Doberman z Serbii
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Jeśli braliście pieska bezpośrednio z hodowli, to raczej nie macie się czym martwić.
Warto jednak unikać wszelkich pośredników, którzy oferują, że załatwią formalności za was.
Upewnijcie się tylko koniecznie, czy przewoźnik ma odpowiednie uprawnienia do transportu żywych zwierząt i czy dobrostan szczeniaka będzie dla niego priorytetem!
Gdy maluch już do was dotrze, zaplanujcie pełny przegląd u weterynarza, sprawdźcie chip, paszport itd. W dobrych hodowlach oszustwa zdarzają się rzadko, ale przezorny zawsze ubezpieczony.
Znam tę hodowlę tylko z nazwy, wiem też, że niektórzy hodowcy wykorzystują psy pochodzące stamtąd w swoich programach hodowlanych. Na zdjęciach to naprawdę piękne psy, a dodatkowo wygląda na to, że badania zdrowotne są u nich standardem. To bardzo ważne, biorąc pod uwagę problemy z DCM czy innymi wadami, które często dotykają tę rasę.
Radziłbym skontaktować się z nimi bezpośrednio, ewentualnie z pomocą kogoś, kto zna język serbski, żeby uzyskać wszystkie interesujące Cię informacje. Unikaj pośredników, którzy oferują, że załatwią formalności za Ciebie – o różne kombinacje i przekręty nietrudno... lepiej już nastawić się na to, że odbierzesz szczeniaka osobiście na miejscu!
@Wiegehts, ta europejska konwencja, na której to wszystko się opiera, dotyczy tylko zwierząt domowych, więc prosiaczki odpadają (te, które gryzą sobie ogony jako taki tik przy zbyt dużej liczbie zwierząt w jednym miejscu). Niewiele osób na wysokich szczeblach się tym oburza, a moim zdaniem w branży trzody chlewnej jest cała masa ważniejszych kwestii do sprawdzenia (piłowanie zębów, kojce porodowe dla loch, chów bezściołowy czy sama powierzchnia), zanim w ogóle zaczniemy interesować się kopiowaniem ogonów.
Ale wracając do psów – tak, unijne przepisy ograniczają zabiegi nawet w krajach trzecich, które nie są sygnatariuszami albo mają zastrzeżenia, właśnie przez ten mechanizm, o którym piszesz.
Technicznie rzecz biorąc, mam prawo przyciąć psa, ale to wyklucza go z eksportu do dalszej hodowli. Więc albo nie tnę wcale... albo tnę, ale później (co jest jednak gorsze dla szczeniaka – jeśli mowa o bólu przy zabiegu, to domyślam się, że im później, tym bardziej to boli).
A patrząc na to ogólnie, wracając do „przypadku francuskiego”, szczeniakowi można bez problemu skopiować uszy, jeśli uzasadni się to względami medycznymi. Wystarczy więc wykryć (albo zmyślić) słabe ukrwienie końcówek uszu i twój weterynarz zrobi ci ładne cięcie, biorąc na siebie pełną odpowiedzialność bez żadnego problemu.
A jeśli nie znajdziesz weta, który byłby na tyle ugodowy, żeby to załatwić, to mamy przecież mnóstwo granic z krajami, w których wciąż się to praktykuje...
Opisuję to, co widzę, nie mówię, że to „dobre” czy logiczne.
- Szybki i skuteczny powrót ukochanej osoby w 24h +22991752665
- Szybki i skuteczny powrót ukochanej osoby w 24h +22991752665