Wygięte przednie łapy, czy macie jakieś rozwiązanie?
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Nie mam za bardzo czasu, żeby się rozpisywać, ale tutaj koniecznie musisz udać się do weterynarza...
To jest zbyt wyraźne (tak, jak pisał Jador, ta postawa nie wygląda dobrze).
To może nawet oznaczać silny ból... Nic nie ma między opuszkami? Żadnych zaczerwienień?
Przyznam, że rzadko widuję taką postawę, zwłaszcza u szczeniaka...
Co do karmy (Pedigree) – tak, koniecznie z niej zrezygnuj...
Skład w ogóle nie jest dobry dla Twojej małej...
A jak długo trwają wasze spacery? To ważne... W wieku dwóch miesięcy spacer powinien trwać maksymalnie 20-30 minut spokojnym krokiem (z kilkoma przerwami). Skoro ona już utyka, radzę ograniczyć wyjścia do 15 minut 3 razy dziennie, a poza tym tylko króciutkie wyjścia na załatwienie potrzeb.
Szczerze mówiąc, nie sądzę, żeby sama zmiana karmy tak szybko rozwiązała problem z tym kuleniem i postawą.
Może RTG?! Albo chociaż wizyta u dobrego weterynarza, żeby to ocenił.
Zgadzam się z Emlą, Pedigree to karma bardzo słabej jakości.
Jeśli chodzi o Twoje zdjęcia, ta postawa nie wygląda najlepiej. Pytanie też, co dokładnie rozumiesz przez „jakiś czas” wysiłku... Skonsultuj się ze swoim weterynarzem.
To wygląda na zapalenie stawu.
Nie zwlekałbym i jak najszybciej skontaktował się z weterynarzem.
Jeśli chodzi o karmę Pedigree, to według mnie jej jakość jest dość słaba.
Zdjęcie na górze jest po tym, jak już trochę pochodziła, a to na dole rano, jak wstaje – wtedy nie ma żadnego problemu, jej łapki wyglądają ładnie.


Wrzucam dwa zdjęcia, żeby zobrazować to, o czym piszę
Cześć,
Jeśli Twój szczeniak pochodzi z hodowli, koniecznie powiadom hodowcę na piśmie. Z jednej strony będzie on mógł podzielić się z Tobą swoim doświadczeniem, a z drugiej – w zależności od dalszego rozwoju sytuacji – możesz mieć podstawę do ewentualnych roszczeń wobec hodowcy, o ile problem zostanie zgłoszony odpowiednio szybko.
No i podobnie jak Doudou229 uważam, że musisz udać się do weterynarza, a przynajmniej do niego zadzwonić, żeby dowiedzieć się, co o tym sądzi.