Właśnie zauważyłem u niego różową plamkę na boku pyszczka, która nie zmienia kształtu. Chciałbym poznać Wasze opinie. Ktoś mi powiedział, że to może być jakiś śmiertelny wirus, więc strasznie się martwię. Z góry dziękuję za pomoc.
Przetłumaczony francuski
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Jasne, dzięki za radę, dopytam o to weterynarza. Co do tej choroby, to słyszałem taką plotkę od jednej osoby, że u mnie w mieście w lipcu i sierpniu panuje jakiś wirus, no ale racja, to może być mnóstwo różnych rzeczy...
Jeśli to się pojawiło niedawno, to faktycznie dziwna sprawa...
Nie chciałem Cię urazić moją pierwszą odpowiedzią, ale czasem zdarzają się przypadki, gdy ktoś martwi się czymś, co ostatecznie okazuje się całkiem normalne...
Nie potrafię Ci powiedzieć, z czego to wynika, ale jeśli się niepokoisz, przedzwoń po prostu do swojego weterynarza i opisz mu sytuację. On Ci powie, czy musicie przyjechać jak najszybciej, czy może to poczekać. Nie przychodzi mi do głowy żaden wirus, który mógłby dawać takie objawy (a już tym bardziej śmiertelny???), ale nie jestem wetem^^...
Może to początki bielactwa? Nie jest ono śmiertelne, a o ile się nie mylę, to choroba autoimmunologiczna.
No właśnie nie, jego pyszczek jest taki czarny i jakby zmiażdżony, pojawiło się to 2-3 dni temu. Podeślę wam fotkę dzisiaj wieczorem, tak około 19:00-20:00.