wygląda na to, że zostały świetnie zrobione, są teraz o wiele szersze. Przesłodki jest na tych zdjęciach. Dostaje teraz jakieś leki przeciwbólowe i przeciwzapalne?
    Przetłumaczony francuski
    Karry2901
    Karry2901 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    14 marca

    Strasznie się stresuję, a mój partner jeszcze bardziej. Naya i Tyler, nasze dwa buldożki, czują, że dzieje się coś dziwnego.

    Zostawiliśmy Tylera w klinice o 9:00 z duszą na ramieniu.

    Klinika zadzwoniła do nas około 14:00 – wybudził się!

    Operacja przebiegła bardzo dobrze. Chirurg przekazał nam, że było sporo do usunięcia. Tyler jest w świetnej formie, co prawda nie jadł, ale może już wrócić do domu, bo zachowuje się zupełnie normalnie. UFF!!!

    O 16:50 byliśmy w klinice. Tyler naprawdę czuje się normalnie. Jego dziurki w nosie są ogromne!! Na początku mnie to zaskoczyło, ale lekarz mówi, że to całkowicie naturalne. Trochę też chrapie, bo boli go gardło i jest opuchnięte, więc to też normalna sprawa. Ostateczne efekty będą widoczne po 2 miesiącach. Chirurg powiedział, że po powrocie może zjeść, jeśli będzie miał ochotę, ale nie wolno mu się ekscytować ani bawić z Nayą czy zabawkami. Nie może się zasapać, co wydaje mi się całkiem logiczne. Powiedział nam też, że na początku może wymiotować po jedzeniu, ale w małych ilościach to normalne. Trzeba go pilnować. Pierwsza wizyta kontrolna została umówiona na sobotę, 16 marca.

    Powrót do domu! Jest taki szczęśliwy, że znów jest u siebie i to widać gołym okiem. Rozłożyliśmy mu kocyk na kanapie. Jak tylko na niej wylądował, poczuł skutki operacji i uciął sobie solidną drzemkę.

    Wieczorem przygotowałam mu chudą szynkę i zblendowany makaron. Od razu chciał jeść, ale chyba zbyt łapczywie. Od razu zwymiotował pierwsze kęsy. Więc usiadłam obok niego i dawałam mu z ręki po malutkim kawałeczku – i wtedy wszystko było super. Poszedł załatwić potrzeby do ogrodu razem z Nayą, spokojnie i pod moim nadzorem, żeby nie zaczął biegać czy się bawić.

    Jestem naprawdę zaskoczona, bo zachowuje się tak, jakby żadnej operacji nie było. Jak gdyby nigdy nic. Ale i tak go obserwuję. Nigdy nie wiadomo.

    Wieczorem poszedł do swojego legowiska jak zwykle i zasnął jak aniołek.

    15 marca

    Dziś rano obudził się razem z nami. Ledwo wstał i zwymiotował. Myślę, że to normalne, bo pewnie zaczął odczuwać ból.

    Wziął lek w kawałku szynki, zrobił małą rundkę po ogrodzie ze mną i Nayą, a potem poszedł spać na kanapę.

    W południe zjadł z moją pomocą i wszystko poszło dobrze.

    W tej chwili śpi. Będę was informować o wszystkim na bieżąco, ale wygląda na to, że jesteśmy na dobrej drodze :D

    😋
    Przetłumaczony francuski
  • 37 komentarzy na temat 37

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post