Kołtuny za uszami
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Nigdy nie strzyżcie owczarka australijskiego!
Jeśli za uszami pojawią się kołtuny, posypcie je talkiem, dobrze go wetrzyjcie i delikatnie wyczeszcie grzebieniem. To naprawdę skuteczny sposób.
Pewnie od tego czasu udało Ci się już znaleźć rozwiązanie, ale tak na wszelki wypadek...
Miałam ten sam problem i po prostu uzbroiłam się w cierpliwość. Czesałam, czesałam i jeszcze raz czesałam ten kołtun, bez dociskania i bez szarpania, skupiając się cały czas na jego zewnętrznej części. Po około 30 minutach w końcu puścił. Sporo sierści zostało na szczotce, ale kołtun zniknął całkowicie i co najważniejsze – sunia nic a nic nie poczuła 😉
Pewnie od tego czasu udało Ci się już znaleźć rozwiązanie, ale tak na wszelki wypadek...
Miałam ten sam problem i po prostu uzbroiłam się w cierpliwość. Czesałam, czesałam i jeszcze raz czesałam ten kołtun, bez dociskania i bez szarpania, skupiając się cały czas na jego zewnętrznej części. Po około 30 minutach w końcu puścił. Sporo sierści zostało na szczotce, ale kołtun zniknął całkowicie i co najważniejsze – sunia nic a nic nie poczuła 😉
Nie wolno ich wycinać! Każdego wieczoru trzeba poświęcić te 15-20 minut na wyczesanie psa za uszami, na łapkach...
Mój pies też ma kołtuny za uszami – jeśli się je wycina, to i tak przecież wrócą...
Cavaliery to nie to samo, co inne psy...
Nie wycinajcie 🙅
Znalazłem ten artykuł: http://www.baikasblog.com/2012/04/des-noeuds-sous-les-oreilles.html
Oj tak, możecie na mnie liczyć, na pewno będę mocno nalegać!!! W przeciwnym razie byłaby totalna katastrofa, nawet nie chcę sobie wyobrażać, co by z tego wyszło, haha ratunku!!!
Myślę, że to będzie wyglądało dyskretnie, poza tym te kołtuny nie są jakieś przeogromne, a uszy są długie, więc dodatkowo wszystko zamaskują :)) no i sierść przecież odrośnie, nie...!! ;)
Przecież opuszkami palców na pewno czujesz różnicę między kołtunem a skórą, no nie?
Miałaś rację, chcąc rozdzielić tego kołtuna – jeśli jest bardzo zbity, najlepiej faktycznie podzielić go na kilka mniejszych pasm (ja wolę to robić nożem z ząbkami zamiast nożyczek).
Potem trzymasz każde pasemko lewą ręką (jeśli jesteś praworęczna) i szybko przeczesujesz metalowym grzebieniem – najpierw same końcówki, a potem idziesz stopniowo coraz wyżej.
Skoro to tyle trwa, możesz to rozbić na dwa lub trzy podejścia, tak będzie dla psa bardziej komfortowo. A później po prostu przeczesz mu uszy codziennie, tak będzie o wiele lepiej.
Ale skąd, wcale nie będzie wyglądał brzydko! Może nie będzie idealnie, ale jeśli kołtuny za uszami zostaną porządnie wygolone, to nic nie będzie widać! :)
Oczywiście trzeba to zrobić z głową. Nie gól go całego i wyraźnie zaznacz u groomera, że chodzi TYLKO o kołtuny za uszami! :)
Tak, myślałam o tym, żeby tak to rozwiązać, ale problem w tym, że ten kołtun jest naprawdę bardzo, bardzo zbity. Przy próbie rozdzielenia go bałam się, że uszkodzę mu skórę, a słysząc, jak mój maluch popiskuje, wolałam przestać...
Zupełnie się na tym nie znam i nie mam odpowiedniego sprzętu, mam tylko zwykłą podwójną szczotkę i grzebień do rozczesywania. Nawet jeśli robię to pasemko po pasemku, to piszczenie mojego psa sprawia, że stopuję – nie wiem, jak duży to dla niego ból...
No trudno, mówiłam sobie, że nie będę golić mojego cavaliera, ale w tej sytuacji to chyba najlepsze wyjście. Sierść i tak odrośnie naturalnie, zachowa swój normalny kierunek i strukturę, a za uchem nie będzie tego aż tak widać!!!
W każdym razie, czesania naprawdę nie można lekceważyć. Zupełnie nie pomyślałam o tych miejscach za uszami, ahahah, drugi raz nie dam się tak złapać!
O rany, ale on będzie teraz brzydko wyglądał!
Przecież opuszkami palców na pewno dasz radę wyczuć różnicę między kołtunem a skórą, prawda?
Miałaś rację, że chciałaś rozdzielić ten supeł – jeśli jest bardzo ciasny, to faktycznie najlepiej podzielić go na kilka mniejszych pasm (ja wolę to robić nożem z ząbkami zamiast nożyczek).
Potem trzymasz każde pasemko lewą ręką (jeśli jesteś praworęczna) i szybko przeczesujesz metalowym grzebieniem – najpierw same końce, a potem stopniowo coraz wyżej.
Skoro to tyle trwa, możesz to rozłożyć na dwa lub trzy podejścia, tak będzie psu lżej. A potem po prostu przeczesuj mu okolice za uszami codziennie, wtedy będzie znacznie przyjemniej.