psy nie są już uważane za zwykły towar, przedmioty czy mienie ruchome, ale za istoty żywe zdolne do odczuwania (zgodnie z art. 515-14 francuskiego kodeksu cywilnego). W związku z tym zwrot pieniędzy nie jest uzależniony od oddania zwierzęcia.
Gdzie tu związek? Czy zasady sprzedaży zwierząt zmieniły się wraz z ustawą z 2015 roku? To roszczenie dotyczy interesu kupujących, a nie samego zwierzęcia, które w tym przypadku pozostaje towarem.
I uważaj na tego typu skróty myślowe, zwłaszcza w tym temacie, bo mogą one poważnie zaszkodzić interesom kupującego. Takie podejście całkowicie i ostatecznie wyłącza transakcję (o ile już tak nie jest) spod przepisów kodeksu cywilnego na rzecz prawa specjalnego, które na ten moment istnieje tylko w Kodeksie wiejskim (Code rural), a ten nie jest dla kupującego zbyt korzystny.
Ponadto każdy hodowca, zarówno zawodowy, jak i osoba prywatna, musi obowiązkowo posiadać numer identyfikacyjny SIREN, aby móc sprzedać zwierzę (zgodnie z ustawą z 1 stycznia 2016 r.). Jednak osoba prywatna, która sprzedaje tylko jeden miot rocznie, musi – jeśli nie posiada numeru SIREN – poprosić o specjalne zwolnienie z ministerstwa rolnictwa. Jeśli sprzedawca nie ma ani numeru SIREN, ani wspomnianego zwolnienia, grozi mu grzywna w wysokości około 32 000 zł. Wszystkie zyski ze sprzedaży (już od pierwszego sprzedanego zwierzaka) podlegają opodatkowaniu jako dochody z działalności pozarolniczej i muszą zostać zadeklarowane.
Dzięki za ten wykład. Ocena: 5 (w skali szkolnej). Uwagi: Zwolnienie jest przyznawane automatycznie. Rozporządzenie nr 2015-1243, choć obowiązuje od 1 stycznia 2016 r., jest datowane na 7 października 2015 r.
Idąc dalej: to, w jakiej formie te zyski powinny być deklarowane, jest kwestią sporną, mimo że wynika to z wytycznych ministerstwa nadzorującego ten zawód.
Myślę, że sprzedawca ma pełny interes w tym, by wypracować ugodę i wziąć na siebie odpowiedzialność. W przeciwnym razie nie widzę powodu, dla którego kupujący miałby mu robić prezent, ZWŁASZCZA że to on będzie musiał żyć z chorym psem i ponosić koszty leczenia.
Co do sensu polubownego rozwiązania, to najwyraźniej się zgadzamy, mimo że można było odnieść wrażenie, że w poprzedniej wiadomości namawiasz użytkownika Medx na wejście na drogę sądową.
A interes w ugodzie jest wspólny – bo biorąc pod uwagę wartość szczeniaka, angażowanie się w lata walki i opłacanie prawników (co zostanie ci zwrócone tylko częściowo) przy sporze o kwotę rzędu 8 500 zł... cóż, przykro mi to mówić, ale z doświadczenia wiem, że to po prostu niewarte zachodu.
Z kolei ja nigdzie nie pisałam o żadnym „prezencie” ze strony kupującego...
😒